Żeby nie robić offtopu w tamtym temacie, postanowiłem odpowiedzieć tutaj
Mr_Zombie pisze:Dostępne są wszystkie grywalne postacie ze wszystkich scenariuszy + "Agent" (coś w stylu HUNK'a) +
Spoiler:
. Dodatkowo każda postać ma bonusowy strój, w którym ma zmieniony asortyment broni i przedmiotów (w sumie to prawie każda postać ma 3 dodatkowe stroje: faktyczny bonusowy strój, inny wariant kolorystyczny tego stroju, wersja retro - coś a'la PSX - postaci; wszystkie te stroje mają jednak ten sam asortyment broni i w rankingach liczą się tak samo). A jeżeli grasz w trybie No Mercy, to masz jeszcze całą obsadę z Left 4 Dead 2 (dodatkowe 4 postaci).
Szczerze mówiąc, to nie pamiętam już, jak się zdobywało dodatkowe postaci, czy dodatkowe stroje. Pamiętam, że w Merce grałem jeszcze przed przejściem wszystkich kampanii a główne postaci (wówczas jeszcze bez Ady, Agenta i tej ostatniej postaci) już miałem odblokowane; ale dodatkowe stroje zdobywa się już grając w Merce (bądź inne tryby dodatkowe).
Ok, poczytałem ten wątek i już wszystko wiem - potrzebna jest co najmniej ranga B na poszczególnych planszach "standardowych", żeby odblokować postacie "drugograczowe". Na razie jakoś wybitnie słabo mi idzie, ale obejrzałem sobie ten filmik, co mi zalinkowałeś i już chyba wiem dlaczego - w ogóle nie zadbałem o rozbijanie klepsydr z czasem - widać daaawno w ogóle w ten tryb (w żadnym RE) nie grałem

Inna sprawa, że mój powrót do serii to rzecz stosunkowo niedawna, bo po piątce (w którą grałem chyba w 2009) miałem dłuugą przerwę, powróciłem dopiero jakiś miesiąc temu.
Mr_Zombie pisze:Jeżeli zaś chodzi o mój entuzjazm co do tego trybu, to wszystko po prostu zależy od tego, jak odbierasz zmiany w systemie walki w RE6. Według mnie wszystkie dodatki, które wprowadzono w RE6 (czyli usprawniony tryb walki wręcz, uniki, countery, wślizgi, quick shot, drop kick itp.) są świetne;
O, to to to

Ja ten element szóstki od razu polubiłem, koniec tego anemicznego machania nożykiem z poprzednich części, tutaj rzeczywiście daje się odczuć, że nasi agenci umieją (w końcu!) dać popalić również w zwarciu.
Będę musiał jeszcze popróbować tego trybu, na razie rozegrałem dwie partyjki na pierwszej planszy i doczekałem się raczej słabej oceny. Raz, że kompletnie nie myślałem o zbieraniu czasu. Dwa, że po seryjnym duecie "strzał+dobicie z bliska"przybiegają pieski i trochę chyba wtedy zaczynam panikować, bo pamiętam jak w pierwszej kampanii dziady dały mi popalić[grałem od początku na weteranie może to dlatego].