Capcom uczy się od innych. I przez to RE6 nazywane jest Call of Evil, albo Gears of Evil (czy jakoś tak) -
A więc do tego robi to do, khem nie powiem czego

Dla mnie jak na razie najlepiej działają nazwy jak Chris of War i tak jak to ująłeś Call of Evil xD A wystarczyło by dopieścić scenariusz Leona i na nim się skupić...
Finka pisze:Ta gra nie polega na chowaniu się za skrzyniami.Trzeba być w ciągłym ruchu i Capcom dał dużo możliwości jak np. szybkość biegania łącznie z porkourem oraz szybkie strzały.
To ja się pytam po cholerę dawali taką możliwość? Skoro biorąc pod uwagę specyfikę rozgrywki zdaje się że powinna być przydatna? Skoro prują do nas goście z karabinów to logiczne że powinno się szukać schornienia a nie cały czas latać na wariata i piruetami wymijać kule, to nie matrix - chyba jeszcze nie

to tak jakby kupować samochód, ale broń Boże nie używać wstecznego biegu bo jest schrzaniony - i co lepsze to jest wada fabryczna. A Parkour? pliz, parę susów przez skrzynie/stoły i inne niewysokie przeszkody to jeszcze nie Parkour.
Finka pisze:Jesteś po prostu negatywnie nastawiony do tej gry i nie chcesz korzystać z tych zdolności.
To mnie serio rozbawiło, przepraszam, co? grałem po kilka razy każdą kampanię starając się wgłębiać w tajniki gameplay'a bo wiem że niektóre gry faktycznie potrzebują kilku sesji więcej by pokazały na co je stać - tak miałem z ostatnim MK chociażby, do którego na samym początku w ogóle się nie paliłem, a którego naprawdę polubiłem po odsiedzeniu większej ilości godzin z demkiem. Wierz mi sprawdzam to i tamto i analizuję. A czy jestem negatywnie nastawiony? ha, teraz kiedy miałem okazję w to zagrać, niestety już na pewno. Gdybym jednak tak było to w pierwszy rzędzie nawet nie marnowałbym na to czasu, lub wywaliłbym z dysku konsoli po pierwszym ukończeniu każdej kampanii. Nadal nie wykluczam kupna tej gry choćby dla samej kampanii Leona, po prostu jestem świadom że nie mam się wcale z czym śpieszyć, w moim własnym odczuciu, podkreślam
