Strona 3 z 25
: czw 02 kwie, 2009
autor: Saladyn
W RE5 podoba mi się kilka sposobów podejścia do tematu, tzn. duża interakcja i pole manewru. Bossów można załatwiać specjalnymi broniami albo po prostu władować w nich tonę ołowiu i tuzin granatów. W podmokłej wiosce strącałem wojowników do wody, a tam już zajął się nimi ich "zwierzaczek". Na statku udało mi się ominąć akcję ze spadającą klatką - po prostu każdy potencjalny "przestawiacz dźwigni" dostał ołowiu między oczy i po zawodach. Nie za pierwszym razem odkryłem zastosowanie granatów w walce z U-8, ani też nie wiedziałem, że w świątyni można "wyłączyć" wiązki lasera, które strasznie przeszkadzają. To samo walka z drugim Popokarimu... Mnóstwo opcji. Gra się nie nudzi. Piąty raz tłukę (z zamiarem odblokowania broni i ewentualnie wynalezieniem nowego "smaczka").
: czw 02 kwie, 2009
autor: Naleśnik
Zgadzam się, za każdym przejściem odkrywamy coś nowego. Ja na przykład dopiero dzisiaj odkryłem swego rodzaju taras widokowy w pierwszym etapie. Natomiast nie wpadłem jak wyłączyć te przeklęte płomienie w Worship Area.
: czw 02 kwie, 2009
autor: Alucard
Naleśnik pisze:Zgadzam się, za każdym przejściem odkrywamy coś nowego. Ja na przykład dopiero dzisiaj odkryłem swego rodzaju taras widokowy w pierwszym etapie. Natomiast nie wpadłem jak wyłączyć te przeklęte płomienie w Worship Area.
Ja za pierwszym podejściem je wyłączyłem

(macałem każdą ścianę w grze) i zobaczyłem wystającą czarną główkę, boom, hedsiat i wiązka ku mojemu zdziwieniu się wyłączyła.
: pt 03 kwie, 2009
autor: Saladyn
Ja też szukałem, ale szwagier cisnął, żeby iść dalej. Na filmiku widziałem, że murzynki operują laserami. Jednego ściąga się stojąc blisko miejsca, w którym trzeba włożyć insygnia. Drugiego (po prawej) - trzeba obejść dookoła "wieżę" i przeciwnika widać jak na dłoni (na północnym wschodzie zakładając, że lasery są na północ gdy wkracza się do pomieszczenia. Snajpienie jest w ogóle bardzo przydatne - jeżeli ma się wyczucie można rozsmarować mnóstwo wrogów nim zobaczą Chrisa i Shevę. Ze snajperki często szukam medali i kamieni szlachetnych, nierzadko znajduje ukrytego łucznika.
Recoil: No, może jeszcze napiszecie tu opis przejścia całej gry? Warny za spoilowanie.
Całej gry to nie, ale odkryłem to dopiero za czwartym razem i sporo nerwów kosztuje ten etap. To tylko tak kwestią wyjaśnienia - nie neguję warna (i możesz zignorować moją PMkę - sam znalazłem temat).
: pt 03 kwie, 2009
autor: ramones
Nie sposób sie z wami nie zgodzic:)
Gra daje duze pole do popisu w rozplanowaniu akcji.
Z klatką mi sie też udało, ale wyłaczenia laserów jeszcze nie obczaiłem.
Od dnia premiery nie gralem w nic innego niż w RE5, codziennie chociazby po godzince jak nie mam wiecej czasu. Duzo opcji, sekretów, bonusów, plus DLC i nowe tryby, ta gra sie szybko nie znudzi, przez to tez raczej szybko z ceny nie spadnie, ale jest warta 200zeta (279 jak widzialem w kolporterze i w tesco juz nie:)
Ja nie lubie biec przez gre, ide powoli, nawet jak juz wiem ze nie ma przeciwników to ide wolno, rozgladam sie, wchodząc do pomieszczenia zatrzymuje sie, celuje, osłaniam z kumplem, mimo iz dobrze wiemy ze tam nikogo nie ma, ale jest wtedy klimat:D
: pt 03 kwie, 2009
autor: Saladyn
Do końca nigdy nie wiadomo, czy nikogo tam nie ma. Niektórzy przeciwnicy pojawiają się z nikąd w oparciu o starą residentową zasadę "dojdź do punktu X to rzucimy na ciebie Y przeciwników klasy Z". Najgorzej jest z psami - szybko się przemieszczają, często jest ich kilka (to też standard w resach).
Nawet na tym samym ustawieniu trudności kilka rzeczy może się różnic - najlepszym wskaźnikiem jest oczywiście muza oraz ewentualnie okrzyki wrogów.
: pt 03 kwie, 2009
autor: Bzduras
Oj, jaka ta gra jest miodna... Siedzę teraz w pracy, a cały czas za mną chodzi RE5. Jeżeli nikomu nie uda się mnie wyciągnąć na dwór - siedzę i gram do odwołania

Już chapter 6-1, dzisiaj ją skończę i... zaczynam od nowa

No i Merce trzeba będzie sprawdzić.
: pt 03 kwie, 2009
autor: Saladyn
Merce nadal są dla mnie ciężkie. Trzeba będzie jeszcze potrenować bo na razie mój styl jest zbyt chaotyczny by kontrolować plansze i walić comba. Nie odblokowałem ostatniej planszy ani ŻADNEJ z postaci. W czwórce bardzo szybko miałem jakieś konkretne wyniki, chociaż zdobycie pięciu gwiazdek albo przeżycie Leonem i Adą było ciężkie. Na planszy w bazie dobrze mi idzie - jest tam takie miejsce, z którego można się długo bronić. Ale przeciwników czasem brakuje, więc comba i mnożniki kiepsko działają. No nic - trzeba trenować.
: pt 03 kwie, 2009
autor: Bzduras
Ja akurat czytałem, że Merce w piątce są łatwiejsze od tych z czwórki... A już zacieszałem gumiaka, że w końcu coś uda mi się w nich ugrać

: pt 03 kwie, 2009
autor: ramones
Niestety ja nie uświadczyłem losowo pojawiających sie przeciwników, doswiadczyłem znikajacych, grałem juz z 5 róznymi osobami na splitscreenie, i w zaleznosci z kim grałem róznie nam szło, jak za czesto ginelismy to po czasie albo przeciwnik był słabszy, albo go nie było. Jak narazie jeszcze mnie nie zaskoczył jakis przewciwnik w miejscu gdzie bym sie go nie spodziwał. lvl 5-x chyba, gdy idzie sie korytarzami laboratoriami, wchodzac do pomieszczenia gdzie są komputery zawsze jest pusto, a fajnie jakby sie tam czasem ktos pojawił no i dotyczy to innych miejsc. Przed wejsciem na platforme, wbiegamy w jaskinie, dobiegamy do namiotów i tez zawsze pusto poza węzami, a jakby tak z namiotu czasem ktos wypadł, byłoby fajnie:)
: pt 03 kwie, 2009
autor: Saladyn
Bzdursky pisze:Ja akurat czytałem, że Merce w piątce są łatwiejsze od tych z czwórki... A już zacieszałem gumiaka, że w końcu coś uda mi się w nich ugrać

Może w co-opie są łatwiejsze, bo można brać przeciwników w krzyżowy ogień, albo mieć kumpla z tyłu, który biega z herbami, donosi amunicji i nabija czasu oraz włącza mnożniki. Samemu to jest walka o przeżycie. Wystarczy dać się złapać i kto ci pomoże?
: pt 03 kwie, 2009
autor: Bzduras
Gałka analoga?
Podobny problem miałem z
miejscem, gdzie rozdzielałem się z Shevą, a zewsząd nacierały Lickery - duh, po kilku próbach wkurzyłem się, poszedłem tam sam i zaminowałem teren

: pt 03 kwie, 2009
autor: Saladyn
Gałka analoga pomoże ci się wyrwać. Nie pomoże ci uchronić się przed ciosem tulipanem od gościa, który sobie spokojnie do ciebie podszedł. To samo było w RE4, ale tam mapy były inaczej skonstruowane, mniejsze, mniej złożone. Pionek niewiele ci zrobi, ale Bella Sisters szybko kończyły akcje gdy wyrwałeś się z uścisku.
: pt 03 kwie, 2009
autor: Bzduras
Iiii tam, zobaczy się dzisiaj, jak te Merce mi pójdą... I tak pewnie zlamię jak w czwórce, ale zawsze to dodatkowy czas spędzony z grą

I to właśnie lubię w grach Capcomu, zachęcają do ponownego grania nawet po ukończeniu wątku fabularnego.
: pt 03 kwie, 2009
autor: Saladyn
Ciekawi mnie, skąd u Japończyków takie bicie na różne "zbieractwo". Ukryte bronie, kostiumy, figurki, nieskończone ammo i takie tam "legalne cheaty". Wiem, że w Resach wpływa to na grywalność - takie zachęcanie do łapania trofeów i tak dalej. Niemniej to jest wciąż ta sama historia, a dajemy się wciągnąć. Ide grać piąty raz

: pt 03 kwie, 2009
autor: Bzduras
Bo to Japończycy - oni wolą gry krótkie (zważywszy na ich tempo życia), ale za to napchane bonusami dla chętnych

Taka specyfika tego rynku - kto chce skończy grę raz i rzuci w kąt/sprzeda/wymieni, a kto ma chęć bawić się dalej ma jeszcze owe bonusy

: pt 03 kwie, 2009
autor: Alucard
Bzdursky pisze:Bo to Japończycy - oni wolą gry krótkie
Pograj w pierwszy lepszy jRPG (np. eternal sonata) i nie pisz takich "bzdur Bzdursky"
Swoją drogą w świetle obecnych tytułów ( dla przykładu Killzone 2 / Gears of War 2 ) to 10-12 godzin gry to wcale nie tak krótko, także nie narzekajmy, gry są niestety coraz krótsze ale za to bardziej efekciarskie.
: pt 03 kwie, 2009
autor: Recoil
Hmmm... Mi osobiście RE5 zajęło ok 20 godzin. Za pierwszym razem. Teraz gram 4 raz i już mam wynik poniżej 5. Generalnie tak teraz myślę, to starsze resy można było zaliczyć bez większych problemów poniżej 3 godzin.
: pt 03 kwie, 2009
autor: Bzduras
RPGi swoją drogą, ja mówiłem o grach akcji

: pt 03 kwie, 2009
autor: Alucard
Bzdursky pisze:RPGi swoją drogą, ja mówiłem o grach akcji
To jak już mówiłem, RE pod tym względem jest "długie" mam X'a i PS3 w domu, i muszę ci powiedzieć że KZ2 skończylem w 6h 30m a Girsy 2 w 7 godzin, dlatego cieszmy się i z tych dobrych 10+ godzin za pierwszym podejściem, mi osobiście ostatni raz przejście next-gen gry powyżej 10 godzin zajął MGS4, a tak to nic (no, prócz rpg, ale to zawsze 40h wzwyż). Dlatego chwalmy a nie potępiajmy RE:5 pod tym względem, bo tak jak powiedział tez Recoil, wcześniejsze Resy (od 1 do CV) można było do 3-4 godzin max ukończyć
