Salvin pisze: śr 26 lut, 2020
Recoil pisze: śr 26 lut, 2020
To jest dokładnie taka sama zmiana jaka miała miejsce w oryginalnych częściach. W trójce z 1999 dodali przecież mechanikę uników, więc tak naprawdę to są bardzo oddani oryginałowi i nie kombinują.
No właśnie trochę kombinują. Oryginalnie były uniki. Ale były dość trudne do opanowania i dawały tylko lekką formę obrony, chwilowe odetchnięcie. W Remaku mamy akrobacje i slow-mo przez co możemy precyzyjnie wymierzyć sobie w przeciwnika.
No dokladnie o tym pisalem, uniki wchodzily tylko jak dany zombiak juz raz cie ugryzl w tym pokoju. I jeszcze sie odpychac dalo ale jest to na poczatku trudne do zrobienia nansucho a co dopiero zeby w zombie uderzyc.
A najbardziej nie podoba mi sie wyglad tego, czyli że jakiś fikołek ze zbednymi efektami wizualnymi. Moze przesadzil3m ze od razu po jednym gameplayu skreslilem ta gre, ale serio - juz kilka rzeczy wczesniej mnie zniesmaczylo, odpalasz gameplay, pierwszy zombiak i jill sie zachowuje jak z jakis gier o batmanie.
Ja re 3 przeszedlem kilka razy nie wiedzac o tym ze mozna odpychac zombie czy robic uniki (myslalem ze po prostu czasem same wchodza) dopiero za ktoryms razem to ogarnąłem.
Ogplnie to mam wrarzenie jakby dodali te uniki do oryginalu tylko po to zeby dalo sie ominac zombiaka w wąskim korytarzu bez ugryzienia. I tak bardziej pod speed runnerów lub ludzi co chcą wbić fajnego ranka.
byś się wkurzył jak po udanym uniku wypruł byś cały magazynek wszędzie tylko nie we wroga pod wpływem stresu

Moze nie po uniku, ale w remaku re2 uwielbialem fakt ze celowanie jest takie trudne - mowie o tym ze przy kazdym poruszeniu celownika ten sie zwiekszal i tracilismy celnosc. Trzeba bylo namierzyc i poczekac z sekunde - dwie nie ruszając celownikiem az ten sie zmniejszy. Do tego gralem na konsoli to i samo namierzanie bylo problemem.
I to mi przysporzylo wiele fajnych akcji jak wlasnie zombiak cie goni, znajdujesz fajne miejsce obracasz sie, masz 3 sekundy na kilka strzalow ale w emocjach nie trafiasz.
Takich wlasnie akcji oczekuje od residenta (a nie fikolkow i piruetów) , zeby na kazdym kroku cie gnoili, a ty se musisz jakos poradzic.
i to remake dwojki akurat moim zdaniem zrobil lepiej od oryginalu(oryginal przechodze w 4h wiec moze kwestia tego ze mam to opanowane) , bylo tam czuc ze nawet pojedynczy zombiak często ciężką przeszkodą a co dopiero kilka...
W re 4 dodali szybkie, biegajace, skaczace wspinajace sie i rzucające siekierami zombie i czemu 10 takich wieśniaków łatwiej rozwalić niż jednego kulawego w re 2 remake? Bo tamten leon jest badasem ktory rozwali wszystko. A jezeli zamiast uciekania i walki o przetrwanie myslsisz jak zrobic najlepsze kombo z kopniaka zombiakom to marny to survival horror.
Tak BTW mial ktos wrarzenie ze w re remake 2 twardosc zombie zalezy od tego ile mamy ammo?
W sensie gdy masz za dużo nagle w zombiaka strzelisz 15 razy a ten dalej zyje.
W ogole mogliby wywalić caly system odpowiedzalny za ammo. W sensie konczy ci sie to nagle bedzie sie pojawiac wiecej na mapie.
Moim zdani3m lepsze by bylo cos w stylu: jest w komisariacie 50 naboi w sumie i se musisz poradzic. Na hardzie byloby 30.