Strona 1 z 2
Nałóg czy też nie?
: czw 22 maja, 2008
autor: bodek
Tutaj dowiemy się czy ludzie którzy grają w Resident Evil są uzależnieni od tej gry czy też nie. Piszcie dlaczego cały czas ciągnie was do tej serii. Czy jesteście w stanie odmówić sobie pogrania w ten właśnie tytuł. Co byście zrobili gdyście się rano obudzili a wszystkie wasze Residenty znikneły. Co robicie gdy ktoś wam powie- Po co Ty jeszcze w to grasz, przeciesz przeszedłeś to już chyba ze 100 razy.I dlaczego to wam sięnie nudzi? Gdy odpowiecie sobie na te pytania to sami zobaczycie że Resident Evil ma was w garści i manipuluje wami.
: czw 22 maja, 2008
autor: NightCrawler
Ja nie jestem uzależniony. Przeszedłem każdą grę tylko 1 (słownie 'jeden') raz. I to mi wystarcza. Ciągnie mnie do serii bo całość historii mnie zainteresowała. Oczywiście, że jestem w stanie odmówić sobie grania.
: czw 22 maja, 2008
autor: AT
Resident Evil to bardzo dobra gra. Podobnie jak jego pozostałe części.
Czy przeszedłem je po kilka razy? - owszem, tak zrobiłem. Do serii ciągnie mnie klimat, to że można pograć sobie w coś niezwykłego, strasznego i oryginalnego. Do tej pory nie powstała gra doń podobna, lub bijąca ją na głowę.
Ale czy jest nałogiem? Chyba nie... Przeszedłem je po kilka razy, odstawiłem, a kiedy chciałem zagrać znów, to Gacuch poszedł w ruch (taka rymowanka). W każdym razie, nie uważam się za człowieka, który dzień w dzień tłucze w Resident Evil. To też, w końcu, się nudzi.
: czw 22 maja, 2008
autor: Jill_1995
Nałogowcem napewno nie jestem.Owszem,lubię tą grę-nawet bardzo,ale potrafię bez niej przeżyć

Ciągnie mnie do tej serii klimat.Mimo,że mama ciągle mi truje,że dziewczyna nie powinna grać w takie gry ja tego nie słucham.Każdy ma swoje zdanie na ten temat.Gdybym się rano obudziła i zobaczyła,że moje Residenty zniknęły to zaczęłabym się pewnie drzeć na brata,w podejrzeniu,że on je zabrał
Więc tak:RE jest ogólnie wspaniałą serią,ale nie mogłabym cały czas grać w jedną i tą samą grę

: czw 22 maja, 2008
autor: Deus Ex
Nałóg to za dużo powiedziane. bodek używasz wyrażeń w stylu "coś nami manipuluje". To nie są narkotyki. Równocześnie, moim zdaniem ktoś, kto by nawet powiedział, że jest uzależniony od RE jest po prostu uzależniony w ogóle od gier. Niedawno wspominałem, że nie jestem namiętnym graczem, ale w Residenta zawsze chętnie gram, bo ta seria ma coś w sobie.
Gdyby moje residenty zniknęły? Hmm, powiedziałbym "trudno" ale nie byłoby to dla mnie katastrofą. Są ważniejsze rzeczy na świecie.
IMO trochę tytuł tematu jest nietrafiony, można by zadać pytanie, które wymagałoby odpowiedzi "dlaczego spośród tylu gier właśnie ta jest nasza ulubiona albo jedną z ulubionych". Nałóg? No way...
: czw 22 maja, 2008
autor: Barry
Czy jestem uzależniony od resident evil ?
Nie, z pewnością nie, choć inni tak twierdzą. Resident evil uzależnia jak każda inna gra do której lubimy wracać mimo iż znamy jej zakończenie. To wszystko.
A gdyby moje Resy zniknęły ?
to raczej niemożliwe.

: czw 22 maja, 2008
autor: nemesisdestro
: czw 22 maja, 2008
autor: Leon S. Kennedy
Mimo że wiem o RE najwięcej z osób z mojej szkoły to uzależniony nie jestem. Gram w RE dość żadko, praktycznie dużo gram w nie tylko jak dorwe jakąś nową część(i tak nie wiecej niż 1-2 godziny dziennie co niedługo się zacznie bo jużdo mnie idzie RE0). Każdą część jaką mam ukończyłem przynajmniej 1 raz i przechodzie kolejny po dość długim czasie aby nie psuć sobie przyjemności pamiętaniem każdego szczegółu gry.
A gdyby moje Resy rano zniknęły? Dorwał bym tego kto to zrobił i zatłukł choćby głoymi rękami bo za dużo krwi sobie naspułem(nie wspominając o kasie) prubując je zdobyć(1 i 2 na pc to teraz białe kruki zwłaszcza cenowo).
: czw 22 maja, 2008
autor: Saladyn
Nie uważam, że jestem uzależniony, choć złośliwi powiedzą, że pierwszą oznaką nałogu jest zaprzeczenie

W Residenty grałem dużo i zapewne nie raz do nich wrócę. Nie dlatego, że mam nierówno pod sufitem. To po prostu porządna seria jest.
: sob 24 maja, 2008
autor: Leon. KennedY
Ja po prostu uwielbiam w to grać. Mogę wracać do praktycznie każdej części w nieskończoność. Chodź każdą przeszedłem po parę razy ( oczywiście nie wszystkie, bo np: Veronica kupiłem parę dni temu

), ale zawsze umiem sobie odmówić tą przyjemność... Jednak kiedy mam wolną chwilkę i ochotę, to gram

.
: wt 03 cze, 2008
autor: Kuba Pajączek
Ja jestem PRAWIE uzależniony. To znaczy, lubię resident evil nawet bardziej niż cd-action, więc jak raz mój kuzyn z kuzynką grali w "głupiego jasia" płytką od resident evil 3(na szczęście w opakowaniu) to kuzynce zrobiłem tekken 5, a kuzynowi mortal combat i fatality.
: pt 06 cze, 2008
autor: David77
Lubię grać w R.E i jestem jego wielkim fanem

Grałem po kilka razy w jedną część ale uzależniony nie jestem. Gra zasługuje na to by grać w nią bo wciąga fabułą i akcją

: pt 06 cze, 2008
autor: FurryPiter
Nie, nie nazwałbym tego nałogiem. Nie odczuwam takiej potrzeby żeby zasiadać dzień w dzień przy którejś z części RE i grać do upadłego, czy też żeby nasycać się oglądaniem coraz to nowszych filmików na youtube. Po prostu lubię tę serię, i uważam że jest ona godna czegoś więcej niż tylko jednorazowe przejścia i rzucenia jej na bok

: pt 06 cze, 2008
autor: Bzduras
Nałóg? Nałogiem mnie męczącym są fajki, ale nie RE. To po prostu jedna z serii gier, które zaczynałem od początku i do dzisiaj w nią gram. Mam do Residentów ogromny szacunek, ale nałogiem to bym tego nie nazwał.
: sob 07 cze, 2008
autor: Adam
RE to tylko wierzchołek góry lodowej, jest jeszcze cała masa innych gier, które tylko proszą sie o to żeby ktoś włożył je do stacji płyt czy konsoli i kierował losem bohatera...
Jeżeli chodzi o granie więcej niż jeden raz to nie nazwałbym tego nałogiem, to jest tak samo jak oglądanie dobrego filmu, mimo tego że wiemy co w filmie się wydarzy to i tak oglądamy powtórki. (głównie dla tego że nic ciekawego w TV nie leci...) Albo tak jak w przypadku albumu ze zdjęciami dawno niewidzianych przyjaciół...
: pn 09 cze, 2008
autor: Tyrantx
Ja nie jestem uzależniony. Przeszedłem każdą grę tylko 1 (słownie 'jeden') raz. I to mi wystarcza. Ciągnie mnie do serii bo całość historii mnie zainteresowała. Oczywiście, że jestem w stanie odmówić sobie grania.
Uuu słabiutko panie kolego....
co do uzależnienia to hmm,, za dużo powiedziane po prostu resident to świetnie przygotowany produkt przez capcom w taki sposób aby można było do niego wracać i wracać i ciągle grać...,po prostu mega grywalna giercunia
: pn 09 cze, 2008
autor: StPaul
Hmm...Resident Evil wciąga mnie za długą, wspaniałą historię, która spójcie ciągle się ze sobą wiąrze. Wiele razy przeszedłem owe gry (jeszcze nei wszystkie, więc wiele wspaniałych emocji przede mną). Gdyby moje Residenty zniknęły to bym sie wkurzy, bo troche to kasy jest a RE 4 na PS2 zdazyłem kupić ostatnią sztukę nową, w wersji nieplatynowej ;]
: pn 09 cze, 2008
autor: RedrumV
A ja nie jestem uzależniony. Żeby tego nie było za mało grałem tylko w RE3. A co bym zrobił, gdyby po moim przebudzeniu okazało się, że Resident'y zniknęły? Jak to co - olałbym to

: czw 26 cze, 2008
autor: Veronica
Również uważam siebie za osobę bez uzależnienia do tej cudownej gry. Choć, jeżeli miałam do czynienia z niektórymi częściami RE po raz pierwszy, to dla mnie liczyła się tylko gra. Ale do gry sięgam teraz mniej wiecej dwa razy w tygodniu

: pt 27 cze, 2008
autor: =Rzeźnik=
Jasno ,krótko i rzeczowo.Uzależniony nie jestem i raczej nie będe. Co mnie ciągnie do tej gry? Ta gierka ma klimat, choć naprawdę nie wiele gier go ma. Przeszedłem moje resy z 5-7 razy i czasami mi się nudzą ,a po pewnym czasie znowu do nich wracam i tak w kółko

.