Po RE5 stwierdzam, że Wiesiu to mój ulubiony bohater

Od zawsze zwracał na siebie uwagę (okularki, czarny strój, blond włosy), był więc charakterystyczny.
Ale jak czytam wszystkie dokumenty...
Ktoś tu trafnie porównał Weskera do Hitlera.
A co do portretu psychologicznego... z początku tematu napisaliście, że można dostrzec pewną przemianę osobowości (Raport Weskera II). I to jest fakt.. jednak wieloletnia praca dla korporacji, jedyny przyjaciel w postaci kolegi z pracy Birkina (i to nie zawsze - pamiętamy fazę, kiedy Birkin odczuwał załamanie z powodu sukcesu Alexii), wieczna manipulacja... w końcu to NIM manipulowano na początku.
Z racji swojej inteligencji w końcu mu psycha siadła i tyle - odwdzięczył się Umbrelli, Spencerowi, a celem nadrzędnym stał się obraz nowego świata...
Ja tu widzę dużo pozytywów, zresztą... każdy czarny charakter został wykreowany tak naprawdę przez ten sam świat, w którym żyją ci dob
rzy.
Nie ma się co oszukiwać, ja ostatnio dostrzegam więcej dobrych stron niż tych skrajnie złych. Nie zabijał nikogo dla przyjemności, jedynie "utylizował".
Jak na czarny charakter - super image super postaci
Jego "nadludzkie" moce nie były przesadzone - gdyby był takim samym szarakiem jak Chris, czy Leon, powinien być przez nich pokonany. I jego postać straciłaby charyzmę... a jeśli nie, jeśli on zabiłby Jasną Stronę Mocy to jacy "cińcy" oni musieliby być? Ja myślę, że Capcom wszystko fajnie przemyślało i mieliśmy spójną, wielowątkową, INTERESUJĄCĄ i przede wszystkim wciągającą fabułę RE a nie to, co zmaścili wydając na ekran kin
