Pomieszczenia z Resident Evil 2

Resident Evil Zero
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1925
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Post autor: Szakal »

Na drugi raz nie powtarzaj tej samej treści (ewentualnie zacytuj), wyedytowałem Ci posta.
Okej.
Nemesis US pisze:W Veronic'e zostało to zrobione celowo
O to mi chodzi! W RE Zero to również jest zrobione celowo!
Nemesis US pisze:w RE Zero odwiedzamy część lokacji z RE2
Ja twierdzę, że tak nie jest, a Ty jak na razie nie przedstawiłeś żadnego dowodu, na to, że się mylę :rad2: . Obal to co napisałem dwa posty wyżej :rad12: .
Złe oko moderacji czuwa.
Awatar użytkownika
Nemesis US
Posty: 1337
Rejestracja: pn 26 mar, 2007
Lokalizacja: Łęczyca

Post autor: Nemesis US »

Sugerujesz, że to jest zrobione tylko i wyłącznie na podobieństwo tych lokacji z RE2? Przecież to jest to miejsce, to samo, które zwiedzamy w RE2. Jak ja mam obalić Twoją teorię, skoro to widać gołym okiem?
Awatar użytkownika
bodek
Posty: 907
Rejestracja: czw 15 maja, 2008
Lokalizacja: RC

Post autor: bodek »

Szakal, może jeszcze powiesz że scenariusz Below Freezing Point z Outbreak'a to też lipa :/
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1925
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Post autor: Szakal »

Mam tylko jedno pytanie:
W jaki sposób laboratorium Birkina przetrwało nienaruszone podczas gdy Ośrodek Treningowy i Treatment Plant wylatują w powietrze?
Złe oko moderacji czuwa.
Awatar użytkownika
Nemesis US
Posty: 1337
Rejestracja: pn 26 mar, 2007
Lokalizacja: Łęczyca

Post autor: Nemesis US »

I teraz przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz. Akurat wczoraj zagrałem w RE Zero, doszedłem do końcówki pociągu i ponownie obejrzałem cut-scenkę z udziałem Birkin'a i Wesker'a. Birkin nie dość, że był zdziwiony obecnością wirusa w lab, to jeszcze zadał pytanie jak to możliwe, żeby wirus, który wypuszczono na kompleks laboratoryjny w rezydencji Marcus'a dostał się 3 mile dalej do lab z RE2. Tak odległośc dzieliła oba te kompleksy, co daje wyraźnie do zrozumienia Birkin. Jeśli mi nie wierzysz, to odpal Zer i dojdź do tej wstawki.
Awatar użytkownika
bodek
Posty: 907
Rejestracja: czw 15 maja, 2008
Lokalizacja: RC

Post autor: bodek »

Nemesis US pisze:jak to możliwe, żeby wirus, który wypuszczono na kompleks laboratoryjny w rezydencji Marcus'a dostał się 3 mile dalej do lab z RE2
http://gza.gameriot.com/content/blogs/a ... rcmap2.png ;)
Awatar użytkownika
Recoil
Moderator
Posty: 3380
Rejestracja: ndz 09 wrz, 2007
Lokalizacja: Perdition City
Kontakt:

Post autor: Recoil »

Troszkę się zgubiłem w całej tej Waszej rozmowie, ale jak to możliwe, że po przejechaniu 3 mil kolejką wsiadamy do windy i wysiadamy pod Training Facility...?

PS. bodek, jeśli to właśnie podałeś w linku to sory, ale w pracy nie mam dostępu do wielu stron, w tym jak się okazuje do tego linku ;)
Fluid Project
Calm Down People!
It's Just A Little Lie...
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1925
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Post autor: Szakal »

Nemesis US pisze:Akurat wczoraj zagrałem w RE Zero, doszedłem do końcówki pociągu i ponownie obejrzałem cut-scenkę z udziałem Birkin'a i Wesker'a. Birkin nie dość, że był zdziwiony obecnością wirusa w lab, to jeszcze zadał pytanie jak to możliwe, żeby wirus, który wypuszczono na kompleks laboratoryjny w rezydencji Marcus'a dostał się 3 mile dalej do lab z RE2. Tak odległośc dzieliła oba te kompleksy, co daje wyraźnie do zrozumienia Birkin
Recoil pisze:jak to możliwe, że po przejechaniu 3 mil kolejką wsiadamy do windy i wysiadamy pod Training Facility...?
Nemesis US właśnie dostarczyłeś mi kolejny argument :rad5: . Tak, ciekaw jestem jak to jest możliwe :smiech1: ?
Złe oko moderacji czuwa.
Awatar użytkownika
bodek
Posty: 907
Rejestracja: czw 15 maja, 2008
Lokalizacja: RC

Post autor: bodek »

Recoil pisze:PS. bodek, jeśli to właśnie podałeś w linku to sory, ale w pracy nie mam dostępu do wielu stron, w tym jak się okazuje do tego linku
W linku jest mapa która oddaje odległości.
Recoil pisze:, ale jak to możliwe, że po przejechaniu 3 mil kolejką wsiadamy do windy i wysiadamy pod Training Facility...?
Tak samo jak Leon przyjeżdża do Raccoon w którym jest tak ''spokojnie'' ;)
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1925
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Post autor: Szakal »

Oto co mówi Timeline:

29 lipca 1978– Laboratoria do szkolenia młodych naukowców którymi zarządzał Marcus zostają zamknięte. Birkin i Wesker przenoszą się do podziemnego laboratorium w willi Spencera.

1991 – Spencer zaakceptował projekt Birkina dotyczący badań nad wirusem „G”. Specjalnie do tego celu oddano w jego władanie nowo zbudowane laboratorium pod Raccoon City.
Ostatnio zmieniony pn 24 sie, 2009 przez Szakal, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Diadem
Posty: 1890
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Diadem »

Pojawiła się okazja w postaci wolnego czasu, by dokładniej przeanalizować jak to z tymi pomieszczeniami jest. Faktycznie można założyć, że Factory z RE2 i Factory z RE0 to jedno i to samo Factory, choć trzeba trochę pogłówkować.

Wszystko rozbija się o odległości, które tak na dobrą sprawę sobie wyobrażamy.
Pewne jest, że Training Facility Marcusa, było oddalone o 8 mil od Raccoon City i od tego trzeba zacząć.

Obok Training Facility, mamy kościół, pod którym znajduje się prywatne laboratorium Marcusa. Z laboratoriów kolejka prowadzi od Factory.

W RE2 do Factory dostajemy się korzystając z kolejki startującej z kanałów pod RPD.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie winda, przez wielu fanów nazywana "magiczną", która pozwala na powrót z Factory do Training Facility, a konkretnie na stacje. Jak wyjaśnić jej działanie, skoro przed chwilą podróżowaliśmy podziemną kolejką z prywatnego laboratorium Marcusa, a tu myk, wsiadamy do windy i jesteśmy przy zniszczonym pociągu w Training Facility.

Jedyne wyjaśnienie jest takie, że kolejka którą jechała Rebbeca pokonała bardzo mały dystans i wszystkie trzy obiekty tj. Training Facility, kościół z prywatnymi laboratoriami Marcusa i Factory leżą w nieznacznej odległości od siebie. Tłumaczy to także wypadnięcie przez barierkę Billy'ego w laboratorium Marcusa i odnalezienie go niedaleko w Treatment Facility. To świadczy jak niewielka musiała być odległość jaką Rebecca przebyła w kolejce.

Skoro Factory leży blisko Training Facility to musi leżeć w sporej odległości od Raccoon City i ta podróż w RE2 kolejką z pewnością musiała być dłuższa. Tym samym dochodzimy do wniosku, że laboratorium Birkina znajdujące się pod Factory nie leży w pobliżu centrum Raccoon City, jak to można było siebie wyobrażać, ale na dalszych przedmieściach, co nawet wydaje się bardziej logiczne.

W RE0 widzimy jak Training Facility i Treatment Plant ulegają zniszczeniu. Jakim cudem więc Factory i Laboratorium Birkina przetrwały, skoro łączyła je wszystkie jedna winda? Jedyne wytłumaczenie to selektywne odpalanie ładunków. Kompleksy miały zapewne budowę modułową, niezależną od siebie i samowystarczalną, połączone tylko kolejką i windą. To, że wysadzono w powietrze dwa elementy (Treatment Plant, Training Facility) nie oznacza jednoczesnego zniszczenia dwóch pozostałych (Factory, Birkins Lab). Na filmie widzimy jak budynek Training Facility rozpada się w gruzy, ale czy to samo stało się, ze stacją na której rozbił się pociąg, gdzie mieściła się winda? Tego nie widzimy, a sama stacja mogła przecież ocaleć i tak faktycznie się stało co ukazano nam w Umbrella Chronicles.

Pozostaje jeszcze problem występujących tu i tam stworzeń zarażonych wirusem "T". Akcja RE0 ma miejsce pod koniec lipca, a tymczasem infekcja w położonych niedaleko laboratoriach w willi Spencera rozpoczęła się już w maju, gdy Marcus podstępnie uwolnił wirusa "T". Od tamtej pory coraz to nowi pracownicy ulegali infekcji, zaraza zaczęła się roznosić także poza laboratoria do lasu. Od czerwca zombie występowały zapewne również w Factory, a infekcja mogła przenikać także do laboratorium Birkina, ale on nie przerwałby swoich badań nawet gdyby zombie pukały do jego gabinetu. Cały czas zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa, planował uciec w ostatniej możliwej chwili i gdyby nie komandosi Umbrelli zapewne by mu się to udało.
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1925
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Post autor: Szakal »

Diadem pisze:To, że wysadzono w powietrze dwa elementy (Treatment Plant, Training Facility) nie oznacza jednoczesnego zniszczenia dwóch pozostałych (Factory, Birkins Lab).
Nie grałem w UC, ale dla mnie to brzmi trochę naciąganie. Ale dobra, wysadzono tylko dwa na cztery elementy "bazy". Okej. I co się dzieje? Birkin przez dwa miesiące siedzi w zrujnowanej bazie w której szaleje epidemia wirusa T i bezstresowo pracuje? A co robi Umbrella? Spokojnie czeka aż Birkin skończy swoja pracę i dopiero wysyła komandosów, zamiast zrobić to od razu i przekazać badania jakiemuś lojalnemu naukowcowi?
A co z Ironsem? Pełno tam zombi i różnego plugastwa, a on spokojnie zachodzi sobie do Birkina na pogawędkę? Na miesiąc przed wydarzeniami z RE2 przejście w kanałach jeszcze normalnie funkcjonowało.
Złe oko moderacji czuwa.
Awatar użytkownika
Diadem
Posty: 1890
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Diadem »

Udało mi się znaleźć ten konkretny filmik z UC na którym widać, że stacja Training Facility nie została zniszczona:
https://www.youtube.com/watch?v=x2-W__WbLow

Nie przesadzajmy, że epidemia wirusa "szalała". Po zniszczeniu Training Facility, zagrożenie na pewno znacząco spadło, bo to głównie stamtąd przenikał wirus "T" i na pewno nie było tak, że w co drugim pomieszczeniu siedział zombie. W willi Spencera infekcja rozwijała się ponad miesiąc, jeszcze w końcu czerwca byli tam żywi naukowcy. Laboratorium Birkina miało lepsze zabezpieczenia i zombie tak od razu hasać tam nie mogły. Nie można zakładać, że infekcja momentalnie zabija wszystko wokół, to jednak musi być wolniejszy proces, który dopiero od pewnego krytycznego momentu rozprzestrzenia się lawinowo.

Birkin również nie pracował "bezstresowo", tylko pod presją czasu i utraty laboratorium. Chciał skończyć swoją pracę rzutem na taśmę mimo zagrożeń.
Umbrella wysłała Sergieja Wladimira po projekt Talosa, Wesker otrzymał swoje rozkazy dotyczące STARS, co więcej mogła zrobić korporacja, jak wirus "G" jeszcze nie był gotowy? Można było tylko pozwolić Birkinowi skończyć pracę i nie pozwolić uciec. Umbrella wiedziała już wcześniej, że Birkin chce prysnąć z odkryciem, a naukowiec głupi nie był, widział co korporacja zrobiła z Marcusem.

Co do spokojnego chodzenia Ironsa na pogawędki do Birkina, to na pewno nie było w tym spokoju. Irons był nerwowy jak mało kto, przeczuwał co się mogło stać, groził bronią pracownikom Birkina pomagającym mu przedostać się na spotkania z naukowcem. W kanałach mogło być niebezpiecznie, ale czuwali tam pracownicy korporacji dbający o bezpieczeństwo tych lokacji. O tym wszystkim mówią dokumenty RE2 - Sewer Manager's Diary, Sewer Manager Fax, datowane na połowę/koniec sierpnia, czyli pomiędzy wydarzeniami z RE0 i RE2.
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1925
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Post autor: Szakal »

Ustalmy kolejność:

- w czerwcu Marcus wypuszcza wirusa T w laboratorium Arklay, sam w tym czasie siedzi w swoim Ośrodku Treningowym, które połączone jest z laboratorium Birkina, wirus T zaczyna przenikać do pozostałych części kompleksu (I co Birkin się nie skapnął, że ma nad głową swojego dawnego mentora?)

- miesiąc później w lipcu Umbrella wysłała do Ośrodka Treningowego dwie drużyny, pierwsza po przybyciu na miejsce została zmasakrowana, druga miała dotrzeć na miejsce pociągiem, ale przeszkodził temu Marcus i jego pijawki, (Po cholerę ich tam wysłali, skoro musieli wiedzieć od Birkina, że coś tam jest nie tak, tymczasem widzimy, że pracownicy Umbrelli nie spodziewali się zagrożenia)

- Siergiej przybywa do ośrodka po Talosa,

- Marcus ginie zabity przez Rebeckę i Billego, Birkin wysadza połowę kompleksu (czy na pewno tak by ryzykował, że Marcus przeżyje i dalej będzie go nękał? Nie sądzę. W końcu nie wiedział, ze Marcus już był wtedy martwy.) i zaszywa się w swoim laboratorium otoczony przez różne kreatury. (Przypominam, że huntery biegały w tym czasie po Factory, rzut beretem od laboratorium Birkina, a to nie są jakieś głupie zombie, które można uwięzić byle zabezpieczeniem, w każdym razie nie na długo)

- Birkin przez dwa miesiące siedzi w swoim laboratorium i pracuje nad wirusem G. (Po cholerę tam siedział tyle czasu skoro wiedział, że lada moment Umbrella może tam wpaść i odebrać mu badania? Każdy inteligentny człowiek wziąłby wyniki badań, rodzinkę i czym prędzej stamtąd prysnął. Swoje badania mógłby prowadzić gdziekolwiek, gdzie nikt by go nie znalazł. Gonił go czas i nie chciał stracić laboratorium? Tak mogłoby być gdyby to trwało kilka dni, tydzień, a nie kilka miesięcy. A Umbrella to co? Telepatycznie dowiedziała się kiedy Birkin ukończył pracę na wirusem G?)

- przez ten czas Irons jakby nigdy nic chodzi na spotkania z Birkinem (gdyby pojawiło się jakieś zagrożenie to pracownik Umbrelli z kanałów wspomniałby coś w swoim dzienniku, tymczasem jedynym niebezpieczeństwem o jakim czytamy jest sam Irons który straszył go bronią).

- Siergiej przybywa do ośrodka po Red Queen, (drugi raz! Do tego samego kompleksu?! Czemu nie zrobił tego za pierwszym razem?)

Czy tylko dla mnie to co napisałem brzmi dziwnie?

Moim zdaniem było tak: Wesker i Birkin mieli nadzorować ponowne otwarcie kompleksu Marcusa i przybyli na miejsce z pierwszą drużyną. Ten pierwszy był tam na wypadek jakiś problemów z policją (a dokładnie drużyną Bravo STARS), ten drugi liczył na coś co pomoże mu w jego własnych badaniach. Na początku wszystko szło gładko, ale potem Marcus wypuścił na ludzi Umbrelli swoje zwierzątka. Tylko Wesker i Birkin przeżyli. Próbowali skontaktować się z ekipą która miała przybyć pociągiem, ale tam wszyscy zginęli. Nakazali więc drużynie Delta zniszczyć pociąg. Potem ujawnia im się Marcus. Wesker i Birkin orientują się, że oznacza to koniec Umbrelli i decydują się na zdradę korporacji. Wesker żegna się z Birkinem i uciekając natyka się na Siergieja który przybył po Talosa. Birkin uruchamia system autodestrukcji, a potem sam ucieka.
Ostatnio zmieniony pt 27 wrz, 2013 przez Szakal, łącznie zmieniany 2 razy.
Złe oko moderacji czuwa.
Awatar użytkownika
Diadem
Posty: 1890
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Diadem »

w czerwcu Marcus wypuszcza wirusa T w laboratorium Arklay, sam w tym czasie siedzi w swoim Ośrodku Treningowym, które połączone jest z laboratorium Birkina, wirus T zaczyna przenikać do pozostałych części kompleksu (I co Birkin się nie skapnął, że ma nad głową swojego dawnego mentora?)
Marcus uwolnił wirusa miesiąc wcześniej, już w maju. Jak Birkin miał się połapać, jak widział osobiście śmierć Marcusa? To, że martwy Marcus może być winny wyciekowi wirusa absolutnie nie wchodziło wtedy w grę.
miesiąc później w lipcu Umbrella wysłała do Ośrodka Treningowego dwie drużyny, pierwsza po przybyciu na miejsce została zmasakrowana, druga miała dotrzeć na miejsce pociągiem, ale przeszkodził temu Marcus i jego pijawki, (Po cholerę ich tam wysłali, skoro musieli wiedzieć od Birkina, że coś tam jest nie tak, tymczasem widzimy, że pracownicy Umbrelli nie spodziewali się zagrożenia)
Wysłali ich właśnie dlatego, że coś było nie tak. Jak coś jest nie tak, to zazwyczaj się to sprawdza. Nagle w okolicach zamkniętego od lat kompleksu Training Facility pojawiły się ślady wirusa "T". Nie dziwne, że trzeba było sprawdzić skąd ten wyciek. Drużyny przybyłe na miejsce oficjalnie miały zbadać stan opuszczonego laboratorium, sprawdzić, czy zostały jakieś resztki niezabezpieczonych eksperymentów. Nikt się nie spodziewał, że Marcus urządził sobie tam swoją siedzibę i rozprzestrzenia wirusa na lewo i prawo.
Marcus ginie zabity przez Rebeckę i Billego, Birkin wysadza połowę kompleksu (czy na pewno tak by ryzykował, że Marcus przeżyje i dalej będzie go nękał? Nie sądzę. W końcu nie wiedział, ze Marcus już był wtedy martwy.) i zaszywa się w swoim laboratorium otoczony przez różne kreatury. (Przypominam, że huntery biegały w tym czasie po Factory, rzut beretem od laboratorium Birkina, a to nie są jakieś głupie zombie, które można uwięzić byle zabezpieczeniem, w każdym razie nie na długo)
Birkin nie miał zbyt wielkiego wyboru. Co innego mógł zrobić? Posłał komandosów, oni nie dali sobie rady. Znaczyło to, że zagrożenie jest zbyt duże, trudne lub niemożliwe do opanowania. Trzeba było ostatecznie zniszczyć opuszczone laboratoria Marcusa i tym samym osłabić rozprzestrzenianie wirusa.

Moim zdaniem, laboratorium Birkina/Factory nie było odizolowane przez jednostki zarażone "T". Owszem w okolicy były zombie, mógł zdarzyć się hunter, ale ile ich mogło być? Po zniszczeniu Training Facility raczej nie dużo. Laboratorium Birkina nie zostało odcięte od świata, chronione elektronicznymi zabezpieczeniami, zabezpieczone pociągiem ewakuacyjnym w podziemiach, pilnowane przez ochronę. Nawet w kanałach czuwali pracownicy korporacji, a co dopiero przy wejściu do lab. Wirus cały czas mógł krążyć po okolicy, mogły zdarzać się pojedyncze infekcje wśród zastraszonych pracowników, których było coraz mniej. Zarażeni musieli być izolowani lub po prostu mordowani z rozkazu Birkina. Wiemy, że pod koniec sierpnia, czyli miesiąc po zniszczeniu Training Facility, Dead Factory, gdzie utylizowano ciała zainfekowane wirusem, była tak przeciążona, że pojawiło się ryzyko infekcji pracowników. Trzeba domniemywać, że utylizowano właśnie wtedy zwłoki zarażone "T" z okolic laboratorium Birkina/Factory, bo jakie inne jak Mansion już nie ma? Dead Factory mimo przeciążenia jednak działała, czyli cały system komunikacji/transportu miedzy kompleksami Umbrelli musiał jakość funkcjonować, aby dostarczać zwłoki.
Birkin przez dwa miesiące siedzi w swoim laboratorium i pracuje nad wirusem G. (Po cholerę tam siedział tyle czasu skoro wiedział, że lada moment Umbrella może tam wpaść i odebrać mu badania? Każdy inteligentny człowiek wziąłby wyniki badań, rodzinkę i czym prędzej stamtąd prysnął. Swoje badania mógłby prowadzić gdziekolwiek, gdzie nikt by go nie znalazł. Gonił go czas i nie chciał stracić laboratorium? Tak mogłoby być gdyby to trwało kilka dni, tydzień, a nie kilka miesięcy. A Umbrella to co? Telepatycznie dowiedziała się kiedy Birkin ukończył pracę na wirusem G?)
Badania mógłby prowadzić gdziekolwiek? Siedział tam, bo tylko to laboratorium zapewniało mu dostateczny potencjał do pracy. Mógł uciec znowu pod skrzydła Umbrelli, ok, dostałby zapewne nowe dobrze wyposażone lab, gdzieś indziej, ale z tego "gdzieś indziej" mógłby już nie uciec. Ani on nie pałał miłością do Umbrelli, ani Umbrella do niego. Wszystkim chodziło tylko o tą fioletową fiolkę i nic więcej się nie liczyło. Naukowcy już tak mają, zwłaszcza Ci "szaleni", a Birkin nie był człowiekiem który postępuje rozważnie.
Umbrella, jak to Umbrella, musiała mieć swoich informatorów i wiedziała o końcówce prac nad wirusem. Sami nie znamy dokładniej daty powstania wirusa "G", ale musiało to nastąpić kilka dni przed 15 września, bo na tej fotce widać już eksperyment z użyciem "G"
http://www.mwrc.pl/RE_Serie/RE2/2Pamiet/2Pami_10.htm
Informator musiał być dobry, bo niemal natychmiast po informacji HUNK dostaje rozkaz zdobycia próbki.
przez ten czas Irons jakby nigdy nic chodzi na spotkania z Birkinem (gdyby pojawiło się jakieś zagrożenie to pracownik Umbrelli z kanałów wspomniałby coś w swoim dzienniku, tymczasem jedynym niebezpieczeństwem o jakim czytamy jest sam Irons który straszył go bronią).
Kanały znajdowały się pod Raccoon. Musiało być tam dużo bezpieczniej niż w Factory, bo dzieli je przecież linowa kolejka podziemna.
Moim zdaniem było tak: Wesker i Birkin mieli nadzorować ponowne otwarcie kompleksu Marcusa i przybyli na miejsce z pierwszą drużyną. Ten pierwszy był tam na wypadek jakiś problemów z policją (a dokładnie drużyną Bravo STARS), ten drugi liczył na coś co pomoże mu w jego własnych badaniach. Na początku wszystko szło gładko, ale potem Marcus wypuścił na ludzi Umbrelli swoje zwierzątka. Tylko Wesker i Birkin przeżyli. Próbowali skontaktować się z ekipą która miała przybyć pociągiem, ale tam wszyscy zginęli. Nakazali więc drużynie Delta zniszczyć pociąg. Potem ujawnia im się Marcus. Wesker i Birkin orientują się, że oznacza to koniec Umbrelli i decydują się na zdradę korporacji. Wesker żegna się z Birkinem i uciekając natyka się na Siergieja który przybył po Talosa. Birkin uruchamia system autodestrukcji, a potem sam ucieka.
Wesker i Birkin mieli nadzorować otwarcie kompleksu Training Facility, ale nie robili tego osobiście. Nie wchodzi w grę, aby dwaj najcenniejsi naukowcy, łazili po jakiś starych, zakurzonych i pokrytych pajęczynami laboratoriach. Tacy ludzie nie brudzą sobie rąk. Mieli od tego zespół, który przybył na miejsce i zainstalował kamery. To za pomocą tych kamer później Marcus ogłosi Weskerowi i Birkinowi swój powrót do życia.
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1925
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Post autor: Szakal »

Diadem pisze:Marcus uwolnił wirusa miesiąc wcześniej, już w maju. Jak Birkin miał się połapać, jak widział osobiście śmierć Marcusa? To, że martwy Marcus może być winny wyciekowi wirusa absolutnie nie wchodziło wtedy w grę.
Chodziło mi o to, że laboratorium Birkina znajdowało się tuż pod Ośrodkiem Treningowym. Przecież gdy tylko pojawiła się tam infekcja T to Birkin musiał zacząć podejrzewać, że coś jest nie tak. Nie ciekawiło go dlaczego w zamkniętej od lat części kompleksu pojawiły się zombie i inne plugastwo? Na pewno wysłał kogoś by zorientował się w sytuacji. Piszesz, że infekcja rozpoczęła się już w maju, przecież to aż nadto czasu aby wirus T rozprzestrzenił się też na laboratorium Birkina.
Diadem pisze: Wysłali ich właśnie dlatego, że coś było nie tak.
Z tego co pamiętam to wg notatek z RE Zero wysłano ich tam aby ponownie otworzyć zamknięty ośrodek Marcusa.
Powiedz mi po co Umbrella miałaby wysyłać ekipy z zewnątrz do zabezpieczenia ośrodka Marcusa, skoro tuż obok było w pełni działające laboratorium Birkina? I dlaczego czekali z tym półtora miesiąca od rozpoczęcia infekcji? Powinni to zrobić natychmiast gdy tylko Birkin zauważył infekcję wirusa T.
Diadem pisze:Drużyny przybyłe na miejsce oficjalnie miały zbadać stan opuszczonego laboratorium, sprawdzić, czy zostały jakieś resztki niezabezpieczonych eksperymentów.
Sugerujesz, że Umbrella nie ostrzegła swoich ludzi o ryzyku infekcji i wysłała ich tam na śmierć? Przecież skoro wiedzieli od Birkina o wirusie T szalejącym w Ośrodku Treningowym to musieli się jakoś zabezpieczyć. Tymczasem oni jakby nigdy nic jadą sobie pociągiem do kompleksu.
Diadem pisze:pilnowane przez ochronę.


Jaką ochronę? Przecież wyraźnie widać, że te pomieszczenia są opuszczone...Gdyby była tam jakaś ochrona to sądzisz, że pozwolili by od tak szwendać się po kompleksie Rebecce, albo Enrico? Zaraz by ich złapali i dołączyli do świnek doświadczalnych.
Diadem pisze:Badania mógłby prowadzić gdziekolwiek? Siedział tam, bo tylko to laboratorium zapewniało mu dostateczny potencjał do pracy.
Birkin miał pieniądze, wiec zdobycie sprzętu do badań nie powinno być problem. Spokojnie mógłby się gdzieś zaszyć i prowadzić badana w spokoju. Mógłby też przejść do konkurencji Umbrelli np. do TriCellu, a tam powitaliby go z otwartymi ramionami. Nie, on wolał przez kilka miesięcy siedzieć w zrujnowanej bazie i prowadzić badania. Dla mnie zachował się w tym momencie jak zwykły kretyn.
A Annette co? Przez cały ten czas tylko mówiła "Tak kochany mężu, będziemy dalej pracować, co z tego, że w każdej chwili możemy zarazić się wirusem T, albo zginać straszną śmiercią z rąk potworów"...
Diadem pisze:Wesker i Birkin mieli nadzorować otwarcie kompleksu Training Facility, ale nie robili tego osobiście. Nie wchodzi w grę, aby dwaj najcenniejsi naukowcy, łazili po jakiś starych, zakurzonych i pokrytych pajęczynami laboratoriach.
Przecież widać jak na jednym z filmików znajdują się w Ośrodku Treningowym.
Ostatnio zmieniony sob 28 wrz, 2013 przez Szakal, łącznie zmieniany 2 razy.
Złe oko moderacji czuwa.
Awatar użytkownika
Diadem
Posty: 1890
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Diadem »

Chodziło mi o to, że laboratorium Birkina znajdowało się tuż pod Ośrodkiem Treningowym. Przecież gdy tylko pojawiła się tam infekcja T to Birkin musiał zacząć podejrzewać, że coś jest nie tak. Nie ciekawiło go dlaczego w zamkniętej od lat części kompleksu pojawiły się zombie i inne plugastwo? Na pewno wysłał kogoś by zorientował się w sytuacji. Piszesz, że infekcja rozpoczęła się już w maju, przecież to aż nadto czasu aby wirus T rozprzestrzenił się też na laboratorium Birkina.
Marcus uwolnił wirusa w połowie maja w laboratorium willi Spencera. Infekcja rozwijała się tam zabijając ostatnich naukowców z końcem czerwca. Czyli cały proces trwał około 1,5 miesiąca. W tym czasie wirus jest już w całej okolicy, zgłaszane są kolejne zaginięcia osób, policja zamyka drogi prowadzące do lasów Raccoon. Pytasz czemu infekcji nie było w okolicach laboratorium Birkina od razu. Mansion jest jednak trochę oddalone od laboratorium Birkina, ale infekcja dotarła i tam w początkach lipca, ale nie z Mansion tylko bezpośrednio z Training Facility:
Resident Evil 0 Digest 2
Parasitic leeches taking the form of humans were attacking any trespassers that entered the abandoned facility. It was true terror come to life.[...]
Pijawki zarażone wirusem na których nie prowadzono badań już od wielu lat, mogły pochodzić tylko z ośrodka Marcusa. Korporacja mogła podejrzewać, że to stamtąd z zamkniętych laboratoriów nastąpił wyciek wirusa na powierzchnię, a teraz zagrożone jest laboratorium Birkina. Centrala nakazała to sprawdzić:
Reclamation Project Notes[...]Umbrella undertook a project to reclaim the facility and bring it back under operation. Supplies and human resources were to be divided into two batches and sent in, but the lead group was exterminated by a B.O.W..

The special forces unit sent in to investigate was also caught by surprise and taken down by the leeches. The leaders of the Reclamation Project were Albert Wesker and William Birkin
.
Powiedz mi po co Umbrella miałaby wysyłać ekipy z zewnątrz do zabezpieczenia ośrodka Marcusa, skoro tuż obok było w pełni działające laboratorium Birkina? I dlaczego czekali z tym półtora miesiąca od rozpoczęcia infekcji? Powinni to zrobić natychmiast gdy tylko Birkin zauważył infekcję wirusa T.
Początkowo Umbrella, Birkin uważali, że cała infekcja to wynik jakiegoś wypadku, nieostrożności w Mansion Spencera, ale gdy pojawiły się zarażone pijawki Training Facility stało się głównym podejrzanym źródłem kłopotów.
Sugerujesz, że Umbrella nie ostrzegła swoich ludzi o ryzyku infekcji i wysłała ich tam na śmierć? Przecież skoro wiedzieli od Birkina o wirusie T szalejącym w Ośrodku Treningowym to musieli się jakoś zabezpieczyć. Tymczasem oni jakby nigdy nic jadą sobie pociągiem do kompleksu.
Od kiedy Umbrella troszczy się o życie swoich pracowników i ostrzega przed niebezpieczeństwem? Zresztą wysłani naukowcy mieli obstawę USS, to i tak wiele.
Investigator’s Report 2We should have finished with this dump long ago. When this all
started, did anyone expect that there would be guns blazing away like
this?
We weren’t told a thing about these creatures at the briefing attacking
us...Guess they were a surprise to the head honchos too. The things in
the woods-just started attacking people. That had to be planned.
Someone deliberately scattered that virus, no doubt about it.
But the guards, our fellow soldiers, they still must be around...Well,
whatever. Don’t have to worry about that anymore.
What I’ve got to worry about is whether to use my last bullet on
myself or a friend.
That’s the only decision I have left to make.
Korporacja wysłała ich tam, aby sprawdzić skąd wycieka wirus. Wszystko wskazuje na to, że Training Facility po śmierci Marcusa musiało zostać zamknięte bardzo szybko. Teraz nagle wszyscy przypomnieli sobie, że mogą tam być ciągle jakieś resztki niezabezpieczonych eksperymentów.
Passenger's DiaryJuly 14th
Orders came from the boss today.

Looks like we're in charge of investigating the remains of the Arklay Mountains laboratory.

We're moving in two groups, with us as the initial group, assigned to stand checking what's left of the abandoned experiment
.
Jaką ochronę? Przecież wyraźnie widać, że te pomieszczenia są opuszczone...Gdyby była tam jakaś ochrona to sądzisz, że pozwolili by od tak szwendać się po kompleksie Rebecce, albo Enrico? Zaraz by ich złapali i dołączyli do świnek doświadczalnych.
W kolejce linowej którą podróżuje Rebbeca widzimy gościa siedzącego z magnum. Czy to mógł być martwy człowiek ochrony pilnujący tego przejścia? Nie liczyłbym także na to, że ochrona była liczna, bo USS został rozbity w Training Facility i pociągu. Funkcjonowanie laboratorium Birkina w tamtym okresie wyobrażam sobie jako zamknięte miejsce z której wychodzi się tylko w improwizowanych chronionych konwojach. Nie patrolowano terenu Factory, bo nie miało to celu. Kto by pomyślał, że jakiś cywil tam dotrze. Sama obsada laboratorium również nie mogła być duża.
Birkin miał pieniądze, wiec zdobycie sprzętu do badań nie powinno być problem. Dla mnie zachował się w tym momencie jak zwykły kretyn.
Pieniądze zapewne miał, ale czy na tyle duże by zdobyć sprzęt do badań... Zresztą był problem poważniejszy, jak uciec przed Umbrellą, która wszędzie ma swoich ludzi.
Przecież widać jak na jednym z filmików znajdują się w Ośrodku Treningowym.
Chodzi o ten film?
https://www.youtube.com/watch?v=ByIpP6C6G5k
Tutaj znajdują się w laboratorium Birkina. Napis B4 na drzwiach windy sugeruje czwarty poziom laboratorium.
http://www.mwrc.pl/RE_Serie/RE2/Okno.ph ... Map_16.gif
Wesker wsiada do windy prowadzącej do Galaxie 5000. Z tyłu widzimy za nimi platformę którą zjeżdżały pociągi z Factory.
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1925
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Post autor: Szakal »

Diadem pisze:Marcus uwolnił wirusa w połowie maja w laboratorium willi Spencera. Infekcja rozwijała się tam zabijając ostatnich naukowców z końcem czerwca. Czyli cały proces trwał około 1,5 miesiąca. W tym czasie wirus jest już w całej okolicy, zgłaszane są kolejne zaginięcia osób, policja zamyka drogi prowadzące do lasów Raccoon. Pytasz czemu infekcji nie było w okolicach laboratorium Birkina od razu. Mansion jest jednak trochę oddalone od laboratorium Birkina, ale infekcja dotarła i tam w początkach lipca, ale nie z Mansion tylko bezpośrednio z Training Facility:
Marcus siedział w Ośrodku Treningowym na długo przed rozpyleniem wirusa w Posiadłości, może nawet całe lata przed tym. To się wydaje nieprawdopodobne, żeby w tym czasie nic stamtąd nie przeciekło do laboratorium Birkina.
Diadem pisze:Od kiedy Umbrella troszczy się o życie swoich pracowników i ostrzega przed niebezpieczeństwem? Zresztą wysłani naukowcy mieli obstawę USS, to i tak wiele.
Ale o tym, że teren może być skażony wirusem by im chyba powiedzieli? tymczasem wydają się zupełnie nieświadomi ryzyka. I nie wiem jak Ty ale ja w pociągu nie widziałem, żadnych martwych komandosów oprócz tych z Delty.
Diadem pisze:W kolejce linowej którą podróżuje Rebbeca widzimy gościa siedzącego z magnum. Czy to mógł być martwy człowiek ochrony pilnujący tego przejścia? Nie liczyłbym także na to, że ochrona była liczna, bo USS został rozbity w Training Facility i pociągu. Funkcjonowanie laboratorium Birkina w tamtym okresie wyobrażam sobie jako zamknięte miejsce z której wychodzi się tylko w improwizowanych chronionych konwojach. Nie patrolowano terenu Factory, bo nie miało to celu. Kto by pomyślał, że jakiś cywil tam dotrze. Sama obsada laboratorium również nie mogła być duża.
Przecież ktoś na pewno musiał siedzieć na monitoringu i widział jak Enrico i Rebecka buszują po ośrodku. Przecież oni nawet przechodzili koło pokoju ochrony i nikt nie zareagował.
Pieniądze zapewne miał, ale czy na tyle duże by zdobyć sprzęt do badań... Zresztą był problem poważniejszy, jak uciec przed Umbrellą, która wszędzie ma swoich ludzi.
Nie zauważyłeś, że edytowałem tamten post:
Birkin miał pieniądze, wiec zdobycie sprzętu do badań nie powinno być problem. Spokojnie mógłby się gdzieś zaszyć i prowadzić badana w spokoju. Mógłby też przejść do konkurencji Umbrelli np. do TriCellu, a tam powitaliby go z otwartymi ramionami. Nie, on wolał przez kilka miesięcy siedzieć w zrujnowanej bazie i prowadzić badania. Dla mnie zachował się w tym momencie jak zwykły kretyn.
A Annette co? Przez cały ten czas tylko mówiła "Tak kochany mężu, będziemy dalej pracować, co z tego, że w każdej chwili możemy zarazić się wirusem T, albo zginać straszną śmiercią z rąk potworów"...
Birkin miał kilka opcji zamiast siedzieć w laboratorium, czemu z nich nie skorzystał.

I chodziło mi o dwie pierwsze sceny z ich udziałem w RE Zero. Tu je masz:

http://www.youtube.com/watch?v=FEHtMjFXQhU

EDIT: Co do argumentu, że Birkin nie miał zbyt wiele forsy...Stać go było, żeby płacić Ironsowi setki tysięcy dolarów. Zatem na sprzęt potrzebny do badań też by znalazł kasę.
Ostatnio zmieniony sob 28 wrz, 2013 przez Szakal, łącznie zmieniany 1 raz.
Złe oko moderacji czuwa.
Awatar użytkownika
Diadem
Posty: 1890
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Diadem »

Marcus siedział w Ośrodku Treningowym na długo przed rozpyleniem wirusa w Posiadłości, może nawet całe lata przed tym. To się wydaje nieprawdopodobne, żeby w tym czasie nic stamtąd nie przeciekło do laboratorium Birkina.
Nie wiadomo jak długo trwał proces "ożywiania Marcusa". Na pewno nie nastąpiło to od razu po jego śmierci. Cały proces mutacji, wymiany DNA musiał zająć dużo czasu. Gdy nowy Marcus odzyskał pamięć i świadomość, zapewne nie zwlekał ani chwili z zemstą.
Ale o tym, że teren może być skażony wirusem by im chyba powiedzieli? tymczasem wydają się zupełnie nieświadomi ryzyka. I nie wiem jak Ty ale ja w pociągu nie widziałem, żadnych martwych komandosów oprócz tych z Delty.
W pociągu był drugi rzut. Pierwsza ekipa już w tym czasie badała Training Facility i byli wśród niej także żołnierze. Wiemy to z zapisków jednego z członków pierwszej ekipy, które zacytowałem już wyżej. Wyraźnie jest też napisane, że nikt ich nie poinformował na odprawie o zagrożeniu:
We weren’t told a thing about these creatures at the briefing attacking
us
...Guess they were a surprise to the head honchos too. The things in
the woods-just started attacking people. That had to be planned.
Someone deliberately scattered that virus, no doubt about it.
But the guards, our fellow soldiers, they still must be around...Well,
whatever. Don’t have to worry about that anymore.
What I’ve got to worry about is whether to use my last bullet on
myself or a friend.
That’s the only decision I have left to make.
Przecież ktoś na pewno musiał siedzieć na monitoringu i widział jak Enrico i Rebecka buszują po ośrodku. Przecież oni nawet przechodzili koło pokoju ochrony i nikt nie zareagował.
Taka to już "mechanika gry". Tak samo można by dociekać, jak to możliwe, że Enrico przed chwilą wysiadł z windy, a my nie możemy tam wejść Rebeccą. Zamknięta ta winda przecież nie jest, a jednak się nie da.
Birkin miał pieniądze, wiec zdobycie sprzętu do badań nie powinno być problem. Spokojnie mógłby się gdzieś zaszyć i prowadzić badana w spokoju. Mógłby też przejść do konkurencji Umbrelli np. do TriCellu, a tam powitaliby go z otwartymi ramionami. Nie, on wolał przez kilka miesięcy siedzieć w zrujnowanej bazie i prowadzić badania. Dla mnie zachował się w tym momencie jak zwykły kretyn.
A Annette co? Przez cały ten czas tylko mówiła "Tak kochany mężu, będziemy dalej pracować, co z tego, że w każdej chwili możemy zarazić się wirusem T, albo zginać straszną śmiercią z rąk potworów"...
Przełom był na tyle blisko, że nie chciał przerwać pracy. Dla mnie to jest logiczne, gdy Birkin kładąc się łóżka myślał: "Jutro wreszcie uda mi się stworzyć tego wirusa, jestem tak blisko" i tak mijał dzień po dniu. to jest klasyczne myślenie naukowca owładniętego pasją działania. Nawet rodzina schodziła na drugi plan. W razie ucieczki powrót do badań zająłby zbyt dużo czasu. Nie wiadomo, czy słaby jeszcze wtedy TriCell byłby zainteresowany wirusem "G", nie wiadomo czy dałby radę się ukryć, czy dostałby takie laboratorium, czy zezwolono by mu na eksperymenty na ludziach, za dużo tych nie wiadomo, a sukces był tuż tuż.
Annette popierała męża w tym co robił z całych sił. Nigdzie nie odnotowałem, aby miała jakiś sprzeciw. Pomagała mu jak tylko mogła.
I chodziło mi o dwie pierwsze sceny z ich udziałem w RE Zero. Tu je masz:

http://www.youtube.com/watch?v=FEHtMjFXQhU
Skąd wiadomo, że Wesker i Birkin znajdują się aktualnie w Training Facility? Nie ma nic w tym filmie co by mogło to sugerować. Taki zestaw monitorów był także w laboratorium Birkina.
Awatar użytkownika
Szakal
Moderator
Posty: 1925
Rejestracja: czw 02 kwie, 2009
Lokalizacja: Wola

Post autor: Szakal »

Diadem pisze:Nie wiadomo jak długo trwał proces "ożywiania Marcusa". Na pewno nie nastąpiło to od razu po jego śmierci. Cały proces mutacji, wymiany DNA musiał zająć dużo czasu. Gdy nowy Marcus odzyskał pamięć i świadomość, zapewne nie zwlekał ani chwili z zemstą.
Przecież to nie było tak, że Marcus ożył i od razu poszedł do Posiadłości wypuścić wirusa. Musiał się gdzieś przyczaić i przygotować.
W pociągu był drugi rzut. Pierwsza ekipa już w tym czasie badała Training Facility i byli wśród niej także żołnierze. Wiemy to z zapisków jednego z członków pierwszej ekipy, które zacytowałem już wyżej. Wyraźnie jest też napisane, że nikt ich nie poinformował na odprawie o zagrożeniu:
No właśnie. Nikt ich nie poinformował o zagrożeniu. A skoro Umbrella wiedziała o skażeniu to chyba by powiedziała o tym ludziom których wysłano "w celu zbadania czy nastąpił tam wyciek wirusa"? Powinni być przygotowani na zagrożenie biologiczne.
Wiem, że to był drugi rzut (przecież cały czas piszę o dwóch drużynach, która miała badać Trannig Facility), tym nie mniej oni też powinni mieć jakąś obstawę, być jakoś przygotowani.
Diadem pisze:Taka to już "mechanika gry".
Nazywasz błędem w mechanice fakt, że ochrona nie reagowała na intruzów łażących po ściśle tajnym ośrodku? :D
Diadem pisze: Przełom był na tyle blisko, że nie chciał przerwać pracy. Dla mnie to jest logiczne, gdy Birkin kładąc się łóżka myślał: "Jutro wreszcie uda mi się stworzyć tego wirusa, jestem tak blisko" i tak mijał dzień po dniu. to jest klasyczne myślenie naukowca owładniętego pasją działania. Nawet rodzina schodziła na drugi plan. W razie ucieczki powrót do badań zająłby zbyt dużo czasu.
Przekonałoby mnie to gdyby chodziło o kilka dni, tygodni. Ale nie w przypadku kilku miesięcy pracy w ekstremalnych warunkach, gdzie każdego dnia mogli zginąć.
Diadem pisze:Nie wiadomo, czy słaby jeszcze wtedy TriCell byłby zainteresowany wirusem "G", nie wiadomo czy dałby radę się ukryć, czy dostałby takie laboratorium, czy zezwolono by mu na eksperymenty na ludziach, za dużo tych nie wiadomo, a sukces był tuż tuż.
To nie musiałby być akurat TriCell, ale jakaś inna korporacja. Przecież Umbrella nie była jedyną tego typu firmą na świecie. Jasne, była potężną firmą, ale nie miała monopolu. Na pewno istniały ze dwie, trzy korporacje które mogły z nią konkurować wielkością. I na pewno znalazłby się ktoś kogo zainteresowałoby pozyskanie dla swojej firmy takiego mózga jak Birkin, oraz zdobycie próbek wirusa G, a także T.
Diadem pisze:Annette popierała męża w tym co robił z całych sił. Nigdzie nie odnotowałem, aby miała jakiś sprzeciw. Pomagała mu jak tylko mogła.
Chyba powinna się trochę martwić kiedy wokół nich rozpętał się chaos. To nie było miejsce dla dziecka. Tymczasem Sherry została wysłana na posterunek dopiero we wrześniu.
Diadem pisze:Skąd wiadomo, że Wesker i Birkin znajdują się aktualnie w Training Facility? Nie ma nic w tym filmie co by mogło to sugerować. Taki zestaw monitorów był także w laboratorium Birkina.
To pomieszczenie wygląda kubek w kubek jak to w którym znajdujemy wajchę do imadła. Kiedy podejdziemy do monitorów to nawet pokażę się opis, że ktoś niedawno z nich korzystał.
Złe oko moderacji czuwa.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Resident Evil 0”