bodek pisze:
to nawet na PRO ale z karabinem bazukami i wogóle. I nie narzkajcie że RE4 jest trudną grą. Jak zaczynam grę to tylko na PRO. .
Przejście gry bez save'ów z nieskończonymi brońmi żadnym wyzwaniem nie jest. Tu chodzi o to czy odważyłbyś się przejść grę od początku, bez nieskończonych broni, bez save'ów na PRO.
bodek pisze:
A Krauser to leszcz którego można zabić nożem i to jest nawet najlepszy sposób.
To prawda ale czy wpadłeś na to za pierwszym razem? Bo ja się męczyłem na PRO niemiłosiernie. A patent z nożem znam dzięki tutejszym REkspertom

.
bodek pisze:
Ciężej jest uniknąć ataków U3 w klatkach bo na PRO gdy Cię złapie to znika wtedy calusienkie życie(jak masz kamizelkę i pełen pasek zdrowia to też).
Na PRO nie ma kamizelki... Poza tym, na PRO jak złapie cię U3 można się jeszcze wyswobodzić ale trzeba mieć do tego ok. 9 na 10 możliwych stopni zycia (wiecie o co mi chodzi). Czyli użyć do tego dużo żółtych ziółek.
Moje zdanie w tym temacie: zaczynam na normal i przechodzę raczej nie zwracając zbytniej uwagi na szczegóły, potem jeszcze tak pięć razy i dzięki temu za każdym razem odkrywam coś nowego

. Potem przychodzi PRO - znam lokacje, rozmieszczenie przedmiotów, taktyki walki.
Grając w RE 4 miałem jeszcze taki zwyczaj, że niszczyłem, tłukłem po drodze wszystko co da się zniszczyć, a nuż za szybą jest coś ciekawego.
Po ok. 10 razach przechodziłem znowu wszystko, tym razem powoli, co kilka kroków rozglądając się we wszystkie strony. Zawsze starałem się przejść grę na wszystkie sposoby, różnymi wariantami (najmniej zabitych, najwięcej zabitych, speeruny itd.).
Choć i tak nie odryłem sam wszystkiego. Znowu ukłon w stronę REkspertów MWRC

. Np. trik z motorówką - nigdy bym chyba tego nie odkrył.