Post będzie chaotyczny i trochę mało spójny, bo mam natłok myśli i chciałem zbyt wiele przekazać

No i muszę złamać deklarację o tym, że już nigdy nic tu nie napiszę.
Nie piszę, ale często zaglądam na Forum. Nie piszę dlatego, bo nie mam już nic ciekawego do powiedzenia. Ale dzisiaj, na okoliczność aktualizacji, podjętych prac naprawczych jest chyba dobry moment, żeby przypomnieć, że nie umarłem a mwrc jest częścią mojego życia.
MiGoo robisz to tyle lat, że jeszcze Ci się chce. Może nie ma to dla Ciebie znaczenia, ale jeżeli wciąż znajdujesz czas dla Forum, niech Cię chociaż jeszcze przez chwilę zmotywuje to co Ci napiszę.
To co napiszę, myślę, że mam prawo napisać w imieniu wszystkich byłych i obecnych kolorowych. Wszyscy "funkcyjni" byliśmy i jesteśmy niesamowicie dumni z możliwości robienia czegokolwiek dla mwrc i z rang jakimi nas honorowałeś. Te rangi to nie były tylko wyróżnienia - to były przede wszystkim obowiązki i wielka odpowiedzialność. Nikt z nas nie traktował rangi jako powodu do wywyższania się - byliśmy już wtedy wszyscy dojrzałymi, chociaż młodszymi sporo ludźmi, którzy chcieli robić coś dla innych. Nikt nie uważał się za ważniejszego. Nikt nie gnębił nikogo, bo czuwali nad tym admini, ludzie obiektywni, rozsądni, opanowani. Cała społeczność jest Ci wdzięczna, za chwile towarzyskie, chwile twórcze, jak to powiedział kiedyś Grechuta bodajże na benefisie Pawluśkiewicza

.
Uhonorowałeś mnie najwyższą rangą - tylko Mr_Zombie miał ten "kolorek", jednak ja nie śmiem się z Maćkiem równać

Jego wiedza i zasługi dla stron o RE dalece przewyższają moje. Nadto, przez lata przewinęło się przez forum kilka osób wybitniejszych ode mnie (oczywiście, mowa przede wszystkim o Wielkiej Trójce

), no ale uznajmy, że może coś mi się tam udało, więc wierzę, iż było warto
Moja ranga jest dziś wyłącznie honorowa (od dawna nie mam uprawnień administratora, de facto jestem szarym użytkownikiem

), miałem je jednak, gdy forum tego potrzebowało. Głęboko ufam, bardzo chciałbym wierzyć, że używałem ich wyłącznie w najlepszym interesie tego miejsca
MiGoo jeżeli zamkniesz mwrc, wydaje mi się, że nie masz tego w planach, ale gdyby nawet, to nikt nie będzie miał pretensji, niemniej, postaraj się proszę jeszcze jakiś czas kierować tą stroną
Było warto. Nigdy w to nie wątpiłem i nie żałuję ani minuty spędzonej tutaj

.
Mamy rok 2025. Jako osoba dobrze znająca Forum, mogę spokojnie napisać, że Forum zaczęło umierać ok 2012 roku. Wyobrażacie sobie ile to jest czasu? Forum dobrze prosperowało, w sensie aktywności przez ok 4-5 lat. A istnieje... 18? Czy samo to nie jest już powodem do refleksji i wniosku, że takie oldskulowe miejsca miały i mają rację bytu.
Włożyliśmy wszyscy dużo serca w to forum. Nie wszystko się udało, ale od 2007 roku świat internetu bardzo się zmienił

.
Pamiętam czasy świetności. 50 postów dziennie po powrocie z uczelni. 2007-2009

Pamiętam debaty w ukrytych kategoriach, kwasy itp
Muszę przy tym przyznać, że fakt wygasania Forum był dla mnie zaskoczeniem. Wynikało to pewnie z mojego oporu na social media, tego jak się rozwinął YT i inne kanały - po prostu, mojej niskiej świadomości, że internet zmierza w kierunku szybkiego dostępu do informacji. Porzuciłem tą postawę wprawdzie z przyczyn zawodowych, ale to był imperatyw, z którym się nie pogodziłem. Ze ludzie chcą mieć wiedzę już tu i teraz, na tacy, najlepiej w postaci zwięzłego komunikatu, bowiem nie potrafią jej znaleźć. Bardzo celnie opisał to kiedyś Diadem, ale nie pamiętam w jakim temacie

. W każdym razie, łatwy dostęp do wiedzy nigdy nie był, że się tak wyrażę w moim klimacie. Zawsze lubiłem "ściany tekstu", bo lubię książki trudne, z przypisami, takie nie bardzo, o ironio, do czytania. Takie które czyta się powoli.
Ot, timeline, wszystke arty na głównej stronie portalu, to istotnie ściany tekstu. Ale kto z nas się nie jarał Timeline? Kto z nas nie czekał na kontynuację i opis kolejnych lat?
To było słuszne.
Administratorzy i moderacja - wszystko co robiliśmy było słuszne. Słuszne i piękne. Słuszne, bo sprawiedliwe. Piękne, bo podparte ideałami.
Pozdrawiam wszystkich
