Właśnie pograłem w nowego Residenta, przybliżę nieco jak wygląda w akcji w moim odczuciu. Jestem w trakcie przechodzenia kampanii Leona.
Fabuła powinna wciągnąć fana serii, nie olśniewa ale wciąga, widać, że coś się dzieje. Poza tym ciekawi mnie, jak te wszystkie wątki się splotą i czy będzie to rzeczywiście sensowne, a nie na siłę.
Rozgrywka. Walka z zombiakami jest dobrze zrealizowana, jak dotąd niewiele robiłem poza tym więc opowiem jak mi się strzelało i walczyło wręcz. Gram na poziomie "stary wyga". Jak dotychczas niezbyt często strzelałem ale strzela się wygodnie, nie muszę tutaj nic dodawać bo po prostu jest tak jak mówię, natomiast ciekawym rozwiązaniem jest strzelanie leżąc, ale do tej pory również nie było konieczności korzystania z tej umiejętności, podobnie jak z systemu osłon, który tylko wypróbowałem, w porównaniu do innych gier, jak dla mnie jest średni, tzn. mało wygodny w użyciu. Więcej mogę powiedzieć o walce wręcz, gram na przedostatnim poziomie trudności i jest ona zadziwiająco skuteczna, seria kopniaków(dokładnie trzy) kładzie trupem trupy

czasami trzeba jeszcze zadeptać jak w piątce ale to już żadna trudność, w dodatku sporo frajdy daje okopywanie wrogów w tej grze. QTE występują tutaj często i są bardzo fajnie zrealizowane, jednak tych z czwórki jak dla mnie nie biją... Mamy tutaj również system umiejętności ale o nich więcej jak już się zapoznam. Zmartwił mnie strasznie hermetyczny świat gry(niewiele grałem więc może tylko na początku tak jest) ale wszędzie są jakieś dublujące się w różnych miejscach barykady(takie same tablice, krzesła etc.), z tego co widzę to na próżno szukać tutaj eksploracji z pierwszych trzech czy czwórki, w piątce już były pierwsze syndromy "chodzenia po sznurku", tutaj jak dotąd(początek drugiego rozdziału w kampanii Leona) jest to dużo bardziej zauważalne, mam nadzieję, że gra wynagrodzi mi fabułą, czasem rozgrywki i różnorodnymi kampaniami.
Grafika. Jest dość nierówna. postacie i lokacje wyglądają po prostu ładnie i klimatycznie, psują to momentami niestabilny framerate(nie ma wpływu na odbiór całości, jest zauważalny ale gra się i tak dobrze), przenikanie się obiektów i w kilku miejscach słabszej jakości tekstury. Ogółem jest dobra i nie gryzie w oczy, jednak jeśli ktoś się spodziewa pogromu Uncharted przykładowo(gram na Ps3), to jest to zły adres.
Muzyka. Jest odpowiednia to tego typu gry, choć jak do tej pory żaden z motywów nie zapadł mi w pamięć, jednak również nie psuł klimatu podczas grania.
Klimat. Jest klimatycznie ale to nie ten sam klimat, który towarzyszył pierwszym trzem odsłonom, ani obu następnym, jest inny, jak dla mnie jest i jest on dobry, myślę, że to kwestia indywidualna dla każdego, jednak jeśli ktoś Wam powie, że go nie ma to albo jest antyfanem RE, bądź ta produkcja i być może seria jest mu zupełnie obojętna, ewentualnie nie grał w grę i myśli, że klimat ocenia się po screenach, trailerach itp. lub grał w niewłaściwych warunkach by poczuć klimacik.
Być może o czymś zapomniałem ale mam mało czasu, jeżeli ktoś zechce, z pewnością mnie uzupełni
Sporo tego, może ktoś dotrwa do końca i uzna, że nie gadam głupot
