Strona 7 z 7
: śr 18 maja, 2011
autor: Oscark
Zgadzam się - spotkałem kiedyś facecika, który zaraz po uruchomieniu gry dołączył do mnie na profesjonalu - po około dwudziestu próbach przeżyliśmy

. Mam do niego ogromny szacunek, że nie wyszedł, gdybym nie był hostem, i nie lubił zabawy z Albertem, już po 4tej śmierci bym wyszedł

.
: śr 18 maja, 2011
autor: mentos
Finka pisze:Normal jest łatwy ale w porównaniu z professionalem. Grając pierwszy raz lepiej zacząć na normalu żeby poznać teren i przeciwników. Poza tym można sobie trochę ulepszyć bronie. Zaczynając grę od razu na poziomie trudnym można się lekko zniechęcić do zabawy.
Żadna to frajda grać na wyższym poziomie trudności z tuningowanym sprzętem. Równie dobrze można sobie kupić nieskończone ammo. Mnie takie granie nudzi po kilku minutach, bo to żadne wyzwanie.
: śr 18 maja, 2011
autor: Recoil
Vet w RE5 jest tak wyważony, że ludzie grający w RE przechodząc go będą mieli problemy, gra będzie wymagająca, ale nie będzie frustrująca. Normal na początek jest jednak za łatwy. PRO samo w sobie jest bardzo trudne (trudniejsze niż RE4), ale fakt możliwości używania wszystkich oszustw i udogodnień upraszcza go nieadekwatnie do nazwy jaką nosi.
: śr 18 maja, 2011
autor: mentos
Na normal jak za pierwszym razem kiedyś grałem, nigdy nie brakowało mi amunicji, a wcale noża do dobijania nie używałem, jak to robiłem w czwórce. Zresztą gra jest na tyle zbalansowana, że podrzuca często amunicję do danego typu broni, kiedy zaczyna nam jej brakować.
: śr 18 maja, 2011
autor: Deus Ex
Wiecie, mi na tym ponoć "łatwym" normalu gra się dość trudno - zestarzałem się czy co

?
Nie jestem hardkorem i naprawdę, powtarzanie po 50 razy tej samej sekwencji z czerpaniem przyjemności z rozgrywki wiele nie ma wspólnego i może irytować. Satysfakcja, owszem, ale przyjemność - żadna.
: śr 18 maja, 2011
autor: Maestro
A mi się podoba inna rzecz- że QTE polegające na tapowaniu przycisku (np. ucieczka na statku czy w ruinach) są tak samo trudne na każdym poziomie trudności, a nie tak jak w RE4, gdzie ucieczka przed głazem na Pro była katorgą i frustrowała...

: śr 18 maja, 2011
autor: Salvin
QTE w RE4 a RE5 to dwie różne bajki. W 4 wszystkie miałem opanowane do perfekcji. W 5 notorycznie miałem z tym problem, głównie przez to, że tu występowały one znacznie częściej w zwykłych walkach i ciężko było niekiedy przewidzieć np. z tymi tubylcami. Błąd na PRO był równoznaczny z końcem gry, więc jak widziałem takiego dziada biegnącego do mnie z włócznią to od razu go ściągałem. Poza tym czas na wykonanie QTE jest też chyba krótszy niż w 4. A co do poziomu trudności to fakt normal jest za łatwy. Też pierwszy raz grałem na nim i w połowie gry żałowałem trochę wyboru.
: śr 18 maja, 2011
autor: Finka
Recoil pisze: PRO samo w sobie jest bardzo trudne (trudniejsze niż RE4), ale fakt możliwości używania wszystkich oszustw i udogodnień upraszcza go nieadekwatnie do nazwy jaką nosi.
Nie wiem o jakich oszustwach piszesz. Korzystanie z możliwości jakie daje system gry nie jest żadnym oszustwem. Pro jest trudne nawet z tuningowanymi broniami ale tylko i wyłącznie z powodu dying. Nie chcę się powtarzać bo już we wcześniejszej dyskusji było wiele w tym temacie powiedziane.
Ten system jest powszechnie krytykowany i mam nadzieję, że CAPCOM w następnym residencie już nas tym nie uszczęśliwi.
: śr 18 maja, 2011
autor: mentos
Finka, no są momenty, gdzie i pro nawet z nieskończonym ammo może dać się we znaki (baza gdzie majini mają broń palną, cały level gdzie strzelamy z pojazdu włącznie z walką z Ndesu, czy w końcu Wesker& Jill). Jednak przez zdecydowaną większość nie jest tak trudno. Wystarczy Shevę dobrze uzbroić (najlepiej dać jej L.Hawka), a sama zrobi czystkę. W pierwszym levelu na próbę ustawiłem jej attack, a sam nic nie robiłem, Sheva dała sobie sama radę ze wszystkimi.
: śr 18 maja, 2011
autor: Finka
Można Shevę uzbroić po zęby ale jak mnie trafią i ona nic nie robi to jest właśnie największa bolączka i minus tej edycji.
: śr 18 maja, 2011
autor: Recoil
Finka pisze:Recoil pisze: PRO samo w sobie jest bardzo trudne (trudniejsze niż RE4), ale fakt możliwości używania wszystkich oszustw i udogodnień upraszcza go nieadekwatnie do nazwy jaką nosi.
Nie wiem o jakich oszustwach piszesz. Korzystanie z możliwości jakie daje system gry nie jest żadnym oszustwem. Pro jest trudne nawet z tuningowanymi broniami ale tylko i wyłącznie z powodu dying. Nie chcę się powtarzać bo już we wcześniejszej dyskusji było wiele w tym temacie powiedziane.
Ten system jest powszechnie krytykowany i mam nadzieję, że CAPCOM w następnym residencie już nas tym nie uszczęśliwi.
O ile upgrade rzeczywiście jest "dobrodziejstwem", o tyle infinity ammo to już małe (ale jednak) oszustwo. Wyobraź sobie grę na PRO z upgradowanym handgunnem, i porównaj z infinity RPG-7. Gdzie tu balans?
: śr 18 maja, 2011
autor: Oscark
QTE nie są w tej grze niewiadomo jak trudne, wystarczy tylko wiedzieć, że mogą wystąpić następujące kombinacje:
-F (zazwyczaj strzał/unik w filmikach)
-V (zazwyczaj strzał/unik w filmikach, występuje rzadziej)
-F+V (unik w mercach, zazwyczaj unik w filmikach)
-A+D (zazwyczaj złap się w filmikach, czasem unik od executora)
Na wyższych poziomach trudności gra losuje te możliwości, ale na niższych zawsze jest to samo.
: śr 18 maja, 2011
autor: Salvin
Dla mnie QTE jest tak potrzebne jak wrzód, sama zasada tego jest po prostu chora. Ale skoro już jest to trzeba jakoś na tym zapanować. No ok wiadomo jakie są kombinacje, na filmikach nie miałem problemów. Pojawiały się podczas gry. To, że znasz uniki to jedno, ale kiedy się pojawi to nie wiesz dokładnie. Zazwyczaj zanim dobrze dojrzałem unik to już byłem przybity, bo skupiałem się np. na strzelaniu we wroga bliżej mnie.
: śr 18 maja, 2011
autor: MysticscoR
Recoil pisze: O ile upgrade rzeczywiście jest "dobrodziejstwem", o tyle infinity ammo to już małe (ale jednak) oszustwo.
Upgrade nie robisz sobie kiedy zechcesz. To jest normalna możliwość nawet w rzeczywistości za którą oczywiście płacimy. Upgradowanie broni na początku jest kosztowne i nawet nie możemy ulepszyć ich na maksa od razu. Infinity ammo też trzeba odsłonić. W wielu grach są do tego kody na nieskończoność co jest perfidnym oszustwem a tutaj dostajemy taką możliwość jako prezent po zdobyciu różnych rzeczy. Używa tego kto chce
: śr 18 maja, 2011
autor: Maestro
Jakoś nie mam z tym problemów, ale to kwestia indywidualna. Ale fakt, twórcy coraz częsciej i nachalniej wrzucają QTE do rozmaitych gier

To sie już przejadło ludziom...
: śr 23 maja, 2012
autor: J.Krauser
OK, po dość długiej przerwie, przeszedłem RE5 drugi raz i stwierdzam zmiany w odczuciach. Tym razem mogłem wczuć się bardziej w akcje, bo nie gonił czas ani nikt nie marudził abym oddał kompa więc przeszedłem go sobie na spokojnie, zaglądając w każdy kąt, a co za tym idzie moge wypowiedzieć się nieco szerzej. Zmiany w odczuciach nie są wielkie. Nadal uważam Sheve za totalną porażke, darmozjad marnujący bezsensownie tony amunicji. Gdyby nie Sheva, w piątke by sie dobrze grało. A ona zawsze wejdzie w linie ognia albo zostaje gdzieś w tyle. W lokacji gdzie atakowały nas Lickery i miała nam drzwi otworzyć, to też zamiast uciekać od Lickerów (było ich z 15), to pchała sie w sam środek stada.. RE5 bym wymasterował z chęcią no ale Sheva psuje wszystko. Dochodzi też do tego skopana walka nożem, który w tej części jest bezużyteczny jak w REsach z mechaniką statycznych kamer.
Oprócz tego bardzo polubiłem postać Alberta Weskera. Od dziś Albert Wesker jest moim idolem. Poważnie. Taki sam mizantrop jak ja, żądny ukarania ludzi za ich głupote. Jego teksty na temat nowego świata i że ludzkość zżera sama siebie i trzeba stworzyć nową rase- 5/5 Serio, na miejscu Chrisa nie walczyłbym z nim tylko się do niego przyłączył, bo cele miał ambitne i szczytne. Prawdopodobnie skończyłbym jak Exella ale mimo to warto by było zostać jego kompanem aby uwolnić naszą planetę od plagi zwanej "ludzie". Tak więc nie smuć się Albercie, masz we mnie 100% wsparcia. No i cytat roku:
Every day humans come one step closer to self destruction. I'm not
destroying the world, I'm saving it!
: ndz 10 cze, 2012
autor: Oscark
J.Krauser, RE5 jest nastawione nieco na Coop, niż na grę solo. Przejdź grę z kimś, a Twoje wrażenia na temat gry jeszcze bardzie się polepszą

: ndz 10 cze, 2012
autor: J.Krauser
Raczej w to wątpie, bo właśnie dzięki wymuszeniu tej kooperacji mam niechęć do tej gry. Skopali to zupełnie. Tak samo jak ostatnią walke z Weskerem popsuli i byla ona bez sensu.
Gdybym miał ocenić tą część, byłbym w stanie dać 4/5 ale jak przypomnę sobie tą zwaloną kooperację, mase bezsensownych momentów (Ndesu, "boss" w ruinach, ostatnie starcie z Weskerem etc) no to ta ocena oscyluje w granicach 2/5. Fabularnie lepiej niż RE4 ale jednak wole czwórkę.
: ndz 10 cze, 2012
autor: Nemesis US
Oscark pisze:J.Krauser, RE5 jest nastawione nieco na Coop, niż na grę solo. Przejdź grę z kimś, a Twoje wrażenia na temat gry jeszcze bardzie się polepszą

To jest niestety miecz obusieczny. Faktycznie, rozgrywka we dwie osoby daje sporo frajdy, jednak próba zaliczenia gry na wyższych poziomach, choćby dla podniesienia sobie survivalu, staje się frustrująca. AI Shevy nie stoi na zbyt wysokim poziomie i również sam wolałbym grać solo. Szkoda, że Capcom nie dało graczom takiej możliwości do wyboru w ustawieniach. Niemniej RE5 to kapitalna część, trudniejsza od RE4, z ciekawą otoczką i wciąż bardzo dobrze prezentująca się oprawą audio-wizualną.