Strona 3 z 6

: pn 01 mar, 2010
autor: Łukasz FCCB
Kiedyś długo nie wiedziałem co zrobić w parku kiedy trzeba było urzyć zapalniczki w kominku, a najtrudniejszą walką było dla mnie spotkanie z nemesisem pod R.P.D. z samym shotgunem ciężko było go pokonać

: sob 03 kwie, 2010
autor: Angela
Według mnie najtrudniejszym momentem była walka z Nemesisem pod Clock Tower, przed tym momentem zawsze robiłam save'a, ponieważ zawsze czułam, że mnie zabije. Z zagadką, gdzie jest próbka wody także miałam dosyć spory problem, normalnie myślałam, że mnie coś zaraz trafi, byłam wtedy bardzo zdenerwowana przez tą zagadkę. To chyba tyle, jeżeli chodzi o najtrudniejszy motyw z RE3.

Bzdursky: mniej przecinków, więcej kropek ;)

Dobrze, przepraszam. Poprawiłam już, mam nadzieję, że jest dobrze. :)

: ndz 16 maja, 2010
autor: Krauser
Najtrudniejszym dla mnie motywem w RE3 był o dziwo pierwszy pojedynek z Nemesisem na posterunku. :rad2:
Nieświadomy wówczas niczego, że to nie jest tylko zwykły przeciwnik wyskoczyłem na niego z karabinkiem co szybko skończyło się dla mnie znajomym napisem.
Później już nie było tak ciężko bo wiedziałem na co się porywam.

: ndz 16 maja, 2010
autor: mentos
Bardzo dawno już w to nie grałem, ale najtrudniejsza jest według mnie walka z Nemsisem, gdzie trzeba było strzelać po zaworach, by oblał go kwas. Już nie pamiętam, które to starcie, ale właśnie te najbardziej zapadło mi w pamięci.

: ndz 13 cze, 2010
autor: DoubleFace
Najgorsze zaczynało się po pojedynku pod wieżą zegarową. Mało amunicji u Carlosa nie pomagało w zabijaniu Hunterów, szczególnie MA-124. Ułatwieniem też nie był też błąd w emulacji RE3 na PSP, że ostatni save na karcie pamięci źle się wczytywał i gra zastygała po wyjściu Jill z wieży. Więc trzeba było zrobić save'a Carlosa, a potem dopiero przy wejściu do parku zasave'ować Jill.

Następnym cholerstwem była ta pomylona minigierka z próbką wody, raz zajmuje to minutę, raz piętnaście. No i Nemesis w składzie do utylizacji zwłok. Tu widok z kamer zastosowany w pierwszych 3 resach za cholerę się nie sprawdza. Zawsze musiałem podchodzić jak najbliżej do zaworów, a mimo to czasami nie trafiłem. Bądź też udało się , ale Nemesis już się oddalał bądź zaczął miotać mną jak szmacianą lalką. Po takiej ciężkiej batalii finałowy pojedynek sprawiał wielką przyjemność.

: śr 23 cze, 2010
autor: Patriko6b
Jak byłem mały to, dużo czasu zajmowało mi praktycznie wszystko. Zagadka z zegarami, z tą melodyjką (w wierzy zegarowej), a najgorsza była ta z próbką wody.
Ale teraz ją rozwiązuje w 2 minuty :rad1:

: czw 22 lip, 2010
autor: Leon S.Kennedy
Eee.. tam ja szybko koncze z nemesisem biore granatnik freze i jade zajmoje to okolo mi zawsze 2 min

: pn 26 lip, 2010
autor: Seba_Kraków
Więc moim najtrudniejszym motywem była walka z Nemesis-em przy wyjściu z Restauracji za cholerę nie dawałem rady ale po 14 razie wpadłem na genialny pomysł aby zmix-ować prochy i zrobić zamrażające, ogniowe i kwasowe.Te ostatnie są bardzo dobre szczególnie na tą glizdę w parku.No i jeszcze próbka wody nigdy nie dałem rady przejść tego w nie mniej niż 12-15 minut i dlatego nigdy nie przejdę Resident Evil 3 Nemesis w mniej niż 3 godziny ... :smut7:

: ndz 22 sie, 2010
autor: Paul
Chyba nikogo nie zaskoczę, jeśli napiszę, że była to próba wody? Ehhh... Ile ja nad tym się głowiłem... Nieprzyjemna zagadka...

: pn 23 sie, 2010
autor: JillValentine
Dla mnie najgorsza jest ostatnia walka z Nemesisem a dokładniej mówiąc sprawienie,żeby walnął go laser.Walka w sama sobie jest dla mnie łatwa,ale przeważnie problemy mam z tym laserem raz za wcześnie raz za późno wystrzeli. Druga rzecz to tak jak pisał Paul. Ta zagadka mnie najbardziej denerwuje w grze.

: pn 23 sie, 2010
autor: REfan
JillValentine pisze:Dla mnie najgorsza jest ostatnia walka z Nemesisem a dokładniej mówiąc sprawienie,żeby walnął go laser.Walka w sama sobie jest dla mnie łatwa,ale przeważnie problemy mam z tym laserem raz za wcześnie raz za późno wystrzeli. Druga rzecz to tak jak pisał Paul. Ta zagadka mnie najbardziej denerwuje w grze.
Z tego co wiem to po wsadzeniu wszystkich baterii Nemesis odwraca się i próbuje wydostać się przez ścianę przy której spoczywa Tyrant... Uśmiercenie go wymaga dwóch trafień z działa i nigdy Mi się nie zdarzyło że działo wypalało wcześniej albo później... Poważnie można tak zrobić...?

Co do próbki wody to Ja nie wiem gdzie wszyscy widzą problem to już bardziej się męczyłem z zagadką w szpitalu aby zdobyć jeden ze składników do stworzenia antidotum...

Osobiście najtrudniejszy motyw dla Mnie to walka z Nemesisem pod wieżą zegarową... Mało miejsce i jeszcze niekiedy zdarza się że Nemesis wpada z rakietnicą... Ehh...

PS. Nie miałem zamiaru być złośliwy więc mam nadzieję że nikt się nie obraził...

: pn 23 sie, 2010
autor: Salvin
Ogólnie to RE3 nie jest trudny. Tylko w 2 momentach miałem pewne problemy. Pierwsza walka z Nemesisem na hard. Praktycznie zero amunicji i roślinek. Z tego guna trochę trzeba w niego władować. Drugi to walka pod wieżą. Głównie przez to, że Jill jest zainfekowana wirem i kuśtyka oraz to, że tak naprawdę nie wiadomo ile ma energii, bo nawet jak się oberwie to elektrokardiogram pokazuje całą. Pamiętam ja próbowałem przejść całą grę bez save'a. Tam właśnie poległem.

A co do finałowej walki, wystarczy pruć w Nemesisa a w pewnym momencie sam podejdzie pod Rail Cannon.

: pn 23 sie, 2010
autor: Paul
Heh, z tą walką w "oczyszczalni" fabryki śmierci jest taki fajny bug... Jeśli przez działanie kwasu Nemesis straci głowę, będzie ścigał nas dalej...

: pn 23 sie, 2010
autor: djpause
To nie jest bug - jak straci głowę, atakuje nas na ślepo i krąży w kółko, no bo przecież nas nie widzi.

: pn 23 sie, 2010
autor: Paul
W pewnym sensie to jest bug - w końcu po utracie głowy powinien nam odpuścić... przynajmniej do następnej mutacji... xD No ale kto tam wie, jak funkcjonuje Nemesis...

: wt 24 sie, 2010
autor: J.Krauser
REfan pisze:Nemesis wpada z rakietnicą...
On ma wyrzutnie rakiet przecież... Rakietnica to pistolet na flary...
Paul pisze:W pewnym sensie to jest bug
Jakby to był bug miałbyś sytuacje że Ci odpuszcza. Pierwszy raz jak grałem to miałem problemy z Nemesisem i próbka wody. No i długo rozkminiałem jak uruchomić winde w szpitalu. No i ostatnia walka z Nemkiem. Pierwszy raz to była katorga (ku..., czemu on jeszcze się porusza i nic sobie nierobi z moich naboi), potem zauważyłem baterie że trza je wsadzić (serio) i znowu było to samo (ku..., daj mi te cholerne baterie załadować, sku....)

Bzdursky: dokończ zdanie: dost... ost... za blu...

Dostaniesz ostrzeżenie za bluzgi. : ) Tak wiem. Zapomniałem się na chwile. Sorry.

: śr 25 sie, 2010
autor: Michał666666
Prócz rozkminy z próbką wody która mogłaby konkurować pod względem trudności z zagadką w podziemiach rezydencji Jamesa Marcusa, uważam że najgorszym motywem jest walka pod wieżą zegarową i to z dwóch prostych powodów:
-Nie wiemy jaki mamy status zdrowia i trzeba od czasu do czasu uzupełniać życie
-Małe pole do manewru, czyli jednym słowem, z każdej strony można oberwać WYRZUTNIĄ RAKIET (proszę wybaczyć poprzednią pomyłkę) i dlatego cały czas trzeba biegać i uważać jednocześnie na Nemka. Bardzo to jest niewygodne kiedy nie możemy zobaczyć przeciwnika, a on nagle albo wyskakuje zza rogu, albo wypuszcza rakietę.
Co do walki w pomieszczeniu utylizującym i fabryce, to ja nie mam zastrzeżeń, bo te walki są proste, ale ta jedna pod zegarem, to po prostu dla mnie czasami katorga.

: śr 25 sie, 2010
autor: mekeka
najtrudniejszym motywem jest walka na wierzy zegarowej trzeba mieć granatnika albo magnuma bo jest lipa z karabinem chyba że macie ok 44% amo ale polecam granatnika z acid amo :smiech6:

: śr 25 sie, 2010
autor: J.Krauser
Michał666666 pisze:można oberwać rakietnicą
O ile pamiętam rakietnic w RE nigdy nie było. "Rakietnica, pistolet sygnałowy - przyrząd służący wystrzeliwania rac sygnalizujących własną pozycję, lub oświetlających teren." Sorry za offtop ale to aż oczy bolą jak się coś takiego widzi. Nie mylcie RĘCZNEJ WYRZUTNI RAKIET z RAKIETNICĄ bo to dwie zupełnie odmienne bronie.

: śr 25 sie, 2010
autor: Paul
Ja najbardziej bałem się właśnie walki pod Clocktower, był to motyw podobny do innego survival horroru Capcomu - Dino Crisis, zobaczcie sami i porównajcie:
Helicopter down by T-rex - Dino Crisis

Helicopter destroyed by Nemesis - RE 3

W Dino Crisis podczas tej sceny Gaila nie ma, podobnie jak Nicolaia... Gail ogólnie bardzo go przypomina, nawet ma swoje ukryte rozkazy...

Nie lubię tzw. "false endingów", zawsze czeka nas walka w najmniej odpowiednim momencie, kiedy "żegnamy" się z grą, przez to jesteśmy słabo wyposażeni, a i miejsce na walkę nie najlepsze... Dobrze, że Carlos mi pomógł z tą wyrzutnią (nie rakietnicą!)...

Bałem się jeszcze tej walki w oczyszczalni - alarm, zamknięte drzwi, a tu jeszcze jego brakowało... Po walce nagle jakaś karta z kieszeni wypada, jak zawsze w porę, bo one też są zaprogramowane, by utrudnić Jill ucieczkę xD...

Na miejscu panny Valentine bym wymiękł w obu spotkaniach.. Nie sądzę, by ktokolwiek w rl podjął z Nemkiem walkę...