w czerwcu Marcus wypuszcza wirusa T w laboratorium Arklay, sam w tym czasie siedzi w swoim Ośrodku Treningowym, które połączone jest z laboratorium Birkina, wirus T zaczyna przenikać do pozostałych części kompleksu (I co Birkin się nie skapnął, że ma nad głową swojego dawnego mentora?)
Marcus uwolnił wirusa miesiąc wcześniej, już w maju. Jak Birkin miał się połapać, jak widział
osobiście śmierć Marcusa? To, że martwy Marcus może być winny wyciekowi wirusa
absolutnie nie wchodziło wtedy w grę.
miesiąc później w lipcu Umbrella wysłała do Ośrodka Treningowego dwie drużyny, pierwsza po przybyciu na miejsce została zmasakrowana, druga miała dotrzeć na miejsce pociągiem, ale przeszkodził temu Marcus i jego pijawki, (Po cholerę ich tam wysłali, skoro musieli wiedzieć od Birkina, że coś tam jest nie tak, tymczasem widzimy, że pracownicy Umbrelli nie spodziewali się zagrożenia)
Wysłali ich właśnie dlatego, że coś było nie tak. Jak coś jest nie tak, to zazwyczaj się to sprawdza. Nagle w okolicach zamkniętego od lat kompleksu Training Facility pojawiły się ślady wirusa "T". Nie dziwne, że trzeba było sprawdzić skąd ten wyciek. Drużyny przybyłe na miejsce oficjalnie miały zbadać stan opuszczonego laboratorium, sprawdzić, czy zostały jakieś resztki niezabezpieczonych eksperymentów. Nikt się nie spodziewał, że Marcus urządził sobie tam swoją siedzibę i rozprzestrzenia wirusa na lewo i prawo.
Marcus ginie zabity przez Rebeckę i Billego, Birkin wysadza połowę kompleksu (czy na pewno tak by ryzykował, że Marcus przeżyje i dalej będzie go nękał? Nie sądzę. W końcu nie wiedział, ze Marcus już był wtedy martwy.) i zaszywa się w swoim laboratorium otoczony przez różne kreatury. (Przypominam, że huntery biegały w tym czasie po Factory, rzut beretem od laboratorium Birkina, a to nie są jakieś głupie zombie, które można uwięzić byle zabezpieczeniem, w każdym razie nie na długo)
Birkin nie miał zbyt wielkiego wyboru. Co innego mógł zrobić? Posłał komandosów, oni nie dali sobie rady. Znaczyło to, że zagrożenie jest zbyt duże, trudne lub niemożliwe do opanowania. Trzeba było ostatecznie zniszczyć opuszczone laboratoria Marcusa i tym samym osłabić rozprzestrzenianie wirusa.
Moim zdaniem, laboratorium Birkina/Factory nie było odizolowane przez jednostki zarażone "T". Owszem w okolicy były zombie, mógł zdarzyć się hunter, ale ile ich mogło być? Po zniszczeniu Training Facility raczej nie dużo. Laboratorium Birkina nie zostało odcięte od świata, chronione elektronicznymi zabezpieczeniami, zabezpieczone pociągiem ewakuacyjnym w podziemiach, pilnowane przez ochronę. Nawet w kanałach czuwali pracownicy korporacji, a co dopiero przy wejściu do lab. Wirus cały czas mógł krążyć po okolicy, mogły zdarzać się pojedyncze infekcje wśród zastraszonych pracowników, których było coraz mniej. Zarażeni musieli być izolowani lub po prostu mordowani z rozkazu Birkina. Wiemy, że pod koniec sierpnia, czyli miesiąc po zniszczeniu Training Facility, Dead Factory, gdzie utylizowano ciała zainfekowane wirusem, była tak przeciążona, że pojawiło się ryzyko infekcji pracowników. Trzeba domniemywać, że utylizowano właśnie wtedy zwłoki zarażone "T" z okolic laboratorium Birkina/Factory, bo jakie inne jak Mansion już nie ma? Dead Factory mimo przeciążenia jednak działała, czyli cały system komunikacji/transportu miedzy kompleksami Umbrelli musiał jakość funkcjonować, aby dostarczać zwłoki.
Birkin przez dwa miesiące siedzi w swoim laboratorium i pracuje nad wirusem G. (Po cholerę tam siedział tyle czasu skoro wiedział, że lada moment Umbrella może tam wpaść i odebrać mu badania? Każdy inteligentny człowiek wziąłby wyniki badań, rodzinkę i czym prędzej stamtąd prysnął. Swoje badania mógłby prowadzić gdziekolwiek, gdzie nikt by go nie znalazł. Gonił go czas i nie chciał stracić laboratorium? Tak mogłoby być gdyby to trwało kilka dni, tydzień, a nie kilka miesięcy. A Umbrella to co? Telepatycznie dowiedziała się kiedy Birkin ukończył pracę na wirusem G?)
Badania mógłby prowadzić gdziekolwiek? Siedział tam, bo tylko to laboratorium zapewniało mu dostateczny potencjał do pracy. Mógł uciec znowu pod skrzydła Umbrelli, ok, dostałby zapewne nowe dobrze wyposażone lab, gdzieś indziej, ale z tego "gdzieś indziej" mógłby już nie uciec. Ani on nie pałał miłością do Umbrelli, ani Umbrella do niego. Wszystkim chodziło tylko o tą fioletową fiolkę i nic więcej się nie liczyło. Naukowcy już tak mają, zwłaszcza Ci "szaleni", a Birkin nie był człowiekiem który postępuje rozważnie.
Umbrella, jak to Umbrella, musiała mieć swoich informatorów i wiedziała o końcówce prac nad wirusem. Sami nie znamy dokładniej daty powstania wirusa "G", ale musiało to nastąpić kilka dni przed 15 września, bo na tej fotce widać już eksperyment z użyciem "G"
http://www.mwrc.pl/RE_Serie/RE2/2Pamiet/2Pami_10.htm
Informator musiał być dobry, bo niemal natychmiast po informacji HUNK dostaje rozkaz zdobycia próbki.
przez ten czas Irons jakby nigdy nic chodzi na spotkania z Birkinem (gdyby pojawiło się jakieś zagrożenie to pracownik Umbrelli z kanałów wspomniałby coś w swoim dzienniku, tymczasem jedynym niebezpieczeństwem o jakim czytamy jest sam Irons który straszył go bronią).
Kanały znajdowały się pod Raccoon. Musiało być tam dużo bezpieczniej niż w Factory, bo dzieli je przecież linowa kolejka podziemna.
Moim zdaniem było tak: Wesker i Birkin mieli nadzorować ponowne otwarcie kompleksu Marcusa i przybyli na miejsce z pierwszą drużyną. Ten pierwszy był tam na wypadek jakiś problemów z policją (a dokładnie drużyną Bravo STARS), ten drugi liczył na coś co pomoże mu w jego własnych badaniach. Na początku wszystko szło gładko, ale potem Marcus wypuścił na ludzi Umbrelli swoje zwierzątka. Tylko Wesker i Birkin przeżyli. Próbowali skontaktować się z ekipą która miała przybyć pociągiem, ale tam wszyscy zginęli. Nakazali więc drużynie Delta zniszczyć pociąg. Potem ujawnia im się Marcus. Wesker i Birkin orientują się, że oznacza to koniec Umbrelli i decydują się na zdradę korporacji. Wesker żegna się z Birkinem i uciekając natyka się na Siergieja który przybył po Talosa. Birkin uruchamia system autodestrukcji, a potem sam ucieka.
Wesker i Birkin mieli nadzorować otwarcie kompleksu Training Facility, ale nie robili tego osobiście. Nie wchodzi w grę, aby dwaj najcenniejsi naukowcy, łazili po jakiś starych, zakurzonych i pokrytych pajęczynami laboratoriach. Tacy ludzie nie brudzą sobie rąk. Mieli od tego zespół, który przybył na miejsce i zainstalował kamery. To za pomocą tych kamer później Marcus ogłosi Weskerowi i Birkinowi swój powrót do życia.