Wszyscy bossowie z RE są wredni, więc wymienię tych, którzy najbardziej zapadli mi w pamięć:
RE Zero: Prototype Tyrant - za wygląd, za fajne wejście i za to, że podniósł mi adrenalinę, bo zupełnie się go nie spodziewałem w tym momencie

(szkoda tylko, że był taki słaby),
RE Zero: James Marcus - zimny, wyrachowany, rządny zemsty, i do tego kompletny świr, jednym słowem BOSKI

, ( tak po prawdzie to walczymy z Queen Leech, która przejęła nad nim kontrolę, ale co mi tam

)
RE Remake: Neptun - niby nie boss, ale mi zawsze puls przyspiesza jak mam z nim do czynienia

, jak dla mnie kawał bydlaka

,
RE Remake: Tyrant T-002 - paskudnie to to wygląda, robi paskudne kuku i paskudnie rzuca nami po całym lądowisku, w dodatku na hard potrafi zniszczyć wystrzelony w siebie pocisk z rakietnicy
RE 2: Mr. X - fajnie rozwala ściany próbując nas dopaść, a jego płonąca druga forma wygląda extra, podobnie jak Nemek nie daje nam spokoju przez całą grę,
RE 2: William Birkin - ciągle mutuje stając się coraz bardziej niebezpieczny, coraz wredniejszy i coraz paskudniejszy,
Re 3: Nemesis - ktoś jest zdziwiony? komentarz niepotrzebny raczej

,
RE CV X: Tyrant 0-78 - za świetną, trudną walkę w samolocie, parę razy tam zginąłem

,
RE CV X: Alexia - piękna, mądra i kompletnie porąbana, do tego zmienia się w odrażające coś i daje nam nieźle popalić (dosłownie

).
RE 4: Bitorez Mendez - wielki, paskudny i ciekawie mutuje,
To chyba wszyscy którzy zrobili na mnie największe wrażenie

.