Strona 1 z 5

Najwredniejszy Boss w RE

: czw 01 mar, 2007
autor: Tyrantx
Który boss dał ci się najbardziej we znaki,lub którego najbardziej zapamiętałeś? z całej serii RE
Nie będe oryginalny mój typ to Nemesis
za pierwszym i drugim przechodzeniem re3 , pomiot doprowadził mnie wiele razy prawie do zawału serca........i ta muzyka kiedy był w pobliżu (psychoza! i zaszczucie)

bez ankiety,zadużo by tego było.... :rad4:

: czw 01 mar, 2007
autor: Finka
Wredny to nie jest dobre określenie bo żaden z bossów nie udawał, że nas lubi.
Zgadzam się co do Nemesisa. On był jak prześladowca - zjawiał się nagle, robił dużo hałasu, był szybki no i zmuszał do błyskawicznej reakcji - walczyć czy uciekać a jak uciekać to dokąd.

: czw 01 mar, 2007
autor: FurryPiter
Zdecydowanie nemesis :) Nie raz prawie spadłem z krzesełka jak się nagle pojawił ^^'' Ale i tak dziad dostawał po tyłku :>

: czw 01 mar, 2007
autor: WESKER-DL
Ostatnie spotkanie z Mr.Xem w RE2, kiedy grałem za pierwszym razem nieźle mnie "zdemejdżował" i w sumie jego mógłbym dać pod temat

: czw 01 mar, 2007
autor: Tyrantx
jeszcze Alexia z RE:CV dała mi w kośc kilka razy (po scenie z weskerem jako claire) jest to moment gdzie można łatwo zginąć ,blokady ogniem ,łapanie i zgon.....,ale jeśli zachowałeś amunicje do magnum to parę sztrzałów i do piachu.....

: czw 01 mar, 2007
autor: WESKER-DL
Tyrantx pisze:i łapanie ze 2 razy i zgon.....
Wsytarczy jeden uścisk panny Alexii :rad10: też się dałem "złapać" :rad2:

: czw 01 mar, 2007
autor: Tyrantx
racja wesker, jeden uścisk (poprawiłem) a co gorsza RE:CV miał continue tyle że cofało cię prawie 1/3 gry czasami ,(zależy gdzie poległeś) a to bolało jak ktoś grał na ocenę (no save...)
Nie ma to jak poziom trudności w starych RE.........adrenalinka podzczas grania....

: sob 03 mar, 2007
autor: Dark Prince
Każdy obstawia Nemesisa. Owszem, jest gnojem, ale nic nie pobije Nosferatu z Code Veronica. Jak siedział przywiązany... Hmm :D


Głos z tostera: Prosze liczyc slowa :)
Odpowiedź od Serka: Sorry, wodzu... :P

: sob 03 mar, 2007
autor: Dante
Erm ... Verdugo to bydlak :*

: wt 06 mar, 2007
autor: Dark Prince
Teraz przy bliższym zapoznaniu się z RE4 muszę stwierdzić, że ani Nemesisem, ani Nosferatu się tak nie podnicałem :/ . Zajbi*ty boss.


Głos z tostera: wiec jak to w końcu jest z Tobą ? Mogłeś wyedytowac swojego poprzedniego posta...

: pt 16 mar, 2007
autor: Begihit
Nemesis z re3 i najgorszy z najgorszych U3 z re4 nienawidzilem jak mnie gonil po tych klatkach ;PP

: czw 05 kwie, 2007
autor: alpha_team
Nemesis ostatnia mutacja w RE3. Wielkie to to i wolne ale nic nie robi sobie ze standardowych pukawek. Dopiero zawraca (sic!:rad13:) po użyciu rocket launcher'a

: pn 09 kwie, 2007
autor: WESKER-DL
Ale dokończyć walkę już jest banał, ładowanie baterii i 5, 4, 3, 2 , 1 Fire x2 i The End

: wt 10 kwie, 2007
autor: tropheus
mi najbardziej we znaki dal sie namesis i (o dziwo) sallazar(ze skur*****m meczylem sie chyba z godzine albo ze 2). a tak to trudnych bossow nie ma(moze dla mnie bo nie gralem we wszystkie czesci re).

: wt 10 kwie, 2007
autor: Vocap
Zdecydowanie Nyx. Chwile przed konfrontacją + zobaczenie ostatniego bossa = przerwa na zmianę bielizny ;)

No i ten jego atak, za pomocą którego absorbuje postać gracza, która potem wystaje z jego cielska. Mozna wtedy tylko krzyczeć Help! :zmiesz1: i modlić się, aby drużyna szybko załatwiła brzydala, zanim zabije nas wirus :zmiesz7:

: wt 10 kwie, 2007
autor: MiGoo
Vocap pisze:Zdecydowanie Nyx. Chwile przed konfrontacją + zobaczenie ostatniego bossa = przerwa na zmianę bielizny ;)

No i ten jego atak, za pomocą którego absorbuje postać gracza, która potem wystaje z jego cielska. Mozna wtedy tylko krzyczeć Help! :zmiesz1: i modlić się, aby drużyna szybko załatwiła brzydala, zanim zabije nas wirus :zmiesz7:

Przepraszam, o czym mowa? :zmiesz8: :zmiesz9: :pff6:

: wt 10 kwie, 2007
autor: Vocap
Boss z Resident Evil: Outbreak file#2.

Szkic Nyxa - niestety screena nie znalazłem.

Znalazłem screena z Nyxem :okulary2: KLIK

: wt 10 kwie, 2007
autor: WESKER-DL
hehe jak kiedyś walcząc z NYx'em nie wiedziałem jak go załatwić i wywaliłem na niego cały arsenał :rad10: dopiero później odkryłem śłaby punkt, a wygląd kolesia to poezja ;)

: wt 10 kwie, 2007
autor: Vocap
Pamiętam jak na początku waliłem mu najczęściej w plecy, potem trza było nożem i rurką walkę dokańczać :smiech6:.

: wt 10 kwie, 2007
autor: WESKER-DL
Ale jak obrócił się plecami to nożem szczególnie na wyższych poziomach trudności było ciężko mu trafić w brzuch, bo kamera lubiła się gdzieś zagubić :rad2: