Wrażenia z filmu

Awatar użytkownika
RON!N
Posty: 1446
Rejestracja: wt 20 lut, 2007
Lokalizacja:
Kontakt:

Post autor: RON!N » pn 13 lut, 2017

Resident Evil Challenge 2019! | 29% | >> dołącz! <<

Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1344
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: Leon. KennedY » pn 27 lut, 2017

I to jak?? Najnowszy weekend poza USA należał właśnie do RE i dzięki premierze w Chinach "Last Chapter" wylądował na pierwszym miejscu zestawienia z kwotą 94 milionów dolarów!! Sumując ma już na koncie 238 milionów przy budżecie 40!! Tym samym zaraz będzie mieć więcej zarobionych pieniędzy niż Retrybucja ( 240 + większy budżet 65 milionów ). I z tego co widzę będzie drugim najlepszym filmem serii biorąc pod uwagę cały rynek, bo w USA jest będzie to najgorszy wynik serii.
Ostatnio zmieniony pn 27 lut, 2017 przez Leon. KennedY, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1344
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: Leon. KennedY » wt 14 mar, 2017

Mam pytanko odnośnie ostaniej części, bo chyba się pogubiłem... Czy Wesker i Alice byli pozbawieni swoich mocy, bo jakoś nie widać, aby któryś z nich podczas filmu korzystał z tych mocy. Swoją drogą fatalnie zakończyli wątek Weskera. Liczyłem na porządne starcie z Alice, ale jak widać było to zarezerwowane dla Isaca, szkoda. Wesker zaslugiwał na coś dużo lepszego, a nie wyeliminowanie w tak głupi sposób. Swoją drogą aktor jest świetnym Weskerem! Jego wygląd i głos miażdży! Chciałbym go w ewentualnym reboocie zobaczyć, serio! Sam film lepszy od poprzedniego, nawet ze dwa twisty się znalazły, a całość w ulu zdecydowanie najlepsza częścią filmu. Aha, jeszcze jedno, bo to też nie daję mi spokoju. Po co doktorek stworzył Alice??

PS : Film przekroczył 306 milionów dolarów i stał się najbardziej dochodową częścią cyklu, co z początku wydawało się wręcz nierealne.
Ostatnio zmieniony wt 14 mar, 2017 przez Leon. KennedY, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Diadem
Posty: 1810
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Diadem » sob 18 mar, 2017

Początek filmu był tak nudny, że zastanawiałem się czy nie zasnę. Niby akcja za akcją, ale wszystko jakieś takie bez emocji. Fabuła po prostu leży. Nic z niczego nie wynika, pobudki jakimi kierują się postacie są często nielogiczne. Samo zakończenie może i ciekawe, ale sposób w jaki przeszli od części przedostatniej do ostatniej to jakieś nieporozumienie. Wygląda to tak, jakby mieli świetny pomysł na zakończenie historii i nic poza tym.
Nie ma Ady, nie ma Leona, nie ma Jill, nawet nie wyjaśniono gdzie się podziali. Wesker naprawdę miał potencjał, a skończył tak idiotycznie, że szkoda klawiszy na opis.

Co mi się spodobało? Pierwsza rzecz - powrót do Raccoon City i do Ula. Szkoda, że nie udało im się lepiej odtworzyć wyglądu podziemnego kompleksu, bo gdyby nie korytarz z laserami to nie zorientowałbym się, że to Ul. W filmie Alice odnajduje w przedsionku komnaty Czerwonej Królowej torbę z bronią, że niby ta torba została tam od pierwszej części. Dziwne to trochę, bo nie pamiętam takiego motywu z pierwszego filmu, aby jakąś torbę z bronią tam zostawili.

Druga rzecz - myślę, że udany debiut córki Milli i Paula na filmowym ekranie.

Awatar użytkownika
Salvin
Administrator
Posty: 1339
Rejestracja: czw 18 wrz, 2008

Post autor: Salvin » śr 22 mar, 2017

Kicz jak poprzednie części. Jako popcorniak do czteropaka może się nadać jak akurat nie ma się nic ciekawszego. Będzie trochę taniego ubawu :D Na trzeźwo może być ciężko dotrwać do końca, głupota postaci czasami jest taka, że nic tylko wyłączyć ten paździerz, bo aż boli oglądanie. Jakbym poszedł na to do kina to oczywiście, że bym zmarnował kasę i czas. A tak zmarnowałem tylko czas.

Awatar użytkownika
RVRE
Posty: 620
Rejestracja: ndz 07 wrz, 2014
Lokalizacja: ---

Post autor: RVRE » pn 27 mar, 2017

Diadem pisze:Dziwne to trochę, bo nie pamiętam takiego motywu z pierwszego filmu, aby jakąś torbę z bronią tam zostawili.
Mógł zostawić Wesker gdy tam dotarł.

A co do filmu, to oglądało się to z uśmiechem na twarzy. Lepsze niż Retrybucja przynajmniej było. Fabułę i głupie postacie pominę, bo szkoda strzępić klawiaturę. Wszędzie klony, stara Alice, Wesker potraktowany z plaskacza i Isaacs wzięty z kosmosu jako główny boss serii. Słabo. Ale generalnie film jako film (nawet z kategorii Y) nie nudził tak jak Assassin's Creed, którego musiałem przeklikiwać co kilka minut, bo nie szło go oglądać.
Diadem pisze:Nie ma Ady, nie ma Leona, nie ma Jill, nawet nie wyjaśniono gdzie się podziali.
Nie wyjaśnili też co się z Chrisem stało po Afterlife. Zresztą kij z postaciami. Dla mnie największą zagadką jest skąd się wzięła woda na Ziemi po trzeciej części. :rad10:

Awatar użytkownika
re_fan2000
Posty: 34
Rejestracja: czw 26 sie, 2010
Lokalizacja: Lublin

Post autor: re_fan2000 » ndz 23 lip, 2017

Po obejrzeniu wszystkich części oraz zarazem tej najnowszej uważam, że piąta i szósta są porażkami. Najbardziej odczuwam brak postaci, które się przewijały przez serię jak np Jill, Ada, Leon, Chris czy Luther do których pewnie nie jedna osoba się przywiązała. Części 1-4 są w miarę spójne fabułą. Od piątki sytuacja robi się dziwna i skomplikowana. Moim zdaniem ta 6 jest zrobiona już trochę na siłę. I takie pytanie dotyczące fabuły. Czy nie dr. Ashford stworzył wirusa T dla swojej córki a nie dr. Marcus? Już się trochę w tym pogubiłem.

Awatar użytkownika
Mikey
Posty: 89
Rejestracja: czw 15 gru, 2011
Lokalizacja: Bełchatów
Kontakt:

Post autor: Mikey » czw 06 gru, 2018

re_fan2000 pisze:Czy nie dr. Ashford stworzył wirusa T dla swojej córki a nie dr. Marcus? Już się trochę w tym pogubiłem.
Masz rację w Apokalipsie to Ashford był a Final Chapter Marcus.
Kompletny brak spójności do tego co działo się poprzednio. Z kina wychodziłem rozczarowany szczerze mówiąc. Dlaczego? przede wszystkim zmartwychwstanie dr Issacsa, który jak się później okazało sam się sklonował co kompletnie nie trzymało się kupy.
4/10 i to tylko dlatego, że przynajmniej się dowiedzieliśmy dlaczego Alice nic nie pamięta.

PSKING
Posty: 913
Rejestracja: ndz 18 sty, 2015
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Wrażenia z filmu

Post autor: PSKING » pn 18 lut, 2019

Opinia ze spoilerami(nic nie znaczącymi).

Bardzo długo zabierałem się za ten film, słyszałem same złe opinie, że to najgorsza cześć, że towar samo zło, że nie wiadomo co. Sam byłem dość mocno zrażony po części poprzedniej która wydawała mi się być takim tworem, że gdyby ją usunąć z serii, to nic by się nie zmieniło. Pod koniec ubiegłego roku postanowiłem skorzystać z okresu próbnego Netflixa, i nie wiedząc co zawiera oferta, natknąłem się na Final Chapter. Prawdę mówiąc zamierzałem unikać tego filmu tak długo jak to tylko możliwe, oglądając go przy okazji jeśli bym zdecydował się zakupić jakąś nieistniejącą składankę tych ,,ponadczasowych dzieł". Podszedłem więc do seansu na czysto, bez żadnych oczekiwań, nie liczyłem na nic, co siedziało w mojej głowie jeszcze podczas nudnego wprowadzenia.
A później? Bawiłem się świetnie! Nie wiem na ile to sprawa mojej obojętności, ale z jakiegoś powodu poczułem się miło zaskoczony. Podkreślam jednak, nie wiem co jarali przedmówcy, ale przynajmniej w stosunku do części poprzednich, nie istnieje tu żadna spójność. Niektóre fakty zostały zmienione, inne były potraktowane jakby Anderson miał totalnie gdzieś że kiedyś ktoś, coś opowiedział inaczej. Niektóre wątki były pominięte, większość znanych postaci porzucona, jednakże uważam jakoby w tym tkwił swego rodzaju objaw geniuszu. Anderson, czy ktokolwiek kto zajmował się konstrukcją scenariusza odciął się od tego czym po części charakteryzowała się ta seria. Uniwersum innego od gier, jednakże dość spójnego jako oddzielny byt. Jak pisałem wyżej, poprzednia część była tragedią, co prawdopodobnie znaczyło wyczerpanie zbioru pomysłów, gdzie to dalej poprowadzić. W tej części zdecydowano to wszystko olać i zrobić zakończenie tak jak tylko chcieli, dlatego zrobiono głupi, niezobowiązujący film w którym absurd goni absurd, mający tylko sprawiać frajdę, i w tej roli spełnił swoje zadanie. Aktor wcielający się w fanatycznego Issaca zagrał odegrał swoją rolę tak jak powinien, grając zresztą niejako dwie role co jest chyba wystarczyło, i nie musi mieć powodu aby wstydzić się swojej kreacji(jakby ktoś nie wierzył to niech zobaczy jak świetnie zagrał w Grze o Tron gdzie jego rola jest jedną z najciekawszych w całym serialu!), a i sama Mila zagrała dostatecznie dobrze. Na szczególną uwagę zasługują wg. mnie sceny gore takie jak odcięcie palców osobie która usilnie próbowała się wspiąć, czy nagłe usmiercenie dość pozytywnej postaci poprzez zmielenie śmigłem wiatraka. Pod tym względem film się nie patyczkował.
Mimo moich pozytywnych wrażeń nie da się ukryć że jest to film słaby, co udowadniają chyba wszystkie debiutujące postaci, które nie mają nic do zaoferowania, czy nawet taki szczegół jak idiotyczne zakończenie...wątku Weskera.
Podsumowując, to nie jest w żadnym wypadku jakaś wyjątkowa pozycja, aczkolwiek jeśli ktoś bał się za nią zabrać tak jak ja, to śmiało może to zrobić i nawet nieźle się bawić, bo mimo wszystko, nie jest też najgorsza.

Pisałem to dosyć zmęczony, mam nadzieję że z sensem 😂.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Resident Evil: The Final Chapter”