Cokolwiek by o tym nie myśleć - dla gości z Invader Games jest to jak najbardziej korzystna sytuacja, bo mają dobry pretekst do zaprzestania dalszych prac. A nie oszukujmy się, tego typu projekty (zorientowane na grę na miarę, umownie to nazwijmy, "pełnoprawnej i komercyjnej", przy wykorzystaniu jedynie własnych środków i kumpli pomagających przy tworzeniu) w większości przypadków nie są nigdy ukończone. Mnie osobiście przychodzi do głowy (z ukończonych) tylko ta nieoficjalna kontynuacja Broken Sworda (2.5), która powstała po kilku latach perturbacji i której można sporo zarzucić, ale mimo wszystko jest to projekt tego typu. Pewnie jeszcze kilka gier by można wymienić.. Ale kluczowe jest tu to słowo "kilka". I nie liczę tutaj projektów pokroju Battle for Wesnoth, bo jakkolwiek nie odmawiam mu kompleksowości i wysokiego poziomu wykonania (po wielu latach łatek

), to jednak nie jest "ta półka".
Szczerze wątpię, czy Invader Games kiedykolwiek by ukonczyło ten cały Remake (czy jak to się zwało), skoro wypuszczenie pierwszej grywalnej alfy zaliczało tak gargantuiczne obsuwy i problemy po drodze. A porównując scenę fanowską RE do "scen" innych gier - odnoszę wrażenie, że nigdy nie była specjalnie owocna jeśli chodzi o twórczość, grową w szczególności (nawet jeśli mowa o modach - tak, wiem że to właśnie moderzy w dużej mierze przyczynili się do naprawienia pierwszego wydania RE 4 na pc-tach, ale chodzi mi o modyfikacje dodające nowe elementy rozgrywki, a nie techniczne).
W pewien sposób można powiedzieć, że goście z IG dopięli swego - chodziło o to, żeby powstała"uwspółcześniona" treść (niekoniecznie forma) dwójki, no i wygląda na to, że takowa wyjdzie. Nie spod ich rąk, ale jednak.
Swoją drogą - coś czuję, że akurat tutaj sukces "nowej" dwójki byłby na rękę Capcomowi, bo idąc za ciosem wyszłaby "nowa" trójka, która mogłaby pełnymi garściami czerpać z zasobów graficznych dwójki - żyć, nie umierać, recykling jak się patrzy

(nie to, że potępiam jakoś takie praktyki, przecież taki stareńki Fallout 2 też brał co niemara z zasobów graficznych jedynki, a w niczym nie umniejszało to jego jakości).