Spoiler!
Nie sądzę aby wisiorek Sherry był jedynym kluczem. Przecież na filmikach w grze widać jak William wyciąga stamtąd próbki wirusa. Było to po prostu coś w rodzaju przekazania Sherry rodowego dziedzictwa.
W oryginale też lab można było rozpykać w 10 minutSzakal pisze: wt 29 sty, 2019 Według mnie komisariat jest okej jeśli chodzi o długość. To końcowe etapy w laboratorium są zdecydowanie zbyt krótkie.
Wystarczy zagrać w Dino Crisis...Wyobraźcie sobie, że zamiast zombie w lab biegają dinozaury.....
Mam podobnie. Po dwóch godzinach gry jestem zrypany jak koń po westernie.Recoil pisze: śr 30 sty, 2019 Szczerze mówiąc najbardziej rozczarowany jestem... sobą. Wygląda na to, że rzeczywiście przesiąkłem tym wirusem upraszczania gier i zderzenie ze staroszkolnym podejściem jest dla mnie dużym wyzwaniem. Ubolewam, bo przecież większość RE na najwyższych poziomach trudności nie jest dla mnie poza zasięgiem - większość masterowałem. A teraz coś się dzieje dziwnego. Jestem niecierpliwy. Porzuciłem póki co tryb hardkor na rzecz normalnego poziomu trudności. bo podczas konfrontacji z 1G po prostu wymiękłem. Nie widzę dla siebie perspektyw. A z drugiej strony, chyba NUS to zauważył, normalny poziom jest za łatwy (przynajmniej do czasu pojawienia sięSpoiler!.
A co zmienia Mr. X? Oprócz pierwszego momentu gdzie go spotykamy, nie ma innej możliwości abyśmy szli z nim na solo w cienkim korytarzu.Recoil pisze: śr 30 sty, 2019 normalny poziom jest za łatwy (przynajmniej do czasu pojawienia się Mr. X
Mam podobnie ale to nie jest kwestia zmęczenia chyba, pomimo tego, że mam mało czasu to jednak delektuje się tą częścią, nie spieszę się, po prostu mi szkoda. Zaliczę wszystko na 100% i co potem? Także niech ta chwila trwa jak najdłużej. A najdłuższa moja sesja to 3 godziny.RON!N pisze: śr 30 sty, 2019Mam podobnie. Po dwóch godzinach gry jestem zrypany jak koń po westernie.Recoil pisze: śr 30 sty, 2019 Szczerze mówiąc najbardziej rozczarowany jestem... sobą. Wygląda na to, że rzeczywiście przesiąkłem tym wirusem upraszczania gier i zderzenie ze staroszkolnym podejściem jest dla mnie dużym wyzwaniem. Ubolewam, bo przecież większość RE na najwyższych poziomach trudności nie jest dla mnie poza zasięgiem - większość masterowałem. A teraz coś się dzieje dziwnego. Jestem niecierpliwy. Porzuciłem póki co tryb hardkor na rzecz normalnego poziomu trudności. bo podczas konfrontacji z 1G po prostu wymiękłem. Nie widzę dla siebie perspektyw. A z drugiej strony, chyba NUS to zauważył, normalny poziom jest za łatwy (przynajmniej do czasu pojawienia sięSpoiler!.
Chcę grać, ale się meczeBoje się ?!? Starość ??! Straszne to jest. Okropne
![]()
Chciałem spróbować i dwukrotnie zginąłem
Ale to nie RE4Kraus3r pisze: czw 31 sty, 2019 Przyznam że nie grałem w oryginał z 1998 roku, ale chyba jedyna rzecz, która bym zrobił inaczej to nóż, tj. żeby działał na takiej samej zasadzie jak w czwórce, czyli nie zajmuje miejsca w ekwipunku, mamy go pod konkretnym przyciskiem i nie może się zużyć.