Strona 4 z 7
: sob 08 gru, 2007
autor: Leon. KennedY
No bez przesady chłopaki. Na najtrudniejszym poziome potrafią czasami trochę pomęczyć. No chyba, że zaczynamy używać bronie, które rozwalają bossów jednym strzałem

.
: pn 10 gru, 2007
autor: ogurki
Jack Krauser wymiata jakby przekleństwa które powiedziałem podczas walk z nim zamienić na jednogroszówki to byłbym bogatym człowiekiem

: pn 10 gru, 2007
autor: b3Rt
ogurki pisze:Jack Krauser wymiata jakby przekleństwa które powiedziałem podczas walk z nim zamienić na jednogroszówki to byłbym bogatym człowiekiem
Noooo... Krauzer jest wymiatający. Zwłaszcza na PRO. Nawet nie wiedziałem że znam tyle przekleństw ile przy nim wywrzeszczałem

: pn 10 gru, 2007
autor: Recoil
Na PRO zeszło mi koło 50/60 prób...
: pt 21 gru, 2007
autor: wiking011
no krauser jest cięzki(jego los kończy się wraz z eksplozją wyspy dobrze mu tak) ale bardziej napociłem sie w klatce z u3 w zasadzie na krausera dobry jest nóż ale niełatwo zdążyć
: pt 21 gru, 2007
autor: Czarek199410
najlepszy boss to wg mnie verdugo jak mnie zaatakował z nienadzka (ehh stary dobry resident ciągle trzyma w napięciu)

: wt 08 sty, 2008
autor: Aliensik8
U3- gdy zesłałem ostatnią klatkę w przepaść powiedziałem "ze mną się niezadziera"

ale gdy zobaczyłem że biegnie do mnie po ścianie krzyknołem babskim krzykiem...
Verdugo- fajnie wyglądał w płaszczu

a tak na serio to za to że potrafił napędzić stracha
Regeneratory- oj... chyba niemusze mówić... najgożej gdy strzeli mu się w nogę, to tak się rzuca na mnie
Krauser za zabawe nożykiem
i może jeszcze pan z piłą motorową... gdy grałem pierwszy raz w tej wiosce (co jeszcze miałem tą kurtkę) to weszłem na dach obruciłem się i pierwszy raz zostałem pozbawiony głowy. prawie popuściłem
a przy innych niebyło więkrzych emocji

: wt 08 sty, 2008
autor: BARAN
Masz racje U 3no i oczywiście Krauser byli najlepszymi bossami bo walka z nimi trwała naj dłużej, ale ogólnie rzecz biorąc to w całym RE 4 to nie było aż tak trudnych bossów, może jestem za dobry bo nawet na poziomie hard było łatwo
: pt 08 lut, 2008
autor: FurryPiter
Jack Krauser zdecydowanie najlepszym bossem! Walka z nim była najtrudniejsza, spośród wszystkich bossów w 4rtej części RE. Dopiero za 5 czy 6 razem (jak osłaniał się tą ręką (a raczej skrzydłem ^^")), go pokonałem, reszta padała za 1szym, bądź też 2gim razem

.
: wt 12 lut, 2008
autor: Jill_1995
Dla mnie najlepszym bossem był Jack Krauser

.Podobała mi się walka na nożyki i potem jeszcze ta ręka i jeszcze na czas.Momentami było mi z nim trudniej niż z Saddlerem

: sob 16 lut, 2008
autor: Saladyn
Krauser. Parszywe bydle. Zabicie go bylo dla mnie punktem honoru. Reszta to rozne "mutaki" i w zasadzie po grze mozna sie tego spodziewac. Szczerze mowiac wszystkie te dodatkowe macki, nogi, oczy i inne takie mnie nie ruszaja, a sposobow na bezstresowe rozjechanie wiekszosci pacjentow jest.
Barry: W następnych postach proszę używać klawisza "ALT". (Polskie litery).
: sob 16 lut, 2008
autor: AT
Del Lago zdecydownie. Najprzyjemniej mi się z nim walczyło. Do Bossów fajnych zaliczę jeszcze Verdugo.
: wt 04 mar, 2008
autor: Zenek
A ja uwielbiam tego kurdupla z głosem kastrata

: pn 10 mar, 2008
autor: kubabuba
Moim zdaniem najlepszym bossem okazał się"Krauser",ponieważ walka z nim jest jak walka z Verdugo-szybki i mocnego kopa ma z łapki

: pt 14 mar, 2008
autor: franc_uz
Oj wszyscy narzekają na Krauzera zwłaszcza na PRO i się nie dziwię
jakieś 10/15 prób było [nie wiedziałem że umiem wymyślacz take texty z udziałem przekleństw

] do czasu tego filmiku only knife.Jak to w końcu wykonałem to w nagrodę poszłem sobie kupić StarChips 250g

: pt 20 cze, 2008
autor: SolidSnake
No właśnie co do poziomu trudnosci bossów (lub ogólnie gry) to ja nie wiem... albo ja jestem cienias i co niektórzy są tu genialni, albo po prostu grają na EASY

Bo dla mnie bossowie na PRO to na serio jest wyzwanie (bez bazook itp.). Nie mówie tu o jakis El Gigantach albo "Big cheese`ach" ,ale Krauser to niezły kozak:) Później to już faktycznie kwestia wprawy, ale bez przesady

Moje typy to "IT" i Krauser.
: pt 04 lip, 2008
autor: Deus Ex
Jak to się stało, że się jeszcze nie wypowiedziałem

. Mnie najbardziej podobał się El Gigante - pierwsza walka. Na moją ocenę złożyło się: animacja przed walką (rozgromienie wsioków), pogoda (chyba była burza z piorunami), wyjący pies oraz to, że gigant ciskał głazami i wyrywał drzewa. Sam boss zresztą jest bardzo ładnie zrobiony. Walka z nim to niemalże przyjemność, ma chłopak slaby łeb i jak na Polaka przystało, wstydem byłoby nie dokopać

. Pamiętam, przy pierwszych przygodach z grą w głowie mi się nie mieściło, że mógłbym go pokonać czymś innym niż RL...
: pt 04 lip, 2008
autor: Bzduras
Najlepszy był Verdugo. Tajemnicze wprowadzenie, kapitalny design, no i zamrażanie chłopka ^^ Szkoda, że wystarczył na niego jeden strzał z rakiety, ale rozwalenie go czymkolwiek innym poczytuję za cud podobny temu, gdy dowiedziałem się, że zdałem maturę

: pt 04 lip, 2008
autor: Finka
Zarówno Verdugo jak i El Gigante byli znakomici ale ja grając pierwszy raz nie wiedziałam, że na nich trafię akurat teraz.
El Gigante zabiłam nożem bo zasugerowałam się trailerem, na którym Leon ciachał go nożem i myślałam, że strzelając nie można go zabić

ledwo mi zdrowia starczyło.
W Verdugo wpakowałam całą amunicję do magnum i shotguna.
: wt 08 lip, 2008
autor: Stoker
"Najlepszy" to zbyt ogólnikowe słowo...
Najlepszy pod względem zabawy to Del Lago
wg. trudności Krauser a już w szczególności na PRO, trudny był jeszcze Verdugo i zmutowany Salazar ale RPG-7 (Rocket Launcher) w zupełności starczy

. Grając na PRO to dopiero miałem zagwózdke z Krauserem

, najpierw granat (aby kucnął) później szybko RL aby go dobić ( to wystarczyło nawet na normal a ten dalej stoi). Jak podchodził i machał witkami to się cofałem i Magnum, TMP, Striker a farba się z niego leje litrami

, ale w końcu padł... Dobre z nim jeszcze były wstawki filmowo/QTE ( czy jak to się zwie), wymagały refleksu przez co też wiele razy mi się gineło (nie te przyciski)
Co do El Gigante to grając pierwszy raz niewiedziałem że plagasa można ciąć i tylko w niego strzelałem, przez co odniosłem Pyrrusowe zwycięstwo (mało ammo, brak lekarstw)

...