Strona 2 z 7

: pt 20 lip, 2007
autor: Leon S. Kennedy
Saddler jest niezły tylko że zbyt prost do pokonania, jeśli zostawisz sobie troche granatów to już jest bułka z masłem

: pt 20 lip, 2007
autor: WESKER-DL
Ale za to sceneria i sama walka w deszczu poprostu wywala gaki oczne na podłogę, co do samej walki to rzeczywiście nic trudnego ale zawsze można powaić się nożykiem ;)

: pt 20 lip, 2007
autor: Leon S. Kennedy
Choć w moich oczach po przeczytaniu twojego postu pojawiła się jeszcze jedna wesja takiej walki. Gdyby właśnie na tej platformie walczyło by się z Krauserem, tylko żeby to nie było taki deszczyk ale potężna burza. Taka walka na śmierć i życie na noże gdy wokoło walą pioruny i wszystko tonie w strugach deszczu dopiero zapadłą by w pamięć.

: sob 21 lip, 2007
autor: Devlock
Ja bym się zastanawiał pomiędzy It, a El Gigante. No ale ostatecznie wybieram El Gigante, bo walka z nim była bardzo ciekawa - i pomoc psa nieoceniona. It też był całkiem niezły, choć druga część walki z nim mi się nie podobała już tak bardzo, jak to uciekanie przed nim między tymi kontenerami. Ciekawa była walka z Del Lago ze względu na pomysł jej przeprowadzenia i miejsce akcji. Za to nie lubię walki z Dos Gigantes. Głównie z powodu lawy w pomieszczeniu, która sprawiała, że liczba FPS podczas walki spadała do jakichś 10. Z trudem skończyłem z drugim. Miałem jedynie problem z celowaniem, bo wrzucenie do lawy pierwszego giganta nie było zbyt trudnym zadaniem. Verdugo był najbardziej wkurzającym, choć najlepiej wyglądającym bossem. No i jeszcze o Szefie można napisać tyle, że bardziej podobałaby mi się walka, gdyby gość nie zmutował. Pewnie byłoby straszniej, bo posturą przypomina on Mr. X'a.

: pn 06 sie, 2007
autor: Necraria
Mój ulubiony boss to Krauser - za klasę w walce :D a poza tym to Verdugo ma niezłe wejście i muszę przyznać, że nawet lubię z nim walczyć. I to uczucie bycia sciganym...a tak trochę offtopowo - Uwielbiam tą rozmowę Leona z Salazarem przed Verdugo - "your right hand comes off?" - dowcipniś z tego Leona ;)

: śr 08 sie, 2007
autor: feniks.06
mój ulubieniec to Krauzer. Gość ma klase! drugi fajny gościu to Chief. El gigante jest ciekawy ale jak jest sam. Dos Gigantes to już przesada;)

: śr 08 sie, 2007
autor: nemesisdestro
feniks.06 pisze:mój ulubieniec to Krauzer. Gość ma klase! drugi fajny gościu to Chief. El gigante jest ciekawy ale jak jest sam. Dos Gigantes to już przesada;)
Taa Chief Bitores Mendez też jest fajny, dosyć straszny :smiech1: czuje się przed nim respekt, btw ostatnio przyszło mi oglądać film Frankenstein ( oryginalny tytuł " Mary Shelly's Frankenstein") z 1994 z w obsadzie m.in z Robertem De Niro ( jako potwór Frankensteina)
no i co mnie zaskoczyło to fakt że zarówno Mendez jaki i ów potwór noszą taki sam płaszcz :rad5: - zbiego okoliczności? hmm I don't think so :smiech3:

: śr 08 sie, 2007
autor: Pueblos
przecież gdyby nie ta mutacja która wg mnie psuje jego wygląd to Mendez byłby 100% Mr.Xem
ten płaszcz i styl chodzenia i używanie pięści i w ogóle

: śr 08 sie, 2007
autor: Nemesis
Pomyślcie ile ołowiu musiałby na siebie przyjąć w formie przed mutacją :rad1:

: czw 09 sie, 2007
autor: feniks.06
w sumie to szkoda, że nie można tego sprawdzić. to mnie drażni w re4. Wolałbym mieć wybór czy walcze ze zmutowanym czy z "normalnym" bosem. ciekawiej jest kiedy jednak ma się wybór.

: ndz 12 sie, 2007
autor: kukerex
Dla mnie najlepszy był Krauser. Kiedy poraz pierwszy go zobaczyłem wiedziałem że będzie niezły dym.
Wyglądał naprawdę fajnie z tą blizną na gębie, fajnie też podczas walki mówił (good Leon) :D

: pn 13 sie, 2007
autor: nemesisdestro
Pueblos pisze:przecież gdyby nie ta mutacja która wg mnie psuje jego wygląd to Mendez byłby 100% Mr.Xem
ten płaszcz i styl chodzenia i używanie pięści i w ogól
Ee, właśnie ta mutacja moim zdaniem wpływa na jego korzyść- daje mu efekt zaskoczenia :smiech6: fakt ogólnie mocno przypomina Mr.X ale Capcom tym razem postanowił nas mocno zaskoczyć - na pewno wielu spodziewało się pojedynku z "normalnym" Mendezem,
ja się prawie skichałem gdy zobaczyłem w co się przeobraził, i ta muza i wogóle.... :rad7:

: pn 13 sie, 2007
autor: Veronica
Trudno rzec, ale Big Cheese jest fajny (opuszczona chata stojąca w płomieniach- co za efekt). Ale Krauser też jest niczego w sobie

: ndz 26 sie, 2007
autor: squallaz
:rad5:

: czw 30 sie, 2007
autor: ZeT
Jeśli chodzi o samą walkę, Salazar bardzo mi się podobał (za pierwszym razem nie miałem RL xD). Typowa, oldskulowa walka - uniknij ciosu, walnij 2 słabe punkty i zacznij od początku. Sam wygląd nie był najgorszy.
Duży potencjał miała walka z niezmutowanym Krauserem - jak ktoś pisał, dac platformę z zacinającym deszczem oraz walkę nożami na śmierć i życie. Na tę jedną okazję autorzy mogliby zaimplementować system walki kosą z Jedi Knighta xD Przede wszystkim na czas walkiwyłączyć trigger "wyciągnij Nóż". Leon cały czas latałby z gołym nożem, tnąc, siękąc, parując uderzenia... Ech... Marzenia. Aż przypomniał mi się Seagal z Liberatora ;P.
Z ciekawych bossów - Garrador (pierwszy był chyba bossem, cholernie odporny drań - następnych kładłem 2 seriami z TMP)
I nie rozumiem kultu El Gigante. Żeby go popodziwiać wystarczy przecież obejrzeć Lord of the Rings xD

: śr 05 wrz, 2007
autor: cancel
U mnie faworytem jest Verdugo, jego wygląd jest poprostu imponujący. Do tego to, co dzieje się przed walką jak i sposob w jaki musimy go załatwić naprawde był świetnie przemyślany.

: sob 08 wrz, 2007
autor: Alfred
Moimi idolami pozostają Salazar,z którym podczas mojej pierwszej walki przegrałem z 7 razy i traciłem niemal całą amunicję,oraz IT,który prezentuje nam niezwykle klimatyczną walkę (bieganie po magazynie zawieszonym nad kanionem na długo utkwił mi w pamięci)...

: wt 18 wrz, 2007
autor: StPaul
El gigante byłby the best gdyby był dłuższy.
Mam 3 naj:
Sadler: dużo uników, pomysłow i ciekawa sceneria
Krauser: podobnej wielkości, walka na noże pokazała jakby walke dwóch starych przyjaciół co jeszcze bardziej nakręcało, ciekawie długa...noże, uciekanie, final fight.
Del Lago: coś nowego, pierwszy bos

: wt 25 wrz, 2007
autor: Apollyon
Dla mnie zdecydowanym zwyciezcą jest Krauzer pierwsza walka na noze i pozniej o 3 medaliony tylko ta zmutowana reka mi do gustu nie przypadła dalej Verdugo za swoj wygląd, Big cheese tez ciekawie wygladał (jak go ogladałem na trailerach residenta to poczatkowo myslalem ze to jakis tyrant albo inny Mr.x) dopuki sie nie rozdziadowił...

: pt 12 paź, 2007
autor: Leon. KennedY
No trzeba przyznać, że w tej części jest z czego wybierać. Osobiście uważam, że najlepszy był Krauzer... Gdy grałem na najtrudniejszym poziomie za pierwszym razem, to namęczyłem się za wszystkie czasy. Po względem trudności dorównuje mu tylko Salazar. A jeśli idzie o przeciwnika z którym nienawidzę walczyć... To jest taki tylko jeden... To zmutowane coś co skacze po górze. Strasznie mnie wkurza ta walka.