Strona 3 z 3
: pt 25 lis, 2011
autor: Rodzislaw
Wybrałem Irvinga. Cały rozdział bardzo mi się podoba, a walka z bossem ma fajną scenerię, klimat i ten jego śmiech

: pt 25 lis, 2011
autor: Ricardos
Niechcący oddałem głos na samego Uroborosa .. przypadek :F Anyway wg mnie najlepszy klimat ma Uroboros Aheri, mimo iż walka jest banalnie prosta.
: sob 26 lis, 2011
autor: wozniak97
Najlepszy był Wesker w wulkanie. Długo się z nim męczyłem. Fajna była ta jego łapa dzięki której od razu wrzucał nas do wulkanu.
: sob 04 lut, 2012
autor: Dreddenoth
trudny wybór powianiem oddać głos na Ndestu bo jest to jedyny boss z którego pokonaniem mam problemy ( gdyby nie pomoc kuzyna na mutli to prawdopodobnie siedział bym na nim długie godzinny), a i on jest najtrudniejszym dla mnie bossem jeśli chodzi o poprawę wyników)
Lubię tez Irvinga na statku fajnie się gra i walczy z tym stworkiem ( swoja drogą przypomina trochę mutacje jakie widzimy w re:revelations możliwe że mamy tu doczynnienia z początkami t-abyss)
Alew najlepsiejszym i nie zrównamy badass tej części jest sam półbóg Albert Wesker, walka z Jill i Weskerem o cholipka to było coś zajefajnego , krycie się odbieganie uniki jill, atak na weskera seria ciosów wręcz i ucieczka postawianie miny... mmm miodzio sama ta walka to może być kilka godzin świetnej zabawy, a jak pierwsyz raz zdobyłem serce afryki tak to zdecydowanie najlepszy boss w grze
: czw 24 sty, 2013
autor: Mati12321
Wybrałem Ndesu, ze wzglądu na sentyment

. Walka była troche monotonna, chociaż wymagająca na wyższych poziomach trudności. Myślałem, że będzie coś więcej niż oglądanie czubka karabinu. Na drugim miejscu uplasował się Popokarimu. Ogólnie bossy z RE 5 jakoś mi nie podeszły pod gust.
: wt 16 cze, 2015
autor: Przem723
Zabrałem się za piątkę bardzo późno , jednak mimo tego , iż widziałem wcześniej sporo gameplay'ów to jednak połowy bossów w ogóle nie znałem (nawet z widzenia).
Po przejściu gry mogę z czystym sumieniem napisać , że każdy boss zrobił na mnie dość dobre wrażenie. Są jednak ci , których widok (mimo , iż paskudny) - cieszył moje oko bardziej .
Walka z Uroboros Mkono jest moją ulubioną , ponieważ sam boss był dość wymagający (przynajmniej kiedy przechodziłem za pierwszym razem). Walka jak inne walki z bossami należała do tych , gdzie narzucano nam taktykę , ale mogliśmy próbować na własny sposób wykończyć stwora.
Na plus zasługuje też lokacja , która przypominała mi miejsce , gdzie mierzyliśmy się z Tyrantem w pierwszej części serii.
Na równi stawiłbym walkę z Weskerem i Jill. Była ona takim punktem kulminacyjnym , gdzie wszystko stawało się jasne , a nam pozostawało dać z siebie jak najwięcej przeciwko odwiecznemu wrogowi głównego bohatera.
Ruchy Weskera i Jill zrobiły na mnie niemałe wrażenie i w końcu czułem , że walczę z kimś zarówno moich rozmiarów jak i godnemu (bo tudzież trudnemu i wyjątkowemu) przeciwnikowi.
Mój głos oddam na Mkono , ponieważ moim zdaniem dość biednie wygląda jego pozycja w ankiecie. Nie stawiam go jednak w moim przekonaniu ponad Weskera i Jill.