Strona 2 z 2

: śr 28 maja, 2008
autor: Kuba Pajączek
Chciałbym zauważyć, że Hunter i Chimera to prawie to samo. Chimera to hunter, który się zmutwował i nabył nowe umiejętności, a inne stracił. Dlatego chimery nie są tak groźne jak huntery. A hunter, to tak wogóle żaba z wszczepionym wirusem. A mam jeszcze pytanie, co to żółty tyrant i zombie wesker? Jak ktoś ma filmik czy screen to byłbym wdzięczny za udostępnienie.

: śr 28 maja, 2008
autor: Diadem
Kuba Pajączek pisze:Chimera to hunter, który się zmutwował
Kuba... jak masz pisać takie herezje to lepiej wcale nic nie pisz. Hunter ma tyle wspólnego z Chimerą co zombie z cerberusem, czyli... łączy ich tylko wirus "T".
Chimera to oddzielny projekt, a hunter to oddzielny projekt.

A do filmiku z żółtym tyrantem jest link w moim poprzednim poście w tym temacie.

: śr 28 maja, 2008
autor: Saladyn
Posilkujac sie residentowa wikipedia:

Hunter: "[...] designed by the Umbrella Corporation by combining a fertilized human ovum with reptilian DNA and then implanting the T-Virus[...]".

Czyli to miks ludzkiego jajeczka z DNA plaza i zaaplikowaniu wirusa - stad humanoidalny ksztalt, ale skora plaza.

Chimera: "A Chimera is a B.O.W. that was created by inserting fly DNA and the T-Virus into human tissue[...]".

Powstaly poprzez wstrzykniecie virusa i DNA muchy w ludzka tkanke.

I wszystko jasne. Zupelnie rozne potworki.

: śr 28 maja, 2008
autor: Kuba Pajączek
hmmm... nigdy więcej nie będe czytał czasopism o PSX z 9 lat do tyłu.

: wt 10 lut, 2009
autor: bodek
Najbardziej paskudne maszkary to Hunter'y. Gdy wracało się do rezydencji dawały odczuć swoją obecność choćby po braku ammo do shotguna jak i Herb'ów. Skubane są bardzo odporne na ołów, od 4 do 5 strzałów to nie mało a na dodatek trzeba je trzymać daleko od siebie bo skaczą jak głupie. Z łap Huntera ginęło się najfajniej :) Chwila nie uwagi i głowa spadała na ziemię.

Najbardziej ciekawe zwierzątka to osy żyjące w Guardhouse. Poprzez infekcję wirusem T stały się bardziej agresywne, nabrały większych rozmiarów a ich jad choć sie przenosi wirusa to nabrał na sile. Ciekawe dlaczego ich jad, który stał się mocniejszy, nie przenosi wirusa T?

: ndz 01 mar, 2009
autor: niaa_maiden
Zombie!! To jest to!! To właśnie dzięki nim pokochałem RE :smiech6: . Z perspektywy czasu, zombie z RE 1 wyglądają i poruszają się śmiesznie, ale są chyba najbardziej klimatowym stworami całej serii.
Jeśli natomiast chodzi o resztę przeciwników z RE 1, na zawsze w pamięci pozostaną mi Huntery (ależ kiedyś człowiek się z nimi męczył) oraz Tyrant (cienias, ale mimo wszystko bardzo klimatowy :rad2: ).

: wt 25 sie, 2009
autor: otaku
Najbardziej denerwowały mnie Chimery i Huntery...

Necraria: Możesz uzasadnić swój wybór?

Chimery były zwinne i szybkie, praktycznie nie mogłem ich zabić... jakimś szczęśliwym trafem dziadygi ubijałem, a tak to albo ginąłem albo traciłem mase energii...
A Huntery podobnie, tylko tu już lżej było zanim zorientowały sie że jest sie w pokoju mijało kilka sekund... ale i tak potrafiły zaleźć za skóre... ale jakim odpłacałem to padały do stup... :rad10:

: ndz 03 sty, 2010
autor: Pietra$
Huntery - chwila nieuwagi i było się bez głowy :rad13:

: pn 04 sty, 2010
autor: danny
Hunter - może odciąć nam głowe nawet jeśli mamy fine pozatym są bardzo szybkie ale 3 strzały z shotguna ( z bliska ) i po nim

: pn 04 sty, 2010
autor: Mr.Kennedy
Zdecydowanie Huntery. Zresztą jak według większości z was.
Nie dość, że szybkie i zwinne to jeszcze atakowały szybko i strasznie mocno pozbawiając
nas dużej ilości zdrowia. Chimery nie były dla mnie problemem chociaż bałem się spotkania z nimi czytając wypowiedzi innych użytkowników forum. Dość szybkie co prawda ale atakują wg mnie powoli,słabo no i łatwo wyczuć kiedy zaatakują pozatym jest ich strasznie mało i na dodatek tylko w 2 pomieszczeniach.

: sob 27 lut, 2010
autor: Alastor
Bez dwóch zdań Huntery były najbardziej uciążliwymi przeciwnikami w tej części. Nie raz traciłem przez nich głowę xD Chimery na szczęście tak często nie występowały, ale też nie dało się przejść obok nich obojętnie.

: śr 24 mar, 2010
autor: Rebecca95
Najbardziej ohydnymi przeciwnikami dla mnie były węże i pająki <blee>
A takie najprostsze do unicestwienia to zombie :D

: śr 24 mar, 2010
autor: Chris93
Największe problemy miałem z wężem na strychu ( jest to mój najulubieńszy boss z RE1 :rad2: ) gdyż miałem mało pocisków do strzelby (wystrzelałem większość na zwykłe zombie) i poszedłem do gada z Coutation :smiech3: . Drugi taki przeciwnik to oczywiście Huntery (odcinanie głowy) i zombie gdzie dwa stanęły obok mnie i jak jeden skończył "gryźć" to zaraz drugi zaczął :smiech2: .

: śr 24 mar, 2010
autor: Łasy
Ulubione : łyse zombie z laboratorium
znienawidzone : huntery


Dlaczego ? Łysoki ustawiały się gęsiego i jeden CELNY strzał 44mm i ... :D

A huntery chyba sami wiecie dlaczego ;p Shotgunem się dziwnie celuje w RE1 więc nie zawsze trafia tam gdzie powinien, a te zielone pokraki są wyjątkowo szybkie ;)

: wt 24 sie, 2010
autor: Paul
Hmmm...

Black Tiger - to ma być boss? Strzał, unikamy trucizny, strzał, unikamy, strzał, unikamy... I po walce...

Pieski - jak zawsze szybkie i agresywne, choć jak zawsze shotgun wystarczy, a i Beretta daje radę... Ale dostaną + za te nagłe wpadania...

Plant 42 - to jakaś prowokacja? Nie dość, że trzeba biec Rebeccą aż do jej korzeni (choć niekoniecznie), to jeszcze walka wygląda identycznie, jak w przypadku Black Tigera, tylko kulek więcej zjada...

Hunter - o, mój ulubiony... Za mocny na shotguna, a Pythona może latwo uniknąć, wyskakując w górę... No i ładnie głowy ucina...

Lab Monsters - słabsze od hunterów, shotgun starczy spokojnie, czasami nawet rozwalam je berettą... Słabe...

Tyrant - pierwsza walka w lab. - nie ma to jak "solidna" broń Umbrelli... 3-5 strzałów z Pythona i leży... Druga walka... Jak masz Rocket Launcher, to się nie pobawisz, a jak nie masz, to też się nie pobawisz, więc co to za potwór?!

Pająki - jest shotgun, jest nawóz... Potrafią niezle przeszkadzać, choć i tak za łatwe...

Yawn - no, tu już lepiej, dobry atak, nieprzewidywalny, odporny... Mój ulubiony boss...

Zombie - zwykła Beretta starczy w zupełności, łatwo je wyminąć i pokonać, ale dostaną + za sentyment...

Tak więc jak widzicie, jestem z grona tych, którzy twierdzą, że honor tej części uratował jedynie Remake...