Recoil pisze:Moje pierwsze (i ostatnie wrażenie) z CV to to, że jest to bez wątpienia najgorsza część RE w jaką grałem (może z wyjątkiem Gun Survival). Irytujące, cut scenki, denerwujące dialogi, i Steve... Najbardziej wkurzająca postać całej sagi władająca głosem niczym hipohondryk Mort z serialu Family Guy. A wszystko to podane w cukierkowych kolorach rozwalających cały klimat (jeśli takowy w ogóle był). Generalnie odnoszę wrażenie, że ta część gry została zrobiona na siłę.
Cut scenki jak już mówiłem są strasznie naciągane i jak mówił ktoś wcześniej - strasznie "matrixowe". A moment kiedy Steven patrzy się słodkimi oczkami na Claire z tą miodową muzyczką w tle przyprawia mnie o mdłości. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że została wyprodukowana tanim kosztem. Może posiedzę przy niej jeszcze bo nie wypada odłożyć jej na półkę - w końcu to RESIDENT, jednak nie ukrywam, że będę się do tego zmuszać. Może używam dobitnych słów, ale jak mówi temat postu: pierwsze wrażenie. Ja się zraziłem i ciężko będzie mi się do niej przekonać. Rzeczywiście może przesadziłem, że najgorsza (Gun Survival był jeszcze gorszy), jednak nie znajdzie u mnie miejsca na podium.
Kolejne podejście. Właściwie to ten post mógłbym nazwać drugim wrażeniem. Przemogłem się i gram dalej. Jestem w momencie gdy ratujemy Claire z tej śmiesznej zielonej mazi, a potem pędzimy do Steve'a, który już nie jest taki ładny jak ostatnim razem. Jak zobaczyłem kartę magnetyczną w jakiejś bańce, to myślałem, że pęknę (tak jak ona później). No sorry, ale to Resident czy Mario Bros...? Po tym jak Steve w podzięce za chęć uratowania mu życia sieka mnie toporkiem (mogę tego jakoś w ogóle uniknąć?) stwierdziłem, że dam tej grze jeszcze jakiś czas i spróbuję ponownie. Do trzech razy sztuka. Jak i wtedy nie dam rady sie przekonać (albo raczej jeśli i wtedy nie wkur@#@$$%$& mnie do granic możliwości jak to zwykle ma w zwyczaju) puszczę ją na Allegro (albo z nerwów pieprznę nią o ścianę i skończy jak inne mierne gry. W koszu na śmieci...

)
Nosferatu ze snajperki...? Nawet dobrze nie zauważyłem gdzie jest (widziałem tylko jakieś żałosne macki i tam strzelałem) a już leżał martwy... Snajperka z taką widocznością to jakaś pomyłka... To zbliżenie nie poprawia widoczności tylko rozmazuje się i pokazuje koszmarne pixele...
Dobra, moja ocena (subiektywna, i pod wpływem nerwów, które towarzyszą mi zawsze gdy gra gości u mnie w konsoli):
Grafika: 6
Muzyka: 7
Miodność: 2
Klimat: 3
Poziom Negatywnych Wrażeń I Zdolność Doprowadzania Do Szewskiej Pasji Podczas Wątpliwej Przyjemności Grania W To "Dzieło":10
Ocena średnia (zadziwiająco wysoka jak mój na aktualny stan, który zawdzięczam ostatniej kategorii oceny <PNWIZDDSPPWPGWT"D">): 4,5
Za każdym razem jak już mi przejdzie i mam szczere chęci przejść ten tytuł i zasiadam do niego pełen nadziei... ZONK. Rzeczywistość sprowadza mnie na ziemię. Nie jest to tytuł dla mnie. Ale nie jest najgorszy. Gun Survival oceniłbym gorzej.
Dziś przyszedł taki właśnie dzień. Wystarczyło 10 minut...
Moje gusta lokują tę część bardzo nisko w hierarchii Resów. Wrócę do niej jeszcze za jakiś czas żeby ją zaliczyć, ale potem nie chcę mieć z nią nic wspólnego. Chyba, że Battle Mode zrekompensuje moje zszargane nerwy i stracony czas.
Najgłupszy motyw... Oj ciężko będzie wybrać faworyta bo konkurencja jest ogromna, ale zwycięzcą będzie chyba karta magnetyczna zamknięta w... Bańce...? No, w czymś tam. Cokolwiek to jest, nieźle się uśmiałem.