: śr 02 maja, 2007
Według mnie seria RE staje się taka jak seria NFS zaczęli bardzo dobrze aż nagle w końcu zaczęło się rujnować.
Forum serwisu Muzeum w Raccoon City: Resident Evil HQ
https://forum.residentevil.eu/
no tak tylko taki łepek nie był by wtedy miłośnikiem Residentów tak jak ty czy ja ,tylko tak zwanym "pochłaniaczem" nowości (taki typ graczy którzy pocinają tylko w nowe znane tytuły nie przywiązując się do serii i jej klimatu)kindred pisze:np.jakis lepek powiedzmy 12letni zacznie grac od 4-tej czesci poprzednie czesci go odrzuca
z całym szacunkiem, po pierwsze ja mam 12 lat. po drógie- zacząłem od RE:trójki i jedynka i dwójka mi się podobają jak nie wiem co, do teej pory tylko patrzyłem jak siostra 22 letnia gra aż mi ostatnio dała grać(mam własnego sejwa) ja jednak wszystkie części lubię. Czemu? bo to resident evil! moja ulubiona gra na podstawię której lubię robić filmiki animowane na pivocie! cały czas wlepiam gały w ekran jak siostra gra np. w RE3:NEMESIS lub sam gram i wszystkie części mam oryginalne i tylko jeden gaiden jest i na GBA i na emulator, wszystkie części lubię po równo. I tak mają też moi koledzy z klasy(tyle że oni mają piraty) więc nie każdemu ,,dwunastoletniemu łebkowi'' zależy tylko na grafie no nie? Liczy się fabuła i grywalność(i audio oczywiście, grafa nie bo np. gaiden ma kiepską a i tak gram).kindred pisze:jesli teraz np.jakis lepek powiedzmy 12letni zacznie grac od 4-tej czesci poprzednie czesci go odrzuca
hmm...no tak są wyjątki,przepraszam jeśli uraziłem...Kuba Pajączek pisze:z całym szacunkiem, po pierwsze ja mam 12 lat. po drógie- zacząłem od RE:trójki i jedynka i dwójka mi się podobają jak nie wiem co, do teej pory tylko patrzyłem jak siostra 22 letnia gra aż mi ostatnio dała grać(mam własnego sejwa) ja jednak wszystkie części lubię. Czemu? bo to resident evil! moja ulubiona gra na podstawię której lubię robić filmiki animowane na pivocie! cały czas wlepiam gały w ekran jak siostra gra np. w RE3:NEMESIS lub sam gram i wszystkie części mam oryginalne i tylko jeden gaiden jest i na GBA i na emulator, wszystkie części lubię po równo. I tak mają też moi koledzy z klasy(tyle że oni mają piraty) więc nie każdemu ,,dwunastoletniemu łebkowi'' zależy tylko na grafie no nie? Liczy się fabuła i grywalność(i audio oczywiście, grafa nie bo np. gaiden ma kiepską a i tak gram).kindred pisze:jesli teraz np.jakis lepek powiedzmy 12letni zacznie grac od 4-tej czesci poprzednie czesci go odrzuca
hmm.. jeśli tak jest to szkoda ..,ale z drugiej strony zawsze istniał rynek gier łatwych szybkich i przyjemnych ,więc nadal uważam że chodzi o sałatę,kaskę,flote itpFinka pisze:a nowi gracze (przynajmniej ich większość) mają inne wymagania – chcą gier szybkich, dużo akcji jak chociażby w Dead Rising i żeby nie można było się zaciąć podczas rozwiązywania zagadek
Kurcze nie mów nawet...Tyrantx pisze:boję się że nadejdzie taki dzień....,że mój dzieciak pójdzie do McDonald'a i kupi zestaw z leonem w różowych gaciach...he he...
heh...,no tak najlepiej wszystko ułatwić na maxa i przechodzić grę z zamkniętymi oczami...ZeT pisze:Najwyraźniej niektórzy nie potrafią zrozumieć, że to co dla jednego fana jest kultowe (skrzynia, limit zapisów etc) dla innych jest tylko denerwującym utrudnieniem.
czemu na siłę , po prostu niech będą i tyle...,taki był wcześniej resident i dlatego miał moc,po co mam przesiadać się na inne gry skoro re dawał mi wszystkiego po trochu...,strzelanie,kombinowanie,zagadki itp..słowem re4 jakkolwiek na to spojrzysz ulega degradacji ale jak ci to pasuje to cóż.....A zagadki? Jeśli mają być wciskane na siłę, ot tak "by były" to ja dziękuję. Kiedy chce połamać głowę nad obrazem uruchamiam Post Mortem, kiedy głowię się nad przestawianiem dźwigienek szukam Mysta.
ZeT pisze:Podsumowując - RE4 wg mnie nie jest Amerykasyfem, czy czymś tam.
najwyraźniej nie zrozumiałeś u czym tu mowa....,chodzi o postępującą amerykanizacje w Japoni, co widać powoli w grach,filmach oraz stylu życia młodych Japończyków,jak ktoś się orientuje to wie o czym jest mowa..ZeT pisze:PS I nie wiem skąd nazwa tematu. Capcom to firma japońska, a większość ich gier sprzedaje się w większych nakładach w Japonii niż w USA.)
I to jest ten problem....bo ludzie zaczynają grać w RE4 jako pierwszego RE w swoim życiu, i z miejsca jest to the best RE ever i każda poprzednia część nie była nawet godną określenia z nazwy RE tylko jakimiś udziwnionymi betami dla sadomaso.....skrzynie zagadki....brrrr!...... to doprawdy irytujące zjawisko mości koledzy. Dla Capcomu to dobrze bo nabija kasę na zupełnie nowych graczach, gdyż istnieje o wiele większe prawdopodobieństwo że ktoś kupi takową grę akcji, aniżeli rasowy survival horror. Trudno jest mi jednak powiedzieć czy to dobrze dla serii, skoro niektórzy narzekają że na przykład "już od RE1 powinna być pełna grafa 3d kamera zza pleców i masa zombich do rozwalania żadnych zagadek, klimat zredukowany i występujący tylko w paru lokacjach itp itd"..to tylko taki przykład z głowyDiadem pisze:Którego gracza podnieci dzisiaj RE1 czy RE2? Kupują RE4, grają, podoba im się, a jak sięgają po starszy tytuł to wytrzymują góra 5 minut i wychodzą z gry stwierdzając, że w coś takiego to się nie da grać...
Prawda, swoją drogą każda zagadka jest do rozwiązania, nie są jakoś kosmicznie wywalone w kosmos, no chociaż największe problemy miałem w RE CV....ech to było cośTyrantx pisze:czemu na siłę , po prostu niech będą i tyle...,taki był wcześniej resident i dlatego miał moc,po co mam przesiadać się na inne gry skoro re dawał mi wszystkiego po trochu...,strzelanie,kombinowanie,zagadki itp..słowem re4 jakkolwiek na to spojrzysz ulega degradacji ale jak ci to pasuje to cóż.....
Tyrantx ostro pojechał po ZeT, ale ogólnie zgadzam się. Nawet mogę zaryzykować stwierdzenie, za które mogą mnie tu nienawidzić. Otóż moim zdaniem ten kto grał tylko w RE4, a w pozostałe residenty z numerkami zagrał raz, albo wcale i tylko o nich czytał, to nie może nazwać siebie fanem Residenta, bo taka osoba po prostu NIE WIE na czym polega Resident Evil...Tyrantx pisze:generalnie z twoich słów wynika że nie jesteś fanem residenta skoro nagle chwalisz ostatnią część która mocno różni się od pozostałych,a kult re powstawał właśnie z re1,2,3 cv,rebirth,0......a tam właśnie są skrzynki,maszyny do pisania itp (oprócz re0)
re4 to głównie gra akcji , jeśli interesuje cię tylko strzelanie i matrixowe oberki to cóż masz grę swoich snów....
Lepeij bym tego nie wyraził, później pełno w necie jakiś zjebanych filmików i wypowiedzi na temat serii, a najbardziej boli to ,że największą grupe tych osób stanowią dzieci po 12-14latDiadem pisze:Tyrantx ostro pojechał po ZeT, ale ogólnie zgadzam się. Nawet mogę zaryzykować stwierdzenie, za które mogą mnie tu nienawidzić. Otóż moim zdaniem ten kto grał tylko w RE4, a w pozostałe residenty z numerkami zagrał raz, albo wcale i tylko o nich czytał, to nie może nazwać siebie fanem Residenta, bo taka osoba po prostu NIE WIE na czym polega Resident Evil...
I nie chodzi tutaj o jakieś skrzynie, maszyny do pisania czy ustawienie kamery podczas gry...
Pierwsza rzecz to zagadki. To jest nieodłączna część RE!! Bez zagadek (trudnych zagadek), bez wytężania szarych komórek, Resident zamienia się w głupią strzelankę z gatunku zabiłeś jednego wroga, zabij drugiego, potem trzeciego itd...
Po drugie fabuła... Co RE4 wniósł do fabuły serii?? Przyjrzyjmy się dokładnie...
Z RE4 dowiedziałem się:
- o nowym ustrojstwie zwanym Las Plagas
- o tym, że Umbrella całkowicie się rozpadła i Wesker chce ją odbudować
- o tym, że Ada lubi czerwone kiecki, bo skoro w RE2 taką miała i teraz też, to coś w tym jest...
- poznaliśmy nową postać Ashley Graham, którą i tak większość osób nienawidzi i raczej wątpliwe, aby ta "barbie girl" kiedykolwiek powróciła, więc to też nic nie wnosi do serii.
Coś jeszcze? Może coś pominąłem? Niewiele tego, sami przyznacie...
I po trzecie wreszcie... To co pisze Tyrantx o amerykanizacji japońskiego społeczeństwa to prawda i po naszym RE4 też to widać... Grając w tą grę można się poczuć jak w matrixie. Jakieś super wybuchy, wywrotki, przewrotki i masa innych wodotrysków...
Może to i piękne, ale jakże naciągane. Te slow motions w wykonaniu Ady, są moim zdaniem STRASZNE. Naciągane jak cholera i dziwię się, że nie pokazali jeszcze jej majtek podczas tych wyskoków... A przecież można zrobić to fajnie, że tylko przypomnę jak w RE0 Billy strzela z guna i pocisk powoli opuszcza lufę. To jest ujęcie, a nie jakieś cyrkowe gimnastyki...
Nie trzeba wielkich fajerwerków, aby gra była fajna. Teraz sobie przypomniałem scenę z RE2 gdy oddział Hunka przychodzi do Birkina po wirusa. Po prostu wchodzą do laboratorium, zastają Birkina, strzelają do niego, zabierają walizkę i w nogi... Proste prawda? A ta scena miała swój urok...
Teraz jakby to wyglądało gdyby RE2 był robiony jak RE4? Po Birkina nie przychodzi 10 komandosów tylko najlepiej stu i to uzbrojonych po zęby. Zanim wejdą do laboratorium to wrzucają do środka z 10 granatów. Birkin oczywiście broni się zażarcie i sam zabija ze swojego kałasznikowa, którego zawsze ma pod ręką nawet w laboratorium, z 50 tych komandosów. Potem zjawia się Anette do pomocy i razem załatwiają jeszcze ze 25. W końcu giną, a gdy Hunk wchodzi do rozwalonego laboratorium to nagle okazuje się, że wszystko jest zniszczone, ale walizeczka z wirusem G, jakimś cudem ocalała...
Tak by to pewnie wyglądało, dużo strzałów, wybuchów i uników od pocisków rodem z Matrixa...
Ja nie twierdzę, że RE4 jest w ogóle bez klimatu i nie jest straszny... Straszna jest i wieje z niej grozą, ale to jest takie sztuczne, plastikowe, jak zabawki z MacDonalda... Może 18 latków to podnieca, ale ja już tyle widziałem i widocznie, dlatego jestem marudny...
Myślę, że doświadczeni Residentowcy przyznają mi rację...
Ja ciągle liczę na to, że RE5 przynajmniej w części nawiąże do ideałów starego Residenta, żeby chociaż fabułę rozwinął to już będzie jakiś powrót do przeszłości...
Nie o to chodzi że nie można, bo i można, ale chodzi o to że jednak RE4 przestał należeć do grona poprzednich części pod względem gatunkowym, dlatego nie ma tu miejsca na texty typu: "RE4 rządzi! a poprzednie części to badziew!", jak to czasami rozpisują się rzekomi "znawcy" z różnej maści stron poświęconych grom. Zgadzam się tu z Diademem czy Tyrantxem i kim tam jeszcze co do stosunku do poprzednich części i RE4. RE4 ma sporo plusów ale i poprzednie je mają i to nie mało. Jak pisał Diadem nie potrzeba wcale mega super wypasionych środków by zyskać dobry efekt, nie raz pewien minimalizm jest wręcz wskazany. RE 1,2,3 czy CV i 0 itp to przedewszystkim ten bardzo mroczny i miejscami klaustrofobiczny klimat jaki nie raz odczuwamy przechadzając się powoli po ciemnych korytarzach, opuszczonych laboratoriach, parkingach oczekując ataku, czesem przciwnik jest jak na dłoni a czasem słyszymy tylko dobiegające się z kądś odgłosy....na tym polega survival horror- na napieciu. RE4 to już zupełnie inna szkoła to...gra akcji wzbogacona o parę horrorowych smaczków. Co do krytki to normalka bo każda gra ma jakieś tam wady, gorzej jest w przypadku osób które jaki pisał Diadem siadają do gry na 5min i wymiękają bo nie tego się spodziewali bo za trudne bo coś tam....co do krytyki osób z branży....heheI jeszcze jedna kwestia - nie można jednocześnie lubić RE4 i jego poprzedników?