Deus Ex pisze:J.Krauser pisze:Nie załamuj mnie. Gdy wchodzisz do tego pomieszczenia, nie możesz z niego wyjść dopóki nie ubijesz Garradorów. Ich śmierć jest kluczem do otwarcia się krat.
Nieprawda. Jeżeli po wejściu do komnaty z Garradorami nie zrobisz kroku a odstrzelisz mnichów stojąc jeszcze przy drzwiach, kraty nie opadną i będziesz mógł opuścić to pomieszczenie.
O to to to! To miałem na myśli. Szybkie zlikwidowanie mnichów z Rifle i "save". Potem wracamy.
Krok drugi. Idziesz lewą stroną POWOLI, aż Garrador (ten nie opancerzony - czyli po lewej) przyjmie pozę atakującą - natychmiast się cofasz (ciągle idąc, nie biegnąć). Garrador powinien zacząć iść w stronę drzwi, które miał za plecami - odwraca się do nas tyłem - bach z Rifle. W tym momencie
-oba (albo 1) Garradory biegną w naszą stronę ALE
a) mogą biec w punkt w którym jesteśmy i zacząć machać na około ostrzami - w tym wypadku odchodzimy (albo szybki bieg i dalej powoli). Czaimy się i 1 hit z BB ubija garradosa (ważne by zdjąć tego samego.
b) może szarżować na ścianę, wtedy podejść i 1 hit z BB i papa.
Krok trzeci. W międzyczasie podejdzie 1 mnich (z tunelu z przodu po lewej. NIE iść do niego tylko czekać). To będzie ryzykowne, ale trzeba go 1 hitem zdjąć z pałętającymi się obok garradorami (albo z tylko 1, bo być może już 1 ubiliśmy). Tak czy siak, szybka akcja by ubić mnicha i odbiec.
Krok czwarty. W tym momencie powinniśmy mieć 1 Garradosa (tego w zbroi). Solo. Bez mnichów. Powinno się go łatwo udać zabić. Przez CAŁY czas nie przcechodzimy do 2 części pomieszczenia (tej z dzwonami i tunelem), bo wywoła to pojawienie się 2-3 mnichów.
Jakby ktoś JESZCZE miał problem z tą taktyką, mogę jeszcze bardziej szczegółowo opisać
