AT: Przeniesiono. Prosiłbym, byś sprawdzał czy ów temat nie był już założony wcześniej
Ukończyłem RE4 na normalu, potem misje ady, potem seperate ways... no i można powiedzieć, że gra się dla mnie skończyła:) Z tego co czytałem nie ma żadnych alternatywnych zakończeń itp po przejściu gry w trybie profesional... Chyba, że ktoś wie coś innego, co mogłoby skłonić mnie zostać jeszcze troche przy tej grze ...
O samej grze mogę powiedzieć, że była bardzo łatwa, według mnie sklepik z bronią kompletnie zniszczył grę. Walka z boss'ami sprowadza się do tego, żeby wbić mu kilka pocisków z wymaxowanego magnum, a potem dobić rakietą... O ile dobrze pamiętam ostatni upg na dmg do magnum kosztował ponad 100k, a rakietnica tylko 30k. Do tego pojawił się nowy element rodem z Indiana Jones - zbieranie i sprzedawanie skarbów, dzięki temu bez problemu można sobie zrobić max upg do magnum. Do tego walizka XL i bez problemu chodzisz z 2 rakietnicami..., pod koniec gry na normalu miałem wymaxowanego shotgun'a, magnum'a oraz granatnik z 3 weapon'ami, do tego rakietnice, wymaksowany karabinek kamperski i uzi trochę podrasowane, więc jaki problem zabić boss'a? Prawdę mówiąc miałem tyle ammo, że mógłbym i 3 bossów ubić. Mogę jedynie dodać, że nawet nie musiałem wszystkich skarbów sprzedawać, zostawiłem sobie kilka naprawdę fajnych, np. koronę warta 48k. Największym jednak dla mnie bugiem było: inventory, nie dało się układać itemów w inventory, ani ich chować do depo, żeby miejsce robić... w rezultacie straszny syf się robił i często nie dało się wsadzić np. kampery czy innej dużej broni, bo miejsce było, ale nie dało się tych itemów poprzekładać...
(Necraria: Da się poprzekładać - klawiszem odpowiadającym za wydawanie komend Ashley) Tak tylko delikatnie jeszcze wspomnę, że w ogóle Capcom mnie nie rozczarował brakiem free move (używaniem myszki), przecież to musi być koszmarnie trudne do z emulowanej gry na pc dodać możliwość sterowania myszką ...
Zastanawiam co mnie trzymało przy tej grze, hmm chyba fabuła, jak już człowiek przejdzie pierwszy level to wciąga się, żeby dowiedzieć się jak wszystko się skończy... W sumie nie ma róznicy czy się zabija zombie, gandalos czy kolczaste szczury:)
Jak dla mnie najlepszy był RE1 Każda kolejna część odbiegała od klimatu grozy. I w rezultacie zamiast liczenia ammo i oszczędziania każdego ziela jakie się znalazło wprowadzali coraz większą rzeź rodem z quake'a i sterowaniem z Blood'a... Naprawdę nie wiem dlaczego tak to odbieram, może jedynka miała tak bardzo dobrze dobraną muzyke, może to była po prostu nowość, wcześniej czegoś takiego nie było... Nie wiem, ale wiem że już chyba się nigdy tak nie przestraszę jak w momencie wskakiwania psów przez okno...
__
TT