Strona 2 z 3

: śr 06 maja, 2009
autor: Girion
Jill&Wesker był najtrudniejszym bosem, ale podobało mi się również Uroboros Aheri

: wt 26 maja, 2009
autor: Necraria
Szczerze? Żaden. Chociaż zagłosowałam na Weskera w pierwszym starciu - jakiś mam do niego sentyment. Jak już zmutował, to nie było to samo. Tak naprawdę to bossowie w RE5 są wtrórni:
- Uroboros - na wzór leechmana,
- Popokarimu - bardzo w klimatach RE0 - tam była masa robactwa, a to połączenie jakiegoś robala z potworem.
- Ndesu - wiadomo, El Gigante,
- Irving - Salazar,
- U-8 - jak sama nazwa wskazuje - U3 - równie zawzięty i równie dużo dmg trzeba zadać. No i spadł w przepaść, niczym U3 za pierwszym razem.
- Jill&Wesker - nie traktowałabym ich jako bossów - chowanie się przed Weskerem i zdarcie urządzenia z klatki Jill.
- Uroboros Aheri - leechman + Saddler (wijąca się kupa mięsa).
- Wesker, to Wesker - już z nim walczyliśmy, tylko w CV na filmiku, tu walka wymaga naszego udziału. Wesker drugie starcie...cóż - trochę bandersnatchera, trochę może Birkina...Już wolę kolejnego Tyranta.

: pn 22 cze, 2009
autor: Runii
Wesker Drugie Starcie mój głos
Ciekawa lokacja w samym środku wulkanu choć męczyłem się prawie 2 godziny to, jednak ten boss najciekawszy. :smiech2:

: pt 04 gru, 2009
autor: Mr.Kennedy
Oddaję głoś na Uroborosa Mkono! Ta pierwsza walka była w porządku trochę jak z Outbreaka w lokacji szpital! Druga przyniosła mi najwięcej zabawy szczególnie miotacz ognia! A trzecia była już trochę przesadzona te lasery itp.

: ndz 27 gru, 2009
autor: Barry Norris
Głos na Popokarimu - fajny design i odruchy. Reszta bossów to albo zwykłe kupy mięcha, albo powtórka z rozrywki, no i ewentualnie postaci wyjęte z Matrixa.

: pn 28 gru, 2009
autor: Bogus
Tak jak większość- Popokarimu chyba najbardziej się z nim nagimnastykowałem, no może poza Weskerem, choc zrobienie z niego jakiegos monstrum i jego smierć nie przypadła mi do gustu, więc nr jeden jest Popokarimu ;)

: sob 27 lut, 2010
autor: Alastor
Jill&Wesker, to mój głos. Na poziomie Professional doprowadzali mnie do białej gorączki xD Ndesu, na drugim miejscu.

: pn 08 mar, 2010
autor: Chris93
Długo się zastanawiałem pomiędzy U-8 a Urobors Mkono, ale mój głos pada na Uroboros Mkono za bardzo ciekawy wygląd i taktykę jaką trzeba było zastosować na bossa. Użycie miotacza ognia to jest to :rad12:

: pn 08 mar, 2010
autor: Deus Ex
Bossowie z RE5 są zrobieni moim zdaniem beznadziejnie... Nie pamiętam już kto to był, ale ktoś porównał większość z nich do wijącej się kaszanki. Nie ma w czym wybierać, z braku laku oddaję głos na opcję pt Jill&Wesker za innowacyjny sposób walki w tej potyczce.

: pn 02 maja, 2011
autor: Bolek
Mnie strasznie podpasowało pierwsze starcie z weskerem zwłaszcza na weteranie,powody:

1.nikt ci nie przeszkadza w nawalaniu weskera[JILL].
2.fajne kombinacja ataków wręcz.

P.S. Gdy mam magnum z nieskonczonym ammo to nie używam w ogóle wyrzutni rakiet.

: pn 02 maja, 2011
autor: Oscark
Z tego co słyszałem walkę Two on Two uznano najlepszą walką 2009 roku, w sumie nie dziwię się.

Jestem pomiędzy Two on Two, a walką w hangarze. Czemu?
a) 2ch na 2ch Wesker ma fajne animacje (chodzi mi o to naśmiewanie się z Chrisa)
b) W hangarze Albert dostaje możliwość pięciokrotnego użycia szarży nosorożca, dopiero wtedy emocje dają we znaki jak nas dopadnie :).

Skoro i tak ankieta się skończyła - stawiam na bossów w obu walkach :smiech2:

: pn 02 maja, 2011
autor: J.Krauser
Grałem tylko raz ale mój typ to Exella (po mutacji zmienila imię??) za tą ekstra mutacje. Sam pomysł bardzo mi się podobał jak "zbierała" ciała i jak powiększała swoje rozmiary. Walka niczym się prawie nie różni od pozostałych walk z Uroboros ale ta jest najlepsza.

by DE: Zmieniła, na Uroboros Aheri ;)

Jakby niemoglo zostać Exella :pff1:

: pn 02 maja, 2011
autor: MysticscoR
Jak dla mnie Wesker&Jill, ze względu na wiele możliwości rozegrania pojedynku. Choć jest kilka sposobów na szybkie wygranie walki, czasem lubie sie troche z nimi pobawić

: śr 04 maja, 2011
autor: Salvin
Jakoś się nie wypowiadałem wcześniej, to nadrobię to teraz. Na samym początku zaznaczę, że bossowie w tej części mi wyjątkowo nie przypadli do gustu i będę zrzędzić.

Uroboros - każda z form była słaba. Wizualnie nic ciekawego. Jeden boss tylko w 3 rozmiarach. Jedynie podobało mi się strzelanie z ''Ion Cannon'' w pojedynku z Exellą.

Popokarimu - zarówno pierwsze jak i drugie starcie polega na tym samym. Podkładamy minę i walimy ile fabryka dała, koniec walki. Sam przeciwnik jest brzydki i to dosłownie. Nigdy tego typu bossowie mi się nie podobali. Jakieś przerośnięte dziwadło.

Ndesu - byłby nawet niezły, gdyby nie uziemienie i sprowadzenie walki do bezmyślnego walenia z mini guna i klepania QTE na okrągło.

Irving - sama sceneria bardzo ładna, stwór też ładnie wykonany, niemniej jest to najbardziej irytujący boss, szczególnie w drugiej części starcia jak łapie statek. Cały czas trzeba robić uniki i praktycznie nie ma kiedy chwycić działka bo już od razu jest QTE. Ponadto zdarzało się, że jeszcze nie podniosłem się po jednym ataku, a już dostaję kolejny. Wysoce beznadziejny pomysł, ponieważ zestrzelone ''macki'' stale się regenerują. Niestety to zabiło mi całą przyjemność z walki.

U-8 - średni, nie zachwycił mnie niczym specjalnym. Pierwsza myśl po zobaczeniu go to, że pokonanie go będzie chyba niemożliwe, ale nie było tak źle, wystarczy być cały czas w ruchu a nawet nas nie draśnie.

Jill&Wesker - Walczyć można próbować tylko na niskich poziomach. Na wyższych to właściwie jest mozolna ucieczka przed nimi przez 7 minut. Etap ten jest uciążliwy, bo Sheva jest niedorozwinięta, nie słucha się i trzeba ją stale wołać. Każde dalsze oddalenie od Chrisa kończy się dla niej wyłapaniem buta i wczytaniu gry.

Jill - nic specjalnego, bieganie za panną i próba ściągnięcia urządzenia z piersi oraz okazjonalne QTE. Ale utwór ''Sad but True'', który przygrywa jest po prostu piękny i z tego względu z miłą chęcią przechodziłem ten fragment.

Wesker(finałowa walka) - kolejny brzydal. Z przyjemnością władowałem w niego całą amunicję do Magnuma jaką uzbierałem podczas gry. Tyle mogę powiedzieć.

Głos idzie na Jill, ale nie ze względu na walkę ogółem tylko za muzykę.

Ale pech, w ankiecie nie ma samej Jill, więc się wstrzymam od głosu :P

: sob 07 maja, 2011
autor: Maestro
Zaznaczyłem Weskera, pierwsze starcie, bo w sumie tam najwiecej sie nabiegasłem, co by gasić światła i zbierać pociski do RL. Jedna z niewielu walk, gdzie nie liczyło się tepe nawalanie w przeciwnika tylko coś wiecej. Ogólnie w tej części bossowie nie byli jakoś super wymagający (wyjątek- Ndesu na wyższych poziomach trudności)...

: pn 13 cze, 2011
autor: Claire93
Wybrałam Jill&Wesker , ponieważ jest to ciekawa walka, widowiskowa (QTE - jak się ostrzela Weskara) oraz świetna muzyka.

: pn 13 cze, 2011
autor: Noof
Ja zagłosowałem na ''Wesker pierwsze starcie'' wg. mnie to miało klimat i pamiętam jak to się z tym męczyłem bo przeklęty bot ginął :smiech1: ... co do drugiego starcia... beznadzieja bo nie można na dwóch ( chyba każdy zna błąd w online ''Sheva'' i wciskanie F na klawiaturze ) - nieważne jak zawsze z kimkolwiek gram ona spada co jest nie do zniesienia.

: czw 15 wrz, 2011
autor: ChrisRedfield54
Jak dla mnie Jill i Wesker ponieważ walka na każdym poziomie jest dośc trudna tak jak pisze wyżej pan Alastor o trybie profesional :rad1: .

: czw 03 lis, 2011
autor: Todd
Popokarimu z aniesamowity wygląd i scenerię w jakiej walczymy <pustynia i zachodzace slonce>

: pt 04 lis, 2011
autor: euroo
Jill&Wesker :


Wstawka niczym z dobrej hoolywodzkiej produkcji , dreszcze zawsze mi przechodzą na widok Weskera odsłaniającego twarz Jill ( Genialny zwrot akcji , i to zmieszanie Chrisa).

No i ten diamencik za wykonanie Bad Blood cieszy :D