Strona 1 z 3
Wasze (nasze) wpadki i humor
: wt 19 lut, 2008
autor: franc_uz
Nic oryginalnego chyba nie wniosłem heh

ale w RE2 też zdarzały nam się wpadki(chyba) np. pomyliły mi się pomieszczenia; to gdzie trza rozpalić ognisko by klejnot wyleciał z tym gdzie jest sejf. Więc wchodzę do tego z sejfem, zostawiam grę idę do WC. Wracam i... poczułem się taki "ugryziony"
Lub inna ale długo głowiłem się czy to wpadka czy też nie, otóż wydawało mi się na początku(jak brachol młucił, a ja jeszcze do 3 kl. podstawówki), że Claire ma ok 15-16 lat, a Sherry jakieś 6 nawet 5!

ale gdy się tu zarejestrowałem to jakże (nie)miłe rozczarowanie!

12 lat i taka dziecinna??

: śr 20 lut, 2008
autor: Zombi
Ok więc tak... Grając Leonem zapomniałem wziąść strzelby z ciała tamtego gościa, którego zombie zaatakowały ( handlował bronią ) . Musiałem się potem specjalnie tam cofać ( a daleko juz byłem...)
: czw 21 lut, 2008
autor: Necraria
Zombi pisze:Ok więc tak... Grając Leonem zapomniałem wziąść strzelby z ciała tamtego gościa, którego zombie zaatakowały ( handlował bronią ) . Musiałem się potem specjalnie tam cofać ( a daleko juz byłem...)
Ale wcale nie musisz od niego brać tej strzelby. Znajdujesz ją później bodajże w pokoju STARS. No chyba, że chciałeś mieć ją na pierwszego lickera.
Ja miałam wczoraj 2 wpadki, grając w scenariusz Claire A. Pierwsza była w pokoju, do którego przez szybę wpada licker. Jako, że już wiedziałam kiedy się zjawi, wzięłam chyba któryś z kamieni czy co tam było dla Claire, odwróciłam się do drzwi, upewniłam się z mapką jaką będę miała trasę ucieczki (nie chciałam z nim walczyć) no i gotowa biegnę w kierunku drzwi, licker wpada i....wpadając mnie zranił! Nie wiedziałam, że może zranić wpadając do pokoju

Widać gra pominęła fakt szyby i po prostu zastosowała jego atak z wyskoku...Ale oczywiście i tak uciekłam.
Druga wpadka: Jestem w save roomie w sewer (taki mały korytarzyk wyłącznie z drzwiami do save room i drabiną) i stwierdziłam, że już sporo zrobiłam (ze 20 minut gry) to zrobię save, bo nie wiem co się dalej czai (jeszcze w scenariusz Claire nie grałam). Moje Kochanie jednak powiedziało mi, żebym nie robiła, bo mam przed sobą tylko jedną lokację, wg. niego psy w klatkach, a potem jak zejdę poziom niżej to tam mam save room i tam muszę zrobić save, bo potem gra się Sherry (on tak demonizuje, że się strasznie bałam tego etapu). No i ja głupia mu zaufałam (podejrzewam, że Ci co znają scenariusz Claire wiedzą, jakie bzdury mi nagadał

). Wychodzę z save room, załącza się filmik z Sherry - ja już na lubego morderczym wzrokiem patrzę, a on wciąż wyluzowany, że tylko trochę pogadają i tyle. Oczywiście po filmiku grałam Sherry. Co by nie stracić 20 minut gry, kazałam lubemu za karę przejść etap Sherry, bo on przynajmniej kiedyś grał w scenariusz Claire i wiedział mniej więcej jak co jest. Okazało się, że nie jest tak trudno, więc od momentu jak wlazł małą do pomieszczenia ze skrzyniami, przejęłam pada i wyszłam z sytuacji no damage. Mam nauczkę - nie należy ufać facetom

: czw 21 lut, 2008
autor: Nemesis US
Moją jedyną wpadką w RE2 było nie zaopatrzenie się w stosowną broń przed walką z mutantem przed wejściem do kanłów (Leon A), grałem po raz pierwszy i nie miałem już ammo do Magnum, a Shotgun jedynie 4, więc przegrałem.
: pt 22 lut, 2008
autor: Kamilos
moja największą wpadką było nie zabranie roślinek do walki z Mr.X'em 2Lvl. zranił mnie mam dangera wchodzę w inventory i tu szczena na podłodze... a grałem bez save'ów... No cóż zginałem a w całym bloku można było usłyszeć soczyste "kurwa mać"...
Necraria: Mogłeś się powstrzymać z tym przekleństwem. Ost.
Sorka Pani Moderator nie chciałem (to słówko miało być by podkreślić moją złość

)
Necraria: Domyślam się, jednak regulaminu trzeba przestrzegać.
: pt 22 lut, 2008
autor: Jill_1995
Moja wpadka?No cóż,robiłam mały porządek przed walką z Birkinem.Idę,ide,zaczyna się walka.Chcę zmienić broń,a tu...szczena mi opadła.Okazało się,że byłam na tyle genialna,żeby wziąść 4 uzdrowienia,ale zapomniałam o broniach.Oczywiście przegrałam.Ale nie to było najgorsze.Ostatni save był jeszcze w R.P.D w Waiting Room.
: sob 23 lut, 2008
autor: StPaul
Zombi pisze:Ok więc tak... Grając Leonem zapomniałem wziąść strzelby z ciała tamtego gościa, którego zombie zaatakowały ( handlował bronią ) . Musiałem się potem specjalnie tam cofać ( a daleko juz byłem...)
Ale przecież potem już nie można się cofnąć do tego pomieszczenia, bo Leon boi się już tam wrócić.
A co do Sherry, ona wyglądała normlanie, na 12 latkę. Poprostu dziecko w takim wieku przeżywające taki horror, też by wrzeszczało, uciekało itp.
: pn 25 lut, 2008
autor: lucas99
Gram dopiero drugi raz i największe wpadki to te kiedy pomylę pomieszczenia...
W zasadzie przy sobie zawsze staram się mieć dwa rodzaje broni (lżejszą i mocniejszą), może przez to więcej się nachodzę ale co tam... czuję się bezpieczniej

: sob 22 mar, 2008
autor: kubabuba
Moja wpadka to to że grając na No Damage(Knife Run)pojawił się Mrx.Dobra,zranił mnie a ja...(nie powiem bo dostane OSTA)Ale przekleństwo było.
: pn 28 kwie, 2008
autor: Komura
To ja teraz nie wpadkę, a raczej swoje wielkie zdziwienie opiszę

Mianowicie skończyłem przed chwilą Extreme Battle na lvl 1 Adą. Żeby się nie trudzić z szukaniem amunicji po lokacjach zastosowałem małe oszustwo na nieskończone ammo. Całą grę przelazłem...na piechotę nie wciskając wogóle przycisku biegu. Mówię wam, to naprawdę nudna praca nie wymijając przy tym żadnych przeciwników (nawet do wron trzeba strzelać bo w końcu zamęczą). Co mnie rozbawiło to fakt, że w rezultacie końcowym miałem o 2 minuty lepszy czas jak po raz pierwszy grałem Claire(non-stop w biegu) na tym samym levelu bez cheatowania

: pn 28 kwie, 2008
autor: Stoker
Ja tak samo jak lucas99 czuje się bezpieczniej jak mam 2 rodzaje broni, u mnie standard w ekwipunku to: bron pierwsza (hand gun/ magnum) + ammo i większa pukawka ( granatnik/ kusza/ strzelba)+ ammo, red z green herb mieszanka i ew. green herb. Łączenie to zabiera 6 miejsc ale wtedy wiem że niewiadomo co mi wyskoczy i tak padnie martwe... Jak każdy wie, z leżącego Mr. X można wziąść amunicje do broni, im dalej się gra tym lepszą, obładowany sprzętem, kluczami i przedmiotami do tajnych przejść, często mi się zdarza że niemam miejsca na podniesienie ammo z padniętego Tyranta... a jednocześnie trace ją...
Często też zdarza mi się że niemam miejsca na podniesienie innych rzeczy jak np. ziółka ( akurat wtedy kiedy je potrzebuje) oraz klucze czy inne ważne przedmioty, i wtedy zawsze musze latać przez pół posterunku aby odłożyć do kufra troche ekwipunku...
: pt 02 maja, 2008
autor: Veronica
A mnie najbardziej rozzłaszcza "karaluchowy tunel", a najbardziej w scenariuszu ClaireA, gdzie idzie nam kierować Sherry. Raz sobie szczęśliwa przebiegam przez ów tunel, a tu tylko kilka, WREDNYCH karaluszków zabija mi ją, a najgorsze jest to, że wtedy nie zapisałam postępów gry.

: pt 02 maja, 2008
autor: Stoker
Ja tam zawsze czy Adą, czy Claire, czy Sherry biegne na wprost bez zygzaków, bez zatrzymywania się ii żaden karaluch mnie niemoże dopaść... oczywiście jak ma się full życie bo wtedy się szybko biega...
: śr 07 maja, 2008
autor: Kuba Pajączek
Ja raz w scenariuszu Claire B po walce z Mr.X forma 2 pomyślałem, że już nie bęzie bossa w pociągu i wypaliłem drugi strzał z rakietnicy, a potem Birkin pożarł mnie niczym Kraken pożarł Jacka Sparrowa

.
: śr 07 maja, 2008
autor: Saladyn
Ale Magnum Leona albo granatnik z kwasowymi pociskami Claire wystarczą, żeby go zabić...
: czw 08 maja, 2008
autor: Jill Valentine
Saladyn pisze:Ale Magnum Leona albo granatnik z kwasowymi pociskami Claire wystarczą, żeby go zabić...
Nie zawsze się da ta kupa mięcha dość szybko do nas podłazi...
Moją najgorszą wpadką było to,że nie wzięłam roślinek na walkę z mr.x-em w scenario b
rachu ciachu i śliczny czerwony napis "You Are Dead"
Veronica pisze:A mnie najbardziej rozzłaszcza "karaluchowy tunel", a najbardziej w scenariuszu ClaireA, gdzie idzie nam kierować Sherry. Raz sobie szczęśliwa przebiegam przez ów tunel, a tu tylko kilka, WREDNYCH karaluszków zabija mi ją, a najgorsze jest to, że wtedy nie zapisałam postępów gry.

to była jedna z moich największych wpadek...z przyzwyczajenia nie zapisałam gry i od nowa taki kawał drogi...
: ndz 11 maja, 2008
autor: kal3jdoskop
Ja siebie raz przyłapałem na czymś zabawnym- po przejściu gry (scenariusz A Leonem i B Claire) oglądałem sobie jeszcze raz ten filmik, gdzie rozbija się helikopter i patrząc na tego tłustego policjanta który nie mógł sobie poradzić z dwoma zombie mimo dysponowania karabinem maszynowym plasnąłem się w czoło i powiedziałem na głos "no nie, ty skończony d*&%lu!". Nieźle, nie:) A tak na serio-zawsze mnie zastanawiało, dlaczego ci wszyscy komandosi/policjanci którzy zginęli (bądź ginęli w filmikach), mimo posiadania dużo lepszego uzbrojenia od tego jakim początkowo dysponuje gracz, nie byli w stanie poradzić sobie z paroma zombie(nawet w przypadku wprowadzenia do RE 3 mnie to dziwiło, policjantów było naprawdę sporo i do tego większość z nich nie dysponowała niczym gorszym od shotguna, a mimo to nie umiała sobie poradzić z powolnymi jak ślimaki zombiakami, no żałosne

).
: ndz 11 maja, 2008
autor: Diadem
Mnie zawsze wkurzało koło zaworowe (Valve Handle), którego używamy do ugaszenia płonącego śmigłowca, a potem jeszcze w kanałach, do podniesienia/opuszczenia mostu nad basenem.
Gdy już użyłem tego przedmiotu przy śmigłowcu, to potem oczywiście odkładałem go do skrzyni i zawsze, ale to zawsze, zapominałem zabrać, gdy już szedłem do kanałów. Za każdym razem musiałem po nie wracać do skrzyni.
kal3jdoskop pisze:dlaczego ci wszyscy komandosi/policjanci którzy zginęli (bądź ginęli w filmikach), mimo posiadania dużo lepszego uzbrojenia od tego jakim początkowo dysponuje gracz, nie byli w stanie poradzić sobie z paroma zombie(nawet w przypadku wprowadzenia do RE 3 mnie to dziwiło, policjantów było naprawdę sporo i do tego większość z nich nie dysponowała niczym gorszym od shotguna, a mimo to nie umiała sobie poradzić z powolnymi jak ślimaki zombiakami, no żałosne

).
Dlaczego nie dali sobie rady??
Ilu zombie napotyka Claire, lub Leon przez całą akcję RE2?
Stu?? Dwustu?? Trzystu??
Tymczasem Raccoon City miało na oko, ze 150 - 200 tysięcy mieszkańców, z czego ponad połowa zginęła. Zakładając, że niemal wszyscy, którzy zginęli zamienili się w zombie to w jaki sposób nawet najlepiej uzbrojona grupa gliniarzy, nawet wspierana przez komandosów miała dać sobie z nimi radę??
A zauważ, że trzeba jeszcze doliczyć pieski, huntery i inne ustrojstwo.
Zombie było na tyle dużo, że gliniarze nie nadążali z ich wykańczaniem i dlatego przegrali.
: ndz 11 maja, 2008
autor: Saladyn
Diadem - ja też zapominałem o tym cholernym kole!
BTW - jeżeli dokładnie obejrzycie filmiki z policjantem na dachu oraz intro Resident Evil 3 zobaczycie, że policja nie była przygotowana na atak zombie. Skąd ten wniosek? Ciągneli seriami z karabinów przez klaty - nikt nie próbował headshotów.
: pn 12 maja, 2008
autor: Kamilos
Ja też często zapominam o tym kole... Bardzo mnie to wnerwiało bo albo zapominałem go brać albo po przejściu mostu zapominałem z powrotem podnieść most i znowu wracanie...
Saladyn pisze:BTW - jeżeli dokładnie obejrzycie filmiki z policjantem na dachu oraz intro Resident Evil 3 zobaczycie, że policja nie była przygotowana na atak zombie. Skąd ten wniosek? Ciągneli seriami z karabinów przez klaty - nikt nie próbował headshotów.
Tu muszę przyznać rację nikt nigdy nikogo nie szkolił na takie zdarzenie, więc nie wiedzieli dokładnie co robić. Nawet cała zgraja policjantów nie dała by im rady, gdyż nie wiedzieli co mają robić, w co dokładnie mają strzelać itp...