Strona 1 z 1

Fabuła - sensowna czy niezbyt?

: pn 06 kwie, 2009
autor: Bzduras
Jak zapatrujecie się na fabułę piątego Residenta? Dostaliśmy powtórkę z czwórki (czyli badziew) czy może jednak jest lepiej?

Moim zdaniem jest o wiele lepiej. Powroty starych znajomych (Jill, Wesker - to jest to!), lepsze motywy kierujące bohaterami i retrospekcje, których brak bolał w RE4. Całość jest bardziej spójna, trochę mniej naciągana i generalnie lepiej się "klei". Zdarzą się czasem głupie dialogi czy trywialne wątki (ten z Irvingiem można by spokojnie pociągnąć dalej, nie było sensu tak szybko go kończyć), ale hej - to w końcu RE, z tego seria jest znana :) A jak Wy oceniacie fabułe RE5? Trafia do Was poszukiwanie Jill i krucjata przeciw Weskerowi czy wolicie jednak, gdy bohaterowie próbują ugryźć Umbrellę w łydkę?

: pn 06 kwie, 2009
autor: Jakem Gozdek
Dla mnie jest w porządku. Bardzo w porządku. Prawdę mówiąc, byłem oczarowany ;p W RE4 (tak, będę porównywał, trudno tego uniknąć) fabuła była prosta- Leon idzie uratować Ashley. I nic więcej... A to, że w międzyczasie kilka razy mu ją odbijają i dowiaduje się kto ją porwał (łobuz, nie ma w tym zawiłych intencji, chce tylko władzy nad światem), raczej zwrotem akcji się nie zwie.
W RE5 jest ździebko inaczej, zaczynamy z jasno wytyczonym celem (dorwać Irvinga), ale po niedługim czasie następuje aktualizacja celu, Irving już nie jest najważniejszy, za tym wszystkim stoi ktoś inny, to co do tej pory uznawano za problem było swego rodzaju "rozgrzewką", prawdziwe zagrożenie jest o wiele większe i kto inny za to odpowiada, w międzyczasie dostajemy informację o zaginionej znajomej, większość naszego wsparcia ginie, a dla nas priorytetem staje się odnalezienie starego przyjaciela, Irving to nie tylko cel do odstrzelenia, lecz źródło informacji. Po tym trzeba zająć się resztą bajzlu, tak więc fabułą nie opiera się na jednym zadaniu, którego kurczowo się trzymamy. Słowem: mistrzostwo ;]

: pn 06 kwie, 2009
autor: WESKER-DL
Tak jak pisałem w recenzji kopiuj ---> wklej


Fabuła jest o niebo lepsza od RE4, pojawiają się znane postacie oraz motywy z poprzednich RE, nawet zagadki się pojawiły, w Ruinach jest więcej przestawiania różnych rzeczy niz strzelania. Odwieczny pojedynek Wesker'a z Chrisem również w tej części ma swój definitywny koniec (niestety z niekorzyścią dla Albert'a). Legenda serii umiera, no cóż dla Mnie to w pewnym sensie żal bo ceniłem tą postać. Samo przedstawienie historii zaczyna sie w 1/3 gry (z poczatku bardzo mało wiadomo co i jak). "Powraca" Umbrella, pojawia się korporacja TriCell, która swój debiut miała w filmie Resident Evil Degeneration, firma której przedstawicielką jest Excella Gione, która myślała że jest godną partnerką dla Wesker'a hehe (na końcu troche się zdziwiła), Jill, którą kontroluje Wesker, a nawet Spencer, którego Fani dobrze kojarzą. Fabuła opiera się na tym co jeszcze przed premierą domniemałem, tzn. Wesker chce zgładzić świat przy pomocy Uroboros (nowy rodzaj wirusa powstały na bazie innych miedzy innymi G,T oraz Veronica), posyłając ładunki z odrzutowca aby narodził się nowy balans ludzkości, ewolucja według Wesker'a no cóż dość ambitny plan ale zarazem dość dziwny. Afryka była miejscem Progrenitor Virus czyli ostatniego źródła badań, dodatkowo na jej mieszkańcach testowano różnego rodzaju bronie biologiczne oraz tworzono nowe rodzaje mutantów, powracaja nawet Licker'y (mój ulubiony przeciwnik w RE5). Część kończy się dość przewidywalnie i moim zdaniem ostatni filmik jest za krótki, ponownie oglądamy powrót Helikopterem do domu w teamie, jeno eksplozji nie było

: pn 06 kwie, 2009
autor: Arek
Jak dla mnie fabuła była naprawdę bardzo fajna,co prawda jak wielu już pisało bardzo przewidywalna ale jednak prawie do końca jednego nie wiedzieliśmy KTO JEST BIRDLADY :rad2: .Ta zagadka trzymała mnie w nie pewności cały czas zanim powstał RE5 i kiedy już obejrzałem ten trailerek który wiadomo jak sie kończy w najlepszym momencie,to po prostu nie mogłem wyczekać premiery giercy cały czas mi to chodziło po głowie i nie mogłem przestać o tym myśleć.Jeżeli porównując tą fabułę do tej z Re4 to można by rzec że jest o niebo lepsza choć tak już pisałem od początku przechodzenie RE5 można było się wiele domyśleć to i tak czy siak jak dla mnie fabuła jest naprawdę dobra i pod koniec zaskakująca(Wesker is Dead)tego akurat nie przewidziałem. :rad12:

: pn 06 kwie, 2009
autor: Bzduras
Koniec Albercika akurat dla mnie był przewidywalny. Skoro jest heros z TAKIM bicem to - podobnie jak w CV - musi znaleźć się kruczek na badassa ;) Ale mimo wszystko trafia to do mnie bardziej niż historia o córce prezydenta, którą ktoś porwał, więc trzeba wysłać agenta (sztuk: 1... no kaman, gdyby ktoś porwał córę prezia USA to by miał na głowie całe Marines, Delta Force i GROM razem wzięte), żeby ją odbił. Wątek Weskera chcącego zarazić ludzkość Uroborosem (ma chłopak rozmach, trzeba mu to przyznać :smiech1: ) jest dla mnie fajniejszy z jednego względu: to nie jakiś Saddler, który w zasadzie tylko denerwował człowieka tym swoim "melancholijnym" tonem głosu. Albert za to jest postacią, która od dawien dawna budziła wśród fanów RE szacunek, pogardę, nienawiść - nazwijcie to jak chcecie, ale człowiek autentycznie miał ochotę dopaść tego <pipipipipi> i <pipipipip> go na miejscu. No i jego charakter - słuchasz go i od początku wiesz, kto tu jest tym wielkim, złym przepantoflem (miało być "kozakiem", ale to jakieś wyświechtane jest, zmęczenie materiału robi swoje).

: śr 06 maja, 2009
autor: StPaul
Fabuła faktycznie bardziej oddaje nawiązania do porzednich części, jest bardziej spójna, ale momentami aż przesadzona. Jak już wspomniałem we wrażeniach. Wesker nagle też chce zniszczyć cały świat. Rola Spencera została ograniczona do monologu przed śmiercią. Nowy wirus o dziwnej nazwie, wydaje się być zbyt normlany (chociaż to bardzo złę słowo). Wydaje mi się, że po połączeniu tych wszystkich wirusów powinna być makabra...a nie kupa glizd.

I nie zgadzam się, że w ruinach było mniej strzelania więcej zagadek. Była jedna banalna zagadka z przestawianiem lusterek (dużo możliwości, żeby się pomylić nie było), a sytacja z wielką różdżką strzelającą do nas słoneczkiem i aktywowanie posągów nie można nazwać zagadką. Nie była trudna logicznie, ot co, pobiegnij, weź włóż, pobiegnij gdzie indziej, to samo. A strzelania jest też tyle co normalnie.

: śr 06 maja, 2009
autor: Girion
Fabuła w R4 strasznie odchodziła od standardowego residenta Jednakże tworzyła doskonały NOWY świat, r5 jest świetną kontynuuacją i zespoleniem, jednakże wiele z histroi residenta tracimy bo nie kazdy gral w kazda czesc iz wychodzily one na inne platformy.

Najlepsze w residencie jest granie na 2-ch. Przechodzenie w dwóch graczy kampanii, jest najlepszym pomysłem capcomu do tej pory. Wesker został troche przekoxany, odkad pamietam code veronica stal sie jakims cyborgiem a w re5 stal sie poprostu NEO + virus :okulary3:

Sheva - zbyt ładna postać, ogólnie przekoxali wygląd mięśni np. u Chrisa.

Zbyt mało nawiązania do poprzednich części, zbyt dużo chorej aspiracji weskera

: wt 26 maja, 2009
autor: Necraria
Fabuła jest mocno przesadzona - swoją zawiłością (Wesker, jako dziecko z próbówki, chcący zniszczyć świat, żeby otworzyć drogę ewolucji...) bardziej aspiruje na telenowelę brazylijską niż na RE. Wątek z Jill bardzo słaby - mało rozwinięty. Jak już odzyskała tą świadomość, to można było bardziej to pociągnąć, a tak to tylko podpowiedziała Chrisowi i Shevie, że można przedawkować lekarstwo Weskera...Wolałabym nią posterować przez jakąś krótką misję, czy jeszcze zobaczyć kilka filmików z jej aktywnym udziałem.

Szkoda, że nie powiedziano, co się dzieje z Adą - w końcu ukradła tego plagasa i co dalej? Oczywiście, jeśli tą organizacją, dla której pracowała Ada był Tricell, to jasne jest, dlaczego Wesker dysponuje on plagasem, ale nie ma jasnego wytłumaczenia całej drogi plagasa (chyba, że coś jest na ten temat w dodatkowych notatkach - jeszcze wszystkich nie czytałam, tylko pierwsze 5)

Ogólnie widać, że Capcom próbował wstawić rozbudowaną fabułę do gry, żeby nie popełnić błędu z RE4, gdzie fabuły było tyle, co kot napłakał, ale ta fabuła nie jest porywająca. W RE4 od początku się wciągnęłam w grę, chciałam wiedzieć o co chodzi, co będzie dalej (dopiero na wyspie miałam już dość), ale tu - całą grę próbowałam się wciągnąć i nie mogłam - po prostu grałam, bo miałam nadzieję, że może jednak w końcu coś ciekawego się stanie...i się zawiodłam.

: wt 26 maja, 2009
autor: Nemesis US
W RE5 ucieszyło mnie to, że twórcy skupili na głównych wątkach serii (Spencer, Wesker, Chris, Jill) i świetnie dołożyli nowe aspekty tej historii. Całość okraszyli dobrym gameplay'em i świetną muzyką.

: ndz 05 cze, 2011
autor: EvilWesker
Fabuła jak dla mnie 8-10 :okulary3:

Salvin: A można prosić o argumenty dlaczego taka ocena? Były już dwa upomnienia, abyś rozwijał swoje wypowiedzi, a to już jest trzecie, kolejnego może nie być.

: śr 29 lut, 2012
autor: Mari
Fabuła z początku jest ok i nawet mnie zaciekawiła, ściganie handlarza bronią przez organizację walczącą z bioterroryzmem...właśnie Irving, taki patałach przejął kontrolę nad mutacją, którą sobie zaaplikował, wiedziałem, że będzie bossem ale zawiodłem się trochę... wolałbym aby to był pościg za jego ludzką formą z wykorzystaniem qte np, lub po prostu pościg(coś na kształt pościgu Drake'a za Talbotem bodajże z Uncharted 3 przykładowo)... Cieszy obecność starej gwardii, jednak mam podobne odczucie co Necraria - wątek z Jill to dosłownie chwilka... Poza tym kobieta władająca taką sprawnością fizyczną po oswobodzeniu z transu mówi do Chrisa "idź i zrób to" "tylko ty możesz to zrobić" itd... Plus za epicką walkę z nią jako bossem.

Co do wyglądu postaci to pewnie kojarzycie Chrisa z remake'a chociażby. Tutaj wygląda jakby zamiast na szkoleniach przesiedział w siłowni przed lustrem i popijał sterydy... Reszta jest mniej więcej na miejscu.

Mam podobne wrażenie jak Necraria, w czwartą część wciągnąłem się od początku bez pamięci , w piątej natomiast fabuła z początku jest ciekawa ale nie porywa.

: śr 29 lut, 2012
autor: WESKER-DL
Mari pisze:
Co do wyglądu postaci to pewnie kojarzycie Chrisa z remake'a chociażby. Tutaj wygląda jakby zamiast na szkoleniach przesiedział w siłowni przed lustrem i popijał sterydy... Reszta jest mniej więcej na miejscu.
Co fakt to fakt, Chris akurat w tej części dopakował ostro zażywając nie wiadomego pochodzenia sterydy ;D. Juz w Revelations i w RE6 wygląda normalnie i wreszcie jego biceps jest mniejszy od uda ;D

: śr 29 lut, 2012
autor: Chris93
Juz w Revelations
Akcja dzieje się przed wydarzeniami z RE5...
WESKER-DL pisze:i w RE6 wygląda normalnie
Wygląda tak jak w RE5, tylko ma inny strój oraz zmienili mu fryz.
WESKER-DL pisze:Co fakt to fakt, Chris akurat w tej części dopakował ostro zażywając nie wiadomego pochodzenia sterydy
W Art of Biohazard 5 znajduje się szkic i wpis z którego możemy się dowiedzieć, że Chris często ćwiczył, by przygotować się na następne spotkanie z Wesker'em.

Moim zdaniem fabuła w RE5 jest bardzo dobra. Wątek Jill bardzo mi się spodobał (może nawet wzruszył ? :P) , a ostateczna walka Chris'a z Wesker'em wypadła bardzo dobrze (chociaż samą śmierć Alberta inaczej sobie wyobrażałem :P). Afryka bardzo dobrze wkomponowała się w otoczkę fabularną i pochodzenie wirusa (klimatyczne były także notatki w wiosce na mokradłach). Osobiście nie zawiodłem się na fabule w tej części tak jak w RE4.

: śr 29 lut, 2012
autor: WESKER-DL
Ej no soryy :rad1: ja znam daty powstania Residentów i rozwoju Chrisa :rad2: i nijak ma się to do rzeczywistości, ktoś stworzył herosa az do przesady i tego nie ma co ukrywać a jak ktoś zna się w ilościach "śladowych" na treningach siłowych / masowych to jednoznacznie stwierdzi, że "coś tu jest nie tak" :rad12: . A co do Wesker'a no i ile by nie ćwiczył to z potęgą wirusa nie wygra. Góra mięśni Vs spryt już w historii nie jedno miały oblicze (a nawet w RE2, więc niedaleko szukać) a nie uważam Chrisa za typowego idiotę, który takim tokiem postepuje, więc to było zwykłe komercyjne zagranie ze strony twórców.

PS. Co do Chrisa spójrzcie sobie jak wygląda w Rebirth (RE1) a jak w CV, która część była pierwsza a jak wyglądała jego budowa? No i nie chodzi o grafikę bo można też porównać z renderami.

: czw 08 mar, 2012
autor: 2n01z
Ja tu się muszę zgodzić z Necraria.
Scenariusz wydaje się być stworzony dla 12 letnich amatorów holywood'u niczym nie zaskakuje, dużo wybuchów, błyskotek i fajerwerek.
Do tego na końcu z Weskera zrobili awanturnika, a nie na zimno kalkulującą maszynę z czego był zresztą starszym fanom znany.
Kompletnie ucieli wątek Spencera i może tu było moje największe zaskoczenie, zamknęli se furtkę na kolejną część z dobrym scenariuszem teraz został im tylko wątek Sherry z re2, ale znając życie dostaniemy coś zupełnie nowego z pominięciem jej lub uśmierceniem jej.
Ogólnie od czwartej części scenariusze w RE wyglądają jak opowieści które są napisane przez pięciu autorów naraz, niby każdy dodał 5 groszy, ale nic z tego nie wynika.
Nie żeby gra mnie odrzucała, ale scenariusz jak najbardziej. Capcom zaczyna wyrzucać dobre scenariusze do kosza, zobaczcie chociażby na Re 3.5 pomysł z zarażeniem wirusem i halucynacjami był genialny, ale ustąpił krytykowanemu przez większość z was scenariuszowi z córką prezydenta. Jakbym miał coś jeszcze dodać to w scenariuszu re5 kompletnie zignorowali taką postać jak Steve z Re:CVx którego wesker żywego lub martwego zabrał ze sobą by uzyskać wirus T-Veronica i wygląda na to że albo go uśmiercą w jakimś dokumencie albo będą udawać że ta postać kompletnie nie istnieje.
Ale się wyżyłem! Ale to jeszcze nie koniec! Trzeba powiedzieć że za niedługo z residentów zrobi nam się Final Fantasy co część będziemy mieli odrębną fabułe.
Wiem że większość z was się ze mną nie zgodzi, ale ja wam też nie zakazuję się zachwycać nad tą denną fabułą(według mnie).

: pt 09 mar, 2012
autor: nemesisdestro
2n01z, osobiście to zgadzam się z większością tego co napisałeś, niestety prawdą jest że do kosza poszło wiele rzeczy, które miały solidny potencjał fabularny, uśmiercenie Spencera...heh mam odczucia że po prostu odbyło się to bardziej po to by zakończyć określony wątek, coś na zasadzie "wyrywania chwastów". Tak samo zastanawiała mnie sprawa Jill, wg mnie były dwie słuszne drogi którymi osoby odpowiedzialne za fabułę powinny się kierować: A) Uśmiercić Jill definitywnie, i nie poprzez jakiś tam Flashback, tylko normalnie zawrzeć w podstawowej grze scenariusz w którym ona ginie bez cienia wątpliwości, tak by faktycznie stworzyć wrażenie zakończenia pewnej epoki lub: B) Jeśli już zdecydowano się na to że jednak pojawi się na dłużej to Jill powinna wraz z Chrisem grać pierwsze skrzypce, zamiast tego idzie w cień a w jej miejsce wchodzi Sheeva która w sumie ledwo co pojawiła się w serii i jak dla mnie jej obecność w ostatnich chwilach Weskera nie ma tak naprawdę żadnego ładunku emocjonalnego czy czegokolwiek w tym stylu. Co do samego Weskera, heh na jego temat ciężko mi coś powiedzieć, cokolwiek. Najbardziej razi mnie w oczy pomysł z klonowaniem i jakimś tam programem stworzenia super człowieka, taki pomysł na genezę uważam za zbędny w jego przypadku, takie sztuczne dobudowanie wątku, tak samo motyw że musi sobie wstrzykiwać wirusa bo "coś tam", ale cóż, jak przypuszczam każdy ma swoją wizję tego jak ta gra powinna wyglądać ;)

: pt 09 mar, 2012
autor: Veronica
Warto zauważyć, iż fani narzucali Capcom, że fabuła RE4 jest daleko od reszty serii. To zmotywowało Panów z Japonii do napisania scenariusza do RE5 bardziej zbliżonego do reali fabuły RE, np. historia stworzenia wirusa Progenitora. I to jest duży plus.
Dobrą stroną jest również to, jak pisali poprzednicy, Chris rusza na misję schwytania jednego z groźnych terrorystów, a tu się okazuje, że ten wie coś o jego byłej towarzyszce, itd. Misja naszego bohatera przebiera również postać służbowej i prywatnej.
Pojawienie się Spencera też jest warte uwagi, tylko szkoda, że widzimy go tylko przez parę minut (tutaj scenarzyści mogliby bardziej wysilić i dać nam o nim coś więcej, bo przecież zanim pojawiło się RE5 o Spencerze głośno się mówiło).
Jedynie, co nie mogę zaakceptować to rola Shevy. Na pierwszy rzut oka wydaje się być miłą babką, która pragnie pomagać. Tylko, że ta jej pomoc doprowadziła do tego, że kobieta, która pojawia się po raz pierwszy w historii RE i ma troszeczkę mniej doświadczenia z życia związane z bioterroryzmem w porównaniu z Chrisem i Jill, to jak ona mogła zabić Weskera!?!? Bardzo mi się nie podoba, że zabrała miejsce Jill. A co do Weskera, powinien przynajmniej zasługiwać na śmierć od kogoś bardziej wygórowanego.

: sob 10 mar, 2012
autor: Leon. KennedY
Ale to nie tylko zasługa Shevy, bo i równie mocno Chrisa.

: sob 10 mar, 2012
autor: WESKER-DL
ani Jill ani Chris'a bo to dzięki pilotowi helikoptera udało się przeprowadzić całą akcję :rad10:

: ndz 11 mar, 2012
autor: Leon. KennedY
No tak, ale najważniejsze odwalili Chris i Sheve'a, a pilot dostał medal :rad12: