Strona 2 z 2

: pt 15 lut, 2013
autor: Salvin
Oj JackHammer, w błędzie jesteś i wprowadzasz w błąd kolegę :) . Niech kolega delysis nie słucha JH, bo dostanie grzywną albo pójdzie siedzieć jeszcze, dzięki takim "poradom" :D .

Ale wracając do tematu. Żeby móc rozpowszechniać takie tłumaczenie jest wymagana zgoda autora. To, że książka nie została wydana po PL nic nie znaczy. Ale mają znaczenie umowy międzynarodowe i to, że utwór został wydany na europejskim obszarze gospodarczym.

Dokładne przepisy regulujące:
Art. 5. [Stosowanie ustawy]
Przepisy ustawy stosuje się do utworów:
1) których twórca lub współtwórca jest obywatelem polskim lub
1'1) których twórca jest obywatelem państwa członkowskiego Unii Europejskiej lub państw
członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) - stron umowy o
Europejskim Obszarze Gospodarczym, lub
2) które zostały opublikowane po raz pierwszy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej albo
równocześnie na tym terytorium i za granicą, lub
3) które zostały opublikowane po raz pierwszy w języku polskim, lub
4) które są chronione na podstawie umów międzynarodowych, w zakresie, w jakim ich ochrona wynika z tych umów.
A teraz prawa do tłumaczenia:
Art. 2. [Utwór zależny]
1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.
2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.
3. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone twórcy wynagrodzenie nie podlega zwrotowi.
4. Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.
5. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego.
Krótko mówiąc tłumaczenia nie można umieścić w sieci, bo to rozpowszechnianie opracowania. Znaczy można, ale trzeba się liczyć z teoretycznie możliwymi roszczeniami :) .

Fan Suby natomiast to nieco innego. Tu dochodzą rodzaje licencji filmów. W przypadku książki publikujesz de facto cały utwór. Bo o rozpowszechnianiu samych filmów już nawet nie mówię. Anime nie podpada, bo to "made in Japan" i nie jest to obszar EOG. Ponadto zobacz JH, że była swojego czasu dosyć głośna sprawa z "napisy org" o naruszanie praw. To było jednak nieco grubsze. Niemniej nieważne. Czyli jak jest w książce "all right reserved" to tłumaczeń w sieci prawnie udostępniać bez zgody bądź rozpowszechniać w innej formie nie wolno, a rozmiar prawdopodobieństwa konsekwencji z tego czynu to już inna sprawa ;) .

: pt 15 lut, 2013
autor: JackHammer
No widzisz Salvin, dobrze że mnie poprawiłeś :3 sam robię przy tłumaczeniach seriali i animców (ofkz ang-pol) i wydawało mi się że Książka podlega takim samym prawom. W takim razie przepraszam kolege za wprowadzenie w błąd i dziękuje Salvinowi za pouczenie ;)

: pt 15 lut, 2013
autor: delysis
Dzięki, Salvin, za cenne rady. Mam nadzieję, że nie jesteś radcą prawnym i nie otrzymam od Ciebie rachunku za poradę prawną :D Zupełnie jak w tym dowcipie:
Dwaj biznesmeni idą ulicą rozmawiając. Nagle jeden szarpie drugiego za rękaw i przeciąga gwałtem na drugą stronę ulicy.
- Co ty...- broni się zaskoczony kolega.
- Cii... tam szedł mój radca prawny... Ile razy mnie spotyka, pyta: 'Jak interesy', potem pokiwa głową, a nazajutrz przysyła rachunek za konsultację...

A wracając do tematu książki. Skontaktuję się z amerykańskim wydawnictwem ale szczerze wątpię, że udzielą mi pozwolenia/licencji na dystrybucję tłumaczenia w Polsce. Czy na jakiekolwiek rozporządzanie nim. Zwłaszcza amatorskiemu tłumaczowi, hobbyście :/

No cóż, przewiduję, że jak skończę, to tylko "najbliżsi znajomi i rodzina" będą mieli wgląd do tłumaczenia. :smiech3:

Do usłyszenia wkrótce!

: pt 15 lut, 2013
autor: J.Krauser
A ja się tak z głupia zapytam: To jest forum o serii RE czy o prawach autorskich? Bo ostatnio widze że raczej dba się tylko o to drugie. Wszyscy się wymądrzają i obrzucają cytatami z kodeksu choć nie ma tutaj ani jednego prawnika lub osoby kształcącej się w tym kierunku.

Samo forum ma zawarte tłumaczenia z gier (raporty i inne bzdety), które są częścią produktu i jakoś nikt się o to nie ciska, a tłumaczenie książki chce się blokować? Nie tędy droga. Dead Space Martyr został przetłumaczony przez fanów i udostępniony w sieci i jakoś nikt nie płakał z tego powodu. W tym przypadku powinno być podobnie.

Ludzie, oni nie zbiednieją jeśli 10 fanów weźmie i przetłumaczy to sobie. Lepiej martwcie się o swój portfel, a nie korporacji czy wydawnictw.

: pt 15 lut, 2013
autor: JackHammer
Chciałbym żeby na forum był przycisk "lubie to" albo coś w ten deseń, przyklasnął bym J.Krauser.

A wracając do temat, to jak już mówiłem, skoro salvin zarzucił paragrafem to oddaje mu rację. Chociaż nadal uważam, że nikt nie zabije delysis, za fan-tran. Ale jak już pisałem, ja robie przy napisach i skoro pomyliłem sie we wcześniejszej wypowiedzi, to już nie doradzam a propo prawnych aspektów =)

: pt 15 lut, 2013
autor: Salvin
Póki co J.Krauser to Ty się na okrągło ciskasz gdzie popadnie już dłuższego czasu, pomimo że wielokrotnie nie miałeś racji. Mam przytaczać przykłady? Strony zabraknie. Nie trzeba być prawnikiem, żeby znać podstawowe zagadnienia a umiejętność rozumowania. A jest tak jak napisałem. I to nie jest żadne wymądrzanie tylko przytoczenie faktów. Proszę bardzo tłumacz sobie, co mnie to obchodzi tylko nie zdziw się jak później będziesz mieć z tego powodu problemy.

Bzdursky: koniec offtopienia, bo zaraz przestanę być miły - mam dzisiaj parszywy dzień, nie kuście losu. Ostatni raz ostrzegam.

: ndz 25 sie, 2013
autor: Forte
Underworld. Zabierałem się za nią długo, jakoś po prostu z początku nie mogła mnie do siebie przekonać.
Później zaczęło się robić ciekawiej.... i teraz... jest ciekawie, lepiej niż z Caliban Cove, ale S.D Perry średnio umie wymyślać potwory. :rad11:

Jestem gdzieś tak w połowie. Całkiem miło czyta się o przygodach Leona w tajnej, jeszcze nie otwartej placówce Umbrelli. Jest też kilka ciekawych pomysłów z "polem do testowania B.O.W". Ale ogółem, czyta się to jak średniej jakości FanFiction. Chwilami ma wzloty i upadki. Fajnie, że jest Rebecca, fajnie, że z postaciami stworzonymi przez autorkę jak John i David da się związać nieco, a nie wychodzić tylko z założenia, że jest to nie kanoniczny addon.
Źle natomiast, że
Spoiler!
.
Tak czy owak książkę skończe, następnie schrupię Nemesisa. SsssTaaaaarSSSss....

: śr 01 kwie, 2015
autor: Diadem
Ostatnio miałem trochę wolnego czasu i udało mi się w końcu skończyć dawno, dawno temu rozpoczęty projekt. Chodziło o tłumaczenie książek Perry. Zadanie okazało się trudniejsze niż przypuszczałem, praco- i czaso- chłonne, dlatego, gdy zobaczyłem czym to pachnie, ograniczyłem się tylko do jednej książki i już nie mam zamiaru zabierać się za następną :zmiesz1:
Udało mi się przetłumaczyć Resident Evil Zero Hour, czyli tekst opisujący wydarzenia z gry RE0, który sukcesywnie będę wrzucał na forum w tempie jeden dzień, jeden rozdział dla podgrzanie atmosfery ;) Rozdziałów jest 17, więc macie ponad dwa tygodnie czytania :laola:

Oczywiście wszelkie błędy jakie zauważycie w tekście, możecie podsyłać mi na PW.
Dziś prolog, jutro pierwszy rozdział w tym temacie:
http://www.mwrc.pl/forum/viewtopic.php?p=91456#91456

P.S.
Oczywiście temat tylko dla osób, które posiadają książki Perry, co by nikt tu piractwa nie zarzucał, czy coś. Nie masz książki w oryginale? Nie czytaj spolszczenia.

: czw 02 kwie, 2015
autor: WESKER-DL
Mam książki przeczytane lata temu ale z chęcią sobie przypomnę dzięki Tobie :) dobra robota :okulary3:

: czw 02 kwie, 2015
autor: Diadem
Przynajmniej jeden się nabrał ;)

Tłumaczenie książki to niestety żarcik prima-aprilisowy, choć... nie do końca. Prawda jest taka, że kiedyś faktycznie się za to zabrałem, ale skończyło się na około 20-25% tekstu. Bardzo dużo czasu zajmuje może nie samo tłumaczenie, ale dbanie o to, aby całość jako tako wyglądała pod względem składniowym i to jest główny problem takich przedsięwzięć. Czasami z nudów, przetłumaczę sobie kilka stron i tak tego tekstu przybywa co jakiś czas. Może kiedyś uda się zrobić całość...

Na pocieszenie wrzucę na forum jeszcze jeden rozdział, może kogoś to zachęci do przeczytania książek Perry, przynajmniej po angielsku, bo bardzo trudne w zrozumieniu nie są, a po 24 godzinach proszę Admina o skasowanie tamtego tematu.

: czw 02 kwie, 2015
autor: WESKER-DL
To czekam na rozdział a sam pomysł jest warty czasu. Dziś się sam nad tym zastanawiałem ale pomyślałem, że jak Ty to robisz to nie będę powielał ale teraz....:D zielone światło hmm :)