Witam w moim ulubionym temacie
Gospodarz pisze:gra absolutnie zachowała swoją magię pierwszego RE i RE2.
Nigdy nie zrozumiem dlaczego duża większość z Was przyrównuje klimat CVki do RE2 (RE1 również, ale już mniej

). Przecież to dwie zupełnie i absolutnie inne rzeczy o zupełnie i absolutnie diametralnych klimatach.
Gospodarz pisze:Dzięki cudownej muzyce, znanym klasycznym chwytom (patrz wyżej

), gra całkowicie zachowuje ten klimat, który był znany z poprzednich części sagi.
Pisałem już kiedyś - muzyka jest patetyczna, nadużywa werbla i trąca kiczem

A klimat jest zupełnie inny. Przypomina raczej upiorne zamczysko z programu dla dzieci (jeszcze te cukierkowe kolory ociekające lukrem... blech...) aniżeli mroczny klimat posiadłości, czy opuszczone ulice martwego Racoon City. CV ma zupełnie inny klimat od klasycznych Resów i dla mnie przywodzi na myśl bardziej spin offy pokroju Survivorów, aniżeli RE1-3.
Gospodarz pisze:Ile razy w ciągu szpilania w CV zatrzymywałem się na moment, by tylko pod wpływem jakiegoś impulsu, jakiegoś fragmentu utworu, przypomnieć sobie stare czasy.
Może nie wyłapałem tych klasycznych, klimatycznych utworów przez zbytne nasilenie wspomnianych wyżej patetycznych koncertów werblowych. Choć nie przeczę, takie rodzynki mogły się uchować
Gospodarz pisze:ale jest coś pierwotnego w tej grze
No, powiedziałbym nawet "prymitywnego"
Gospodarz pisze:ikona serii z surowego Resident Evil
Ikonami serii są RE 1-3. I tylko one.
Gospodarz pisze:i jednocześnie na tyle przystępnego, że czuć posmak RE2 (postać Claire i Chrisa swoje tutaj robi).
Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Nie ma tu żadnego posmaku RE2. Nawet Claire z CV to popłuczyny z Claire z RE2 (jak i wszystkie inne Claire w dalszych częściach). Ta dziewucha zagubiona w sytuacji, która MUSIAŁA sobie jakoś poradzić (i jak się okazało nieźle sobie poradziła pokazując jaja większe niż niejeden facet) a jednak będąca ciągle zwykłą dziewczyną w dalszych odsłonach stała się wredną bicz, Neo w spódnicy, a przy tym nie tak wdzięczną i sympatyczną jak przekozaczony Leon w RE4.
Gospodarz pisze:I dlatego ten tytuł działa na mnie jak magnes.
Na mnie też. Problem w tym, że chyba mamy ten sam biegun
Gospodarz pisze:pojawia sie plejada słabych Steve'ów, Alfredów itp.
No, tu podpisuję się wszystkimi kończynami. Z postaci w tej grze udała się TYLKO Alexia. Aż szkoda, że taka postać została zmarnowana na tak mierny tytuł
Gospodarz pisze:Jednak poza kilkoma wadami, gra stanowi w prostej linii przedłużenie królewskiej legacji dynastii RE. Aż do czasów Remake'a.
Wymienianie tych kilku wad zabrało mi kilka stron w tym temacie
Co do błękitnej krwi Remake'u nie ma się co sprzeczać. To fakt, którego nie da się podważyć
Nie no, serio. Dla mnie CV to nieudany eksperyment na drodze ewolucji między klasykami a Outbreakami.
PS. Nie odbieraj tego postu personalnie, czy jako atak na siebie. Po prostu jestem jedyną osobą na forum, która bezgranicznie żałuje 20 złotych wydanych na ten tytuł (więcej frajdy i pożytku miałbym kupując jogurt czy rogalika).
PS2. Daję głowę, że połowa userów spodziewała się, że to właśnie ja odpiszę na Twój post
