Strona 2 z 4
: sob 28 cze, 2008
autor: Nemesis US
Heh, jeśli chcemy zagrać w ten tryb, to nawet nie ma wyboru poziomu trudności, wiadomo, że jest on na najwyższym. Ciekawe czy jak przed rozpoczęciem "normalnej gry" pojawia się pytanie i gdy zamiast Mountain Climbing wybierzemy pierwszą opcję, to czy Real Survival będzie łatwiejszy, ale ten tryb jest chyba jednolity bez względu na to, którą z opcji wybierzemy.
: ndz 29 cze, 2008
autor: Leon. KennedY
A grałeś w Invisible Enemy, bo ja chwilkę tak, ale ogólnie to jakoś mnie nie ciągnie aby dalej w to grać. Mam pytanko czy wszyscy przeciwnicy są niewidzialni? Trudno mi wyobrazić sobie walkę z niewidzialnym np: Hunterem

.
: ndz 29 cze, 2008
autor: AT
By zagrać w Invisible Enemy, trzeba być wyjadaczem

Znać położenie wszystkich stworów, oraz wiedzieć gdzie i jak atakują.
Huntera zobaczysz i dostrzeżesz chyba jak atakuje. Choć pojęcia nie mam.
: ndz 29 cze, 2008
autor: Leon. KennedY
Kurcze mam właśnie tylko dla tego małą ochotę w to zagrać, bo jestem ciekaw jak będzie wyglądać walka z Hunterem i Tyrantem

.
: ndz 29 cze, 2008
autor: Nemesis US
Wbrew pozorom Invisible Enemy nie należy do trudnych, to kwestia (tak jak już napisał AT) znania położenia przeciwników w poszczególnych lokacjach. Ael wystarczy przejść grę dwa, góra trzy razy i IE można bez większych problemów zaliczyć. Hunter'y można usłyszeć, zresztą one zazwyczaj występują w wąskich lokacjach, więc od razu da się je ustrzelić. Walki z Tyrant'em opierają się na podobnej zasadzie, pierwsza walka w laboratorium to ciągłe naparzanie w niego, wystarczy 7 strzałów z Assault Shotgun, lub 6 z granatnika, żeby padł. Na lotniksu jest też druga postać (sposób, który przedstawię opracował WDL), Rebecca lub Bary będą celować w stronę Tyrant'a, więc możesz od razu się domyśleć gdzie stoi, to bardzo ułatwia pojedynek. Nie obawaj sie też węża, kiedy pełza wznoszą się drobne tumany kurzu, więc też jest łatwo.

Podchodź śmiało do tego trybu, bo jest świetny.
: pn 30 cze, 2008
autor: Leon. KennedY
Kurcze muszę ci przyznać, że narobiłeś mi wielkiego smaka

. Zaraz po R.E O zabieram się za to

.
: śr 02 lip, 2008
autor: Veronica
Wreszcie udało mi się przejść REAL SURVIVAR. To było strasznie trudne. Ale w końcu dzięki determinacji i ucieczkom Jill, udało mi się z całą trójką powrócić szczęścliwie do Raccoon City

: czw 03 lip, 2008
autor: Nemesis US
Congratulations. Teraz proponuję Ci zaliczyć ten tryb Chris'em, potem zabierz się za Invisible Enemy.

: czw 03 lip, 2008
autor: Veronica
Tak wogóle przechodząc ten poziom, w niektórych miejscach było łatwo, np. łatwo było można wogóle nie toczyć walki z Plant42 oraz podczas suwania głazów w przepaść (kurcze, Barry jest naprawdę pomocny, dopiero teraz go tak oceniłam

)
: pt 17 paź, 2008
autor: Snake1944
Resident Evil remake czyli poziom real survival i invisible enemy jest prościzną w porównaniu przejścia jakiegoś scenariusza na poziomie very hard w Resident Evil Outbreak jeśli ktoś chce mam opisy które sam napisałem do tych poziomów.
[ Dodano: 18 Paź 2008 15:58 ]
Wkrótce umieszcze dla was opis przeznaczony do REAL SURVIVAR-bedzie bardzo dokładny wszystko dla fanów residenta.Wszystkie moje osiągnięcia trzymałem w tajemnicy teraz sie chce z wami podzielić wszystkimi tajemnicami na temat residenta.

real survival
: sob 13 gru, 2008
autor: Vergil5
Jak będe grał w real survival horror ,a wcześniej odblokuje ukryte bronie to bede je miec tez w RSH
Recoil: Oto przykład jak brak jednego znaku może zmienić sens zdania...
: sob 13 gru, 2008
autor: Snake1944
Niestety nie ale i dobrze bo bronie z nieskończoną ilością amunicji psuły by zabawe.pozdrawiam.
: śr 24 gru, 2008
autor: Vergil5
Udało mi się przejść RSH przez pewien fart lub niedoróbke w sumie nie wiem.Jakimś cudem zombiak kończył jednym strzałem z handguna w głowę.POWTARZAM KAŻDY. Nawet w laboratorium zombiakowi rozwalałał się łeb jak z magnuma RE2,ale to był zwykly handgun P.S Tylko zombiaki tak gineli inni przeciwnicy nie...

: pt 16 sty, 2009
autor: 2n01z
Jak chce ktoś małą rade, to na początku gry jeżeli chcecie oczywiście oszczędzić naboje, to wkraczając na Cmentarz i wsadzając w grób ostrze strzały otwierają wam się schody. Jeżeli umiejętnie staniecie na dobrej pozycji, to zombie będą próbować was zaatakować, lecz trafią na "niewidzialną ściane". Podpowiem tylko że to jest dobry moment na wyjęcie noża, a z nim wiadomo co robić. Błąd tej gry jest o tyle przydatny że załatwisz dwóch zombie nie tracąc naboi, noi można jeszcze potem skoczyć po naboje od shotguna które leżą obok w krzakach. Po zabiciu zombie na cmentarzu nie musicie podpalać ich zwłok.
: sob 17 sty, 2009
autor: Snake1944
Naboje do shotguna bierzemy przed walką z crimsonhead w gobowcu.
: sob 17 sty, 2009
autor: 2n01z
Snake1944 pisze:Naboje do shotguna bierzemy przed walką z crimsonhead w gobowcu.
A właściwie to co to za różnica ? Albo mi się wydaje albo próbujesz pozjadać wszystkie rozumy, za każdym razem w każdym swoim poście podkreślając jaki ty to dobry jesteś w tą grę i że ty wiesz wszystko najlepiej. Przepraszam za offtopic.
Wracając do tematu to zostajemy przy wersji z tym że po zabiciu zombie podnosimy odrazu naboje (Ponieważ rezerwujemy sobie już jeden slot tylko na naboje do shotguna i zawsze zdążymy trochę tych naboi jeszcze pozbierać przed dojściem do vaulta bo to sam początek gry, za czym idzie że zawsze będziecie mieli jedno wolne miejsce na inne rzeczy, a naboje będą czekać w skrzynce na bitwę z jakimś bossem typu George Trevor jak wspomniał mój przedmówca).
: sob 17 sty, 2009
autor: Snake1944
Kolega trzymaj sie lepiej tematu a niezajmuj sie wypisywaniem bzdur bo takie rzeczy przeczytamy w solucjach co ty piszesz czyli jest to jasne i oczywiste niezajmuj sie banałami ino wez sie za cięższe rzeczy.
Necraria: 2n01z, kolega dobrze radzi - wracaj do tematu, albo skończy się to ostem. I uwaga do obu panów - nie chcę pojedynków na to, kto jest lepszy, kto bardziej kozaczy czy jakichkolwiek innych. Takie sprawy na PM załatwiajcie.
: ndz 15 mar, 2009
autor: niaa_maiden
Real Survival przeszedłem bez większych problemów. Ot, trzeba było więcej pobiegać między skrzyniami

. Nawet brak autonamierzania nie był tak uciążliwy.
Invisible Enemy było już większym wyzwaniem, ale również udało mi się przejść ten tryb dosyć szybko. Jak już ktoś napisał, najważniejsze jest zapamiętanie lokalizacji wszystkich przeciwników, ich zachowań i wydawanych przez nich odgłosów ('chrząknięcie' Zombie przy próbie złapania postaci bardzo pomogło

).
Muszę przyznać, że tryb z niewidzialnymi przeciwnikami nie przypadł mi do gustu. Ukończyłem go tylko dlatego, żeby całkowicie poznać RE Remake. Pewnie więcej do tej rozgrywki nie wrócę. No, chyba że kiedys poczuje się na tyle pewnie, by rzucić się na Invisible Enemy z samym nożem

.
: śr 29 gru, 2010
autor: Kratos
Właśnie tydzień temu spokojnie przeszedłem sobie tryb Invisible Enemy powiem szczerze wrażenia były , ale że grę zdążyłem przejść już z 15 razy to nic mnie specjalnie nie zaskoczyło prócz jednego huntera ale trzeba przyznać trudny tryb i w większości wszystkich wymijałem .
: śr 29 gru, 2010
autor: Szakal
Szacun

. Ja się tam za ten tryb nawet nie brałem. Za to Real Survival ukończyłem z pięć, sześć razy i nie uważam, żeby był jakimś specjalnym utrudnieniem. Jedynie to bieganie od skrzyni do skrzyni i przenoszenie przedmiotów jest dość denerwujące.