Resident hardcore-czyli wyciskanie ostatnich soków z gry

Rozmowy o serii Resident Evil na tematy nie pasujące do pozostałych for
Awatar użytkownika
wiking011
Posty: 218
Rejestracja: czw 13 gru, 2007
Lokalizacja: nieważne

Post autor: wiking011 »

Linki pisze:
Tyrantx pisze:
Linki pisze:EDIT:Btw co ta za problem przejść re 4 bez sejva ?
sorki chodziło mi o przejście bez zgonu a nie bez save...
Bez zgonu to też nie jest problem....choć za to nic sie nie dostanie :P
no nie wiem wystarczy raz pomylić się przy qte(a jest ich trochę m.in przy krauserze)
mi się nigdy nie udało wklepać bezbłędnie wszystkich wstawek w całej grze
nie ma zła są tylko różne warianty dobra
Deus Ex
Zarząd
Posty: 3136
Rejestracja: sob 17 lis, 2007

Post autor: Deus Ex »

bodek pisze:
to nawet na PRO ale z karabinem bazukami i wogóle. I nie narzkajcie że RE4 jest trudną grą. Jak zaczynam grę to tylko na PRO. .
Przejście gry bez save'ów z nieskończonymi brońmi żadnym wyzwaniem nie jest. Tu chodzi o to czy odważyłbyś się przejść grę od początku, bez nieskończonych broni, bez save'ów na PRO.
bodek pisze:
A Krauser to leszcz którego można zabić nożem i to jest nawet najlepszy sposób.
To prawda ale czy wpadłeś na to za pierwszym razem? Bo ja się męczyłem na PRO niemiłosiernie. A patent z nożem znam dzięki tutejszym REkspertom ;-).
bodek pisze: Ciężej jest uniknąć ataków U3 w klatkach bo na PRO gdy Cię złapie to znika wtedy calusienkie życie(jak masz kamizelkę i pełen pasek zdrowia to też).
Na PRO nie ma kamizelki... Poza tym, na PRO jak złapie cię U3 można się jeszcze wyswobodzić ale trzeba mieć do tego ok. 9 na 10 możliwych stopni zycia (wiecie o co mi chodzi). Czyli użyć do tego dużo żółtych ziółek.

Moje zdanie w tym temacie: zaczynam na normal i przechodzę raczej nie zwracając zbytniej uwagi na szczegóły, potem jeszcze tak pięć razy i dzięki temu za każdym razem odkrywam coś nowego :rad11: . Potem przychodzi PRO - znam lokacje, rozmieszczenie przedmiotów, taktyki walki.

Grając w RE 4 miałem jeszcze taki zwyczaj, że niszczyłem, tłukłem po drodze wszystko co da się zniszczyć, a nuż za szybą jest coś ciekawego.
Po ok. 10 razach przechodziłem znowu wszystko, tym razem powoli, co kilka kroków rozglądając się we wszystkie strony. Zawsze starałem się przejść grę na wszystkie sposoby, różnymi wariantami (najmniej zabitych, najwięcej zabitych, speeruny itd.).
Choć i tak nie odryłem sam wszystkiego. Znowu ukłon w stronę REkspertów MWRC ;-). Np. trik z motorówką - nigdy bym chyba tego nie odkrył.
Awatar użytkownika
bodek
Posty: 907
Rejestracja: czw 15 maja, 2008
Lokalizacja: RC

Post autor: bodek »

Z kamizelką na PRO się pomyliłem :smut4: (może dlatego że dawno nie grałem). Wpadki każdemu się zdarzają :rad3:
bodek napisał\a
Ciężej jest uniknąć ataków U3 w klatkach bo na PRO gdy Cię złapie to znika wtedy calusienkie życie(jak masz kamizelkę i pełen pasek zdrowia to też).
deus ex napisał\a
Poza tym, na PRO jak złapie cię U3 można się jeszcze wyswobodzić ale trzeba mieć do tego ok. 9 na 10 możliwych stopni zycia (wiecie o co mi chodzi). Czyli użyć do tego dużo żółtych ziółek.
O to właśnie mi chodziło(znika całe życie ale ni giniesz).

A z RE4 nie wycisnąłem jeszcze wszystkiego. NIe mam jeszcze Handcannon'a.
Ostatnio zmieniony pt 23 maja, 2008 przez bodek, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Recoil
Moderator
Posty: 3378
Rejestracja: ndz 09 wrz, 2007
Lokalizacja: Perdition City
Kontakt:

Post autor: Recoil »

Z U3 jeśli dobrze pomachasz gałką to wiele energii nie zabierze.
Fluid Project
Calm Down People!
It's Just A Little Lie...
Awatar użytkownika
Barry Norris
Posty: 828
Rejestracja: śr 02 kwie, 2008
Lokalizacja: Danzig

Post autor: Barry Norris »

Tak naprawdę "hardcorowo" to ja tylko w RE1 grałem. Jednak mimo to nie udało mi się jeszcze zdobyć Rocket Launchera, ale za to mam Minimi i Ingram :) PRzeszedlem tą część w prawie każdy możliwy sposób (tylko jednej rzeczy JESZCZE nie próbowałem...), raz nawet używając tylko handguna i noża :)
"An open mind is like a fortress with it's gate unguarded" - Kronikarz Isador Akios, 3 Kompania Zakonu Krwawych Kruków, Kosmiczny Marine
"WAAAAAAAAGHHHHHHHH!!!!!" Burszuj Gorgutz Łofca Czerepuf, dowódca orkowych kohort.
"Blood for the Blood God! Skulls for the Skull Throne!" - Lord Chaosu Elifiasz Zdobywca, dowódca sekty, Pożeraczy Światów
Awatar użytkownika
Recoil
Moderator
Posty: 3378
Rejestracja: ndz 09 wrz, 2007
Lokalizacja: Perdition City
Kontakt:

Post autor: Recoil »

Mi wyciskanie soków nieźle szło w RE2 i mimo, że nie odkryłem To-Fu to uważam, że byłem niezłym wymiataczem. Udało mi się nawet pokonać ostatnią formę Mr.X nożem, a scenario B zaliczyć w czasie ok. 1:52.

A zdobyć WSZYSTKO udało mi się natomiast w RE4.

Jeśli chodzi o przechodzenie RE4 bez save to nie widzę za bardzo sensu. Przecież tam nie można "zginąć" jako tako. Chyba, że mówimy o przejściu beż żadnego "killa"
Fluid Project
Calm Down People!
It's Just A Little Lie...
Awatar użytkownika
AdaM555
Posty: 708
Rejestracja: sob 25 sie, 2007
Lokalizacja: Oświęcim

Post autor: AdaM555 »

Hehe:) ja to hardcorowcem nie jestem:) jedyny wyczyn na jaki sie zdobyłem to zabicie nożem Nemesisa przy komisariacie:)
Przepraszam za swoje opowiadania. Młody byłem :)
Awatar użytkownika
Diadem
Posty: 1889
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Diadem »

Może was zdziwię, a może nie, ale ja również nie bawię się w jakieś tam speedruny, bicie rekordów itp. Wolę delektować się grą, niż lecieć do przodu na łeb na szyję ;)
Deus Ex
Zarząd
Posty: 3136
Rejestracja: sob 17 lis, 2007

Post autor: Deus Ex »

Diadem pisze:Może was zdziwię, a może nie, ale ja również nie bawię się w jakieś tam speedruny, bicie rekordów itp. Wolę delektować się grą, niż lecieć do przodu na łeb na szyję ;)
No ale jedno drugiego nie wyklucza ;-). Jeśli już się "nadelektujesz" grą można się pokusić o jakieś wyczyny. Przecież ci, co lubią taki hardcore, jak np. przejście gry nożem również potrafią się grą delektować :rad11: .
Awatar użytkownika
Recoil
Moderator
Posty: 3378
Rejestracja: ndz 09 wrz, 2007
Lokalizacja: Perdition City
Kontakt:

Post autor: Recoil »

Podzielam zdanie Diadema. Jeśli bawię się w jakies dziwne akcje typu speedrun to tylko po to, zeby zdobyć np. jakąś nową broń i z nia nadal delektować się możliwościami gry.Pamiętam, że RE2 znałem niemal od podszewki bo to była pierwsza moja gra na PSX w ogóle i przez dłuższy czas jedyna więc siłą rzeczy wyciskało się ja jak cytrusa. Teraz mam na półce Resy, których jeszcze nie przeszedłem (np. taki Outbreak: File #2), a co dopiero mówić o hardcorowych akcjach. Fakt, że RE4 poświęciłem nieco więcej uwagi, ale to ze względu na fenomenalny gameplay. Nadal nie robiłem w nim dziwnych akcji.

Niemniej nie widzę nic złego w dojeniu jednej gry na maxa typu speedrun, kniferun, invisible enemy itd. Ideą i zamysłem gier jest miłe spędzenie czasu, zabawa, i jeśli takie akcje dają duzo frajdy to czemu nie :)
Fluid Project
Calm Down People!
It's Just A Little Lie...
Awatar użytkownika
Łasy
Posty: 127
Rejestracja: śr 03 lut, 2010
Lokalizacja: TROLL

Post autor: Łasy »

RE:DC. Mój pierwszy RE, najpierw nieco zabawy Chrisem na Arrange(tym trudniejszym), potem speedrun, odblokowywanie Ingrama/MiniMi/RL itp.

RE2: 4 scenariusze na normalu na D ( :O ), po zapoznaniu się wszystkie 4 na A Hunk Tofu ExBattle itp.

Re3: Tę część przechodziłem powolutku, delektując się. Nie wiem czemu ale jakoś tak :) Powoli, bez pośpiechu sprawdzając każdą szafkę i każde ciało :)

@offtop LeonA jest chyba najprostszy więc speedrun tam to jakieś 1.10.00 (poniżej 1h nie zejdę) ale na normalu da się przejść bez "cautiona" :)

Ogółem gram żeby się zapoznać, potem żeby odblokować co można, potem powolutku i spokojnie, potem hardcorowo :p
TROLOLOLOLOLOLOLOLOLOLOLOLOLOLOLOLOLOL
Awatar użytkownika
Leon. KennedY
Posty: 1534
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Raccoon City

Post autor: Leon. KennedY »

Na początku zawsze zaczynam na normalu i od razu staram się opczaić jak najwięcej, aby z następnymi razami bardzo wyraziście było widać poprawę w czasie, mniejszej ilości zgonów, save"ów... Jesli idzie o zabawę typu przechodzenie za pomocą noza czy zwykłego gnata itp, to z reguły mnie to nie bawi... A jeśli idzie o grę RE w którą moim skromnym zdaniem najbardziej wymiatam to: Remake, RE2, 3 i 4.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pozostałe (ogólne) dyskusje o serii”