Strona 5 z 6
: wt 26 sie, 2008
autor: Tomos
No więc gram se na hardzie i dochodze do walki z Krauserem w ruinach....męcze się 2 dni i dupa nic nie pomaga!!!!!!! zaciołem sie na 3 tydz. i wracam z nadzieją patrze a tu wystarczył sam nożyk!!!!!!!!wystarczyło poczekac aż podbiegnie i ciach!za pierwszym razem go rozwaliłem z noża XD
: czw 04 wrz, 2008
autor: Bzduras
Próbuję zdobyć Handcannona, ale że marny ze mnie gracz w Mercach to mi zbytnio nie wychodzi... No i wczoraj w końcu Leosiem nastukałem punktów w Castle na 5 gwiazdek, uradowany chcę wybiec z pomieszczenia, gdzieś się na spokojnie skampić i przeczekać całą sytuację, byle tylko te 5 gwizadek było. Wychodzę z pomieszczenia, a tu prosto w czoło dostałem szponami Garradora, zgon na miejscu... Myślałem, że pogryzę całą rodzinę do 5 pokolenia wstecz.
: ndz 07 wrz, 2008
autor: LeonSK95
Przypomniałem sobie moją inną wpadkę(chyba opisałem ją trochę w innym temacie)mam na myśli ten moment kiedy widzimy zbliżającego się do nas iron maidena no i zacząłem celować w drzwi za mną a on był z tyłu i mnie zaciachał

.Oczywiście za pierwszym przejściem.
: pn 06 paź, 2008
autor: Prisonbull
Przed walką z Salazarem miałem kupę kasy więc pomyślałem że dokupię sobie ulepszenie do Magnuma za całą kasę xD i zapisałem grę...
Przekonałem się, że Magnum raczej mi nie pomoże, a kasy nie miałem więc musiałem coś sprzedać i sprzedałem uzi

Na szczęście po rozwaleniu Salazara jest kasa za którą z powrotem kupiłem uzi ale bez ulepszeń.
: pn 06 paź, 2008
autor: Orochi
Bzdursky pisze:Próbuję zdobyć Handcannona, ale że marny ze mnie gracz w Mercach to mi zbytnio nie wychodzi... No i wczoraj w końcu Leosiem nastukałem punktów w Castle na 5 gwiazdek, uradowany chcę wybiec z pomieszczenia, gdzieś się na spokojnie skampić i przeczekać całą sytuację, byle tylko te 5 gwizadek było. Wychodzę z pomieszczenia, a tu prosto w czoło dostałem szponami Garradora, zgon na miejscu... Myślałem, że pogryzę całą rodzinę do 5 pokolenia wstecz.
Miałem podobną wpadke.Gram sobie Krauserem w wiosce,nastukalem na 5* i też se myśle gdzie sie zbunkrować,poszedłem do domku na który sie Adą w Separate way's wciąga po klucz.wszedłem do ostatniego pomieszczenia,podeszłem do ściąny,łuk wycelowałem w drzwi i stoję sobie tak szczęśliwy.Zostało z 5 sek. i słysze bella sisters,myśle gówno mi zrobią bo wejśc nawet nie zdążą,patrze a tu łep Krausera na podłodze,myśle "co jest kurde " a zapomniałem że w Marcach w tamtym pokoju jest okno,przey którym niefortunnie stanąłem a siostra tylko podeszła i lipa.Na 5 * znowu sie musiałem męczyć

: ndz 07 gru, 2008
autor: bodek
Ale dałem dzisiaj ciała.
Wyobraźcie sobie że męczycie się z Mendez'em na PRO.....mija trochę czasu i pada jak mucha

Zadowoleni, wyskakujecie przez dziurę w ścianie na zewnątrz i widzicie biegnąca do Was Ashley Graham, która martwiła się o Was i pyta się czy nic się Wam nie stało.....a Wy na to, tak dla żartu, mierzycie z handguna w jej stronę.....TAK, TAK zrobiłem to...posłałem jej kulkę między oczy

ale nie chciałem, przez przypadek wcisnąłem X.
Wiąże to za sobą pewne konsekwencje – powtórka walki

: ndz 08 mar, 2009
autor: Slayer
To trochę temacik odświeżę

Moją ostatnią wpadką się pochwale:
The Mercenaries - Zamek - Krauser
Grałem sobie w tej rundzie, pozbierałem zegarki , nabiłem około 68 000 ptas (wiem że mało ale dla mnie to dosyć sporo) . Z tego powodu iż zostało mi mało bo kilkanaście sekund, postanowiłem pozabijać kilkoro mnichów. Zbliżała się do mnie grupka tych osóbek, no to ja czekałem aż podejdą bliżej żeby ich zmutowaną ręką skasować. Czekam chwilę, no dobra miałem mało czasu to się zdenerwowałem i podeszłem. Biegnę do nich i dostałem czymś (myślałem że to strzała od łuczników bo nie widziałem żadnego narzędzia ) no i odebrało mi trochę życia , ale się nie przejmowałem się bo ręka Krausera była już gotowa do zmutowania, chwile potem jak biegłem do mnichów znowu dostałem ale tym razem głowa na ziemi
Okazało się ze za pierwszym razem nie dostałem strzałą tylko kosą , a za drugim razem oberwania kosą (gdyż nie miałem wiele życia) głowa została na ziemi. Zawsze wiedziałem że ci z kosami chodzą we dwóch, ale nie myślałem ze ze skoczą do mnie na dół (dokładniej z tyłu za mnie) i mnie skasują

: pn 06 gru, 2010
autor: (X)_CRAUSER_(X)
Moja wpadka wygląda tak, gram se na PRO jestem w rozdziale gdzie razem z Luisem bronimy się w domku, a tu nagle władowałem w niego 2 magazynki z TMP przez przypadek bo się z zombiakami tłuk. Nie chciałem go trafić a on co ?! " Adios Leon " i pach pach pach Leon nie żyje.
Szakal: 
: pn 06 gru, 2010
autor: J.Krauser
Trudno to nazwać wpadkami ale na PRO, Ashley mnie tak wkurzała że kilka razy musiałem ją sprowadzić do parteru nożem. Oprócz takich sytuacji kiedy sam zginąłem przez głupotę, pamiętam jak za pierwszym razem kiedy grałem, na scence walki Krausera z Leonem wyszedłem z pokoju. Gdy wróciłem przywitał mnie napis "You are Dead". Zginąłem potem kilka razy ale i tak zdziwienie miałem wielkie.
: pn 06 gru, 2010
autor: mentos
Przy pierwszym spotkaniu z Regeneratorem strzelam mu po rękach i nogach, ten upada bez kończyn, myślę sobie, pobiegnę dalej, nagle ten rzuca się Leonowi na szyję i nawet nie zdążyłem zareagować. Zgon natychmiastowy.
: wt 21 gru, 2010
autor: Arek
Moja wpadka,rzuciłem sobie granat pod nogi właśnie gdy chciałem w regeneratora,każdy wie czym to się skończyło.
: pn 27 gru, 2010
autor: Sanar
Gdy grałem pierwszy raz, nie mogłem pokonać Salazara.Jak wreszcie się otworzył to wyciągam granatnik i nie wiem jakim cudem, sam siebie zastrzeliłem.

: czw 23 cze, 2011
autor: Maestro
Po długim czasie postanowiłem odświeżyć sobię RE4... Dochodzę do zamku, otwieram bramę okiem Mendeza. Wybieram granat, co by nie męczyć sie z samochodem. Ashley zostawiam przy bramie, żeby nie pałętała sie podczas akcji. Samochód rusza, rzucam granat, cyk! Ok, lecimy dalej. Mijając samochód zabieram kasę, nie mam zamiaru walczyć z Ganadosami, szkoda ammo, można uciec. Słyszę otwieraną bramę, "Cohelo!" i inne okrzyki, i... "Leon, heeelp!". Zanim zdązyłem się zorientować co jest grane, Ganado porwał Ashley której nie dałem komendy "Follow me", oczywiście nawet nie zdążyłem zaregaować, jak pojawiła sie stosowna animacja. Oprócz soczystego walnięcia się dłonią w czoło i wciśniećia "Continue" nic już nie pozostało... Dobrze że nie trzeba było daleko wracać...

: śr 06 lip, 2011
autor: Andrzej80
Witam
U mnie najwieksze wpadki są przy unikach, głównie przy głazach, ponieważ zazwyczaj wciskam z opóznieniem.
: pn 29 paź, 2012
autor: Mati12321
Ja pochwale się swoją wpadką.
Otóż kiedy po raz pierwszy grałem w RE4 to jestem przy Salarze i u kupca wpakowałem sobie wszystko w pistolet następnie zapisując grę. No to ok idę dalej jakiś filmik patrzę. Po filmiku z nadzieją, że będzie to łatwy boss coś jak Mendez wale najpierw w oko okey otworzyło się no i z najgrubszej broni do niego czyli magnum ok zamknął się patrze magnum zero amunicji. Drugi raz się otwiera wale z TMP. Trzeci raz wale ze snajperki i tu nic wystrzeliłem wszystkie naboje do wszystkiego no i męczyłem się dwa dni. No i wpadłem na pomysł żeby sprzedac TMP i kupic RL. Ok wchodze otwiera sie poraz pierwszy strzelam z RL a tu nie trafiłem no to jeszcze raz trafiłem no i patrzę filmik i koniec. A póżniej sobie myślałem czemu zapisałem gre po wizycie u Merchenta.
Bzdursky: ale "ok" w jeżyku polskim chyba nie jest równe przecinkowi czy innym znakom interpunkcyjnym?
: wt 22 kwie, 2014
autor: wilk1111pl
Heh ja mialem taka wpadke że po szkonczeniu tranzakcji z handlarzem zabiłem.
go. Myślałem że coś wyleci z niego.
Recoil: Krauser ma rację. To nie wpadka. Za to połowa Twoich postów to wpadka. Przeczytaj czasem to, co napiszesz...
: wt 22 kwie, 2014
autor: J.Krauser
Zabijanie Mercha w sumie nie jest wpadką, bo kto tego nie robił? ; ) Ja do tego dopisywałem scenariusz że Leon to seryjny morderca i nie chce aby ktokolwiek pamiętał jego twarz.
Choć pamiętam dziwną sytuację, jak pierwszy raz zagrałem u kolegi w RE4, przyładowałem Merchowi z RPG, a ten stał niewzruszony. Później u siebie jak grałem to nie był już takim koksem.
: wt 22 kwie, 2014
autor: Szakal
J.Krauser pisze:Zabijanie Mercha w sumie nie jest wpadką, bo kto tego nie robił?
Eee, ja

? Nie widziałem takiej potrzeby. W końcu koleś był po naszej stronie...no w każdym razie nie był naszym wrogiem

.
: wt 22 kwie, 2014
autor: Deus Ex
J.Krauser pisze:przyładowałem Merchowi z RPG, a ten stał niewzruszony.
Taka sytuacja mogła mieć miejsce jedynie na strzelnicy, tam Merchant jest "nieśmiertelny".
: wt 22 kwie, 2014
autor: Leon. KennedY
Zabijanie Mercha w sumie nie jest wpadką, bo kto tego nie robił? ; ) Ja do tego dopisywałem scenariusz że Leon to seryjny morderca i nie chce aby ktokolwiek pamiętał jego twarz.
W sumie sam mu wpakowałem kulkę, a co?
