Strona 7 z 7
: śr 01 cze, 2016
autor: PSKING
Osobiście do śmierci będę mówił że najlepszy był Krauzer. Ogromna lokacja, klimat (wiem, dennie to brzmi), rozbudowanie. Nie ma od początku do końca tych samych ruchów. Największy minus to fakt że to chyba najłatwiejszy pojedynek. To że można bez problemu wygrać go samym nożem już chyba przeszło do legendy.
: pt 03 cze, 2016
autor: olek166
Pod względem łatwości-El Gigante,Krauzer
Pod względem fajności-El Gigante
Pod względem trudności-Krauzer (Quick Time) (Wtedy pada nie opanowalem:))
: pt 03 cze, 2016
autor: PSKING
Właśnie to QTE czyniło tę walkę najłatwiejszą. Jasne, w każdej innej wystarczył wystrzał z bazooki, ale tutaj wystarczyło bić z noża, być w ruchu, a większość ataków Krauzera można było uniknąć dusząc odpowiednie przyciski. Cała filozofia.
: sob 04 cze, 2016
autor: olek166
PSKING pisze:Właśnie to QTE czyniło tę walkę najłatwiejszą. Jasne, w każdej innej wystarczył wystrzał z bazooki, ale tutaj wystarczyo bić z noża, być w ruchu, a większość ataków Krauzera można było uniknąć dusząc odpowiednie przyciski. Cała filozofia.
Chodzi ci o te QTE na tej wieży? Czy tam gdzie była scenka z Krauzerem i chyba Ada Leona uratowała?
: ndz 05 cze, 2016
autor: PSKING
...no podczas walki z nim jako Leon. ,,Pobocznych" wątków nie liczę. Ataki Krauzera łatwe były do uniknięcia samym chodzeniem/bieganiem, a gdy robił coś mocniejszego to dało się to uniknąć dusząc jakieś przyciski. W międzyczasie biłeś go z noża, cała filozofia. Łatwo to odkryć, bo sam się w to bawiłem zanim przeczytałem na tym forum.
: śr 08 cze, 2016
autor: olek166
PSKING pisze:...no podczas walki z nim jako Leon. ,,Pobocznych" wątków nie liczę. Ataki Krauzera łatwe były do uniknięcia samym chodzeniem/bieganiem, a gdy robił coś mocniejszego to dało się to uniknąć dusząc jakieś przyciski. W międzyczasie biłeś go z noża, cała filozofia. Łatwo to odkryć, bo sam się w to bawiłem zanim przeczytałem na tym forum.
Chodzi mi o te QTE kiedy nasz Krauzerek nie miał zmutowanej ręki

: czw 16 cze, 2016
autor: Claire93
Zawsze byłam pod wrażeniem pojedynku z Krauserem. Walka widowiskowa, fajna muzyka leci w tle i zapada w pamięć. Jednak o wiele bardziej cenię sobie walkę na jeziorze z Del Lago. Gdy pierwszy raz zobaczyłam tego potwora... wow. Sama walka i rzucaniem harpunami było czymś zupełnie nowym

.
: czw 16 cze, 2016
autor: PSKING
Ta walka pokazała jak wielką ewolucję przeszła seria w tej części...czego po ReVII na razie nie widzę...