Kurczę, długo już nic nie pisałem na residentowym forum.
Diadem pisze:Dobrze dla kucharza, że do restauracji gdzie serwują te kotlety dostęp mieli nieliczni. Co prawda pewna rzesza cwaniaków wyniosło trochę kotletów pod stołem korzystając z emulatora i wcale nie zdziwię się, że od ilości tych cwaniaków będzie zależało czy kucharz teraz zarobi, bo same przyprawy i przystawka która pójdzie prawdopodobnie do wyrzucenia to trochę mało...
Ludzie którzy kiedyś kupili Gamecuba (opcjonalnie Wii) i grę + osoby które zagrały na emulatorze to stanowczo za mało, żeby w 2015 roku w zauważalny sposób wpłynąć na sprzedaż odświeżonego tytułu, który pierwotnie funkcjonował w mocno ograniczonym obiegu, a od kilku ładnych lat na dobrą sprawę nie funkcjonuje w tym obiegu w ogóle. Szczególnie że o sukcesie lub braku i tak w większości zdecydują gracze, którzy wcześniej nie zetknęli się z grą wcale, bądź słyszeli tylko o tytule... I jeszcze kilka podobnych określeń można tu dopisać.
Niefajnie to zabrzmi, no ale trudno - dinozaury to akurat ostatnia grupa graczy, którzy mogą zdecydować o sukcesie lub porażce (sprzedażowej) jakiegokolwiek tytułu od "dużej" firmy. Pewnie jakieś wyjątki od tej reguły są, ale nie piszę tu rozprawy naukowej, więc nie czuję potrzeby rozprawiania się z wyjątkami

A zwłaszcza dinozaury które grały na najbardziej "nieinkluzywnych" platformach (czytaj - tych od Nintendo).
Zresztą, jak wspomniał mr Zombie, Remaster Remake'a Residenta (dużo tych "Re" się zrobiło

) poradził sobie dobrze na Steamie (czwórka HD zresztą, z tego co pamiętam, też), więc i tutaj wyjdą na swoje. Nie próbuję prognozować co wyjdzie w przypadku konsol (nie mam styczności, więc się nie orientuję), ale pewnie też sobie poradzi.
A ogólnie podpisuję się pod tym co napisał Mr Zombie. I z Weskerem DL też bym się zgodził, zwłaszcza, że jak dla mnie (i dla całej masy graczy PC-towych, "PLaystationowych" i "Xboxowych") jest to opcja żeby po raz pierwszy w ogóle zagrać w te tytuły, więc powiedzmy, że ja osobiście traktuję pozycje takie jak Remaster czy tworzone Zero jako "semi-premiery".