Strona 3 z 7

: pt 12 paź, 2007
autor: WESKER-DL
U3 ;) poprostu trzeba się nabiegać i no damage załatwiony ;)

: pt 12 paź, 2007
autor: Nemesis
QTE czasem też sie zdarzyło przy u3 :rad12:

: sob 13 paź, 2007
autor: Recoil
Ja również przy Krauserze nieźle narwałem włosów z głowy (na PRO), a co się okazało - najłatwiej załatwić go nożem...
Finałowy Saddler też daje się we znaki: Bazooka, 5 granatów, kilka belek, i jeszcze trochę z shotguna. Skubanmiec jest twardy...

: sob 24 lis, 2007
autor: MrREVILPL
Ja też lubię walkę krauzerem skubaniec jest bardzo szybki. Spoko są też te krótkie walki gdzie chodzi o wklepywanie kombinacji klawiszy (fajnie dostaje kopa w ryj)
ale nie podoba mi się ta jego przemiana trochę szkoda że go tak zrobili z tą wielką łapą ale to tylko kwestia gustu :smiech6:

: ndz 25 lis, 2007
autor: StPaul
A tak przy okazji da sie zabić sadlera bez bazooki ?

u3 też był wporzo :) śmieszny był :D

: ndz 25 lis, 2007
autor: Barry
A tak przy okazji da sie zabić sadlera bez bazooki ?
Wystarczy się troszkę wysilić aby tego dokonać :rad11:

: ndz 25 lis, 2007
autor: StPaul
Kurcze nie widziałem tej sekwencji filmowej jak to wyglada

: ndz 25 lis, 2007
autor: Amok
Nie no bez tej co si ada zrzoca to chyba sie nie da, chociaz nie wiem nie probowalem, ale bez tej od merchanta to sie da ja na pro jej nie uzywam bo nie wiem czy ona cos w ogole mu robi

: śr 28 lis, 2007
autor: lichacz
Dla mnie Salazar jest the best, takie połączenie małega Tyranta i Plant 42. TMP i Minethrower z lunetom i fajne jajca se mozna robić, on się spowrotem zamyka w kokonie a strzałki razem z nim w srodku dopiero wybuchajom :smiech1: .

Boss

: sob 01 gru, 2007
autor: Danielo
Wg mnię zdecydowanie najcięższym bossem jest Jack Krauser.
Ciężki był także Boss z którym toczyła się walka na platformach.
A propoSaddlera to przeszedłem go bezproblemowo za pierwszym razem

: sob 01 gru, 2007
autor: Leon. KennedY
Saddler faktycznie do najtrudniejszych nie należał. Szczerze, to jak dla mnie był on jednym z łatwiejszych przeciwników.
Ja również przy Krauserze nieźle narwałem włosów z głowy (na PRO), a co się okazało - najłatwiej załatwić go nożem
Serio? Jak to zrobiłeś?

: sob 01 gru, 2007
autor: Danielo
Najlepiej posiadaćGranatnik i w ostatniej fazie walki,kiedy "gostek" się odsłoni trafić w niego...Najprostszy i chyba najlepszy sposób na pokonanie go. Jeden celny strzał i po robocie :-)

: sob 01 gru, 2007
autor: Recoil
Zanim się odsłoni to nieźle może poharatać. Poza tym jest szybki, a granatnik (Rocket Launcher) jest wolny. Suma sumarów nieefektywny, zwłaszcza, że jak trafimy go jak jest zasłonięty to ledwo go to draśnie. Jeśli mowa o TAKICH broniach to najlepiej jest dziabnąć go Chicago (o dziwo też trzeba trochę do niego pruć).
Leon. KennedY pisze:Serio? Jak to zrobiłeś?
Nie jest to moja nie wiadomo jaka zasługa. Krausera słabością jest nóż, w związku z tym robi on dużo większy damage niż inne bronie. Powiedzmy taki magnum (ten bębenkowy - nie pamiętam nazwy) dopompowany do 50 siły ognia - trzeba kilka strzałów żeby Krauser padł, natomiast nożem trzeba dziabnąć go kilkanaście (do 20) razy.

Moja walka z nim wyglądała tak: Koło 50 razy próbowałem używać bardziej, lub mniej wymyślnych broni od shotguna, przez snajperkę, RLa, pistolet, PM... Bezskutecznie. W akcie desperacji chwyciłem za nóż (już mi to zwisało czy przejdę czy nie...). Co się okazało, pierwsze trafienie w twarz i się zasłonił, więc podbiegłem i siekałem na tzw. "pałę", czyli jak popadnie. W międzyczasie Krauser przyklęknął i już nie dałem mu się podnieść bo zasypałem go gradem ciosów. Najlepsze jest to, że on nie zadał mi ANI JEDNEGO CIOSU!!! Reasumując - ccesz dokopać Krauserowi - siekaj kosą, bo jest na nia uczulony.

: ndz 02 gru, 2007
autor: Amok
Ja tak sie męczcylem na pro kolo 20 razy mnie rozwalil, a ajk sie okazuje nozyk i jazda, co prawda na pro i tak trzeba sie sporo namęczyc

: wt 04 gru, 2007
autor: b3Rt
Zabawnym bossem jest El Gigante. Mam nadzieje że w RE4 nie grał nikt z producentów "Władcy Pierścieni", bo CAPCOM miałby chyba proces o plagiat :-)

: wt 04 gru, 2007
autor: StPaul
El giganante są świetni, fakt, że trochę przypominają trolle, ale to jedne z lepszych bosów...szkoda, że tak szybko idzie ich pokonać.

: śr 05 gru, 2007
autor: WESKER-DL
Ach racja, kiedy zobaczyłem pierwszego Giganta w 2004 roku szczena opadła na ziemię i niechciała się znaleźć i już niechodzi o fenomenalną animację i grafikę ale ten przepych i poczucie prawdziwej kontroli i swobody podczas walki, schowanie się do domku na przeładowanie długo trwać nie mogło, bo momentalnie znikał dach :rad10: , pies dodatkowo zwiększył adrenalinę i chęć walki, naprawde świetne uczucie, pierwsza walka z gigantem, później wrażenie wywierały dwa w kopalni, po pierwsze wspaniała sceneria i możliwość wykończenia poprzez otworzenie klapy. Zdecydowanie ten bos jest dla mnie jednym z najlepszych, poprostu wrażenia z samej walki są nie zapomniane

: śr 05 gru, 2007
autor: Recoil
Jak sie na trailerach naoglądałem El Gigante zrobił na mnie wielkie wrażenie. Jak juz dostałem RE4 w swoje łapy i odpaliłem, przed walka z nim byłem tak spanikowany, że kupiłem RLa... Popsułem sobie tym samym pierwszą konfrontację z nim, aczkolwiek efekt zamierzony osiągnął - śmiertelnie mnie wystraszył jeszcze zanim do niego doszedłem ;)

: sob 08 gru, 2007
autor: Danielo
EL GIGANTE nie problem... jeden strzał z Grenediera :D i po nim :rad12:

: sob 08 gru, 2007
autor: StPaul
Dlatego mówimy, że to ich wada...cieszą oko, przerażają ogromem, ale kurcze, trochę za łatwi...