Strona 1 z 2

Strach

: śr 30 gru, 2009
autor: Marcin3282
Piszcie tu czego się najbardziej wystraszyliście w RE3.Ja gdy grałem w RE3 pierwszy raz najbardziej przestraszyłem się nemesisa na posterunku.Ide ide,przechodze obok okna a tu nemesis wyskakuje mi przez okno,Jezu... a ta muzyka na tym posterunku ... :zmiesz1:

: śr 30 gru, 2009
autor: EXpro
Także się tego przestraszyłem kiedyś mówiłem sobie ''o zaraz wyskoczy Nemesis przez okno''a tu szyba leci i wpada Nemesis hehe był jeszcze moment gdy zombie wylazł z samochodu, ale to może tylko ja się tego przestraszyłem :smiech5:

: śr 30 gru, 2009
autor: Leon. KennedY
Ogólnie to Nemesis. Ta postać cały czas trzymała mnie w niepokoju kiedy i gdzie znów wyskoczy... No i zdarzyło się jak truposz z auta nagle wyskoczył :smiech7:.

: wt 12 sty, 2010
autor: MrREVILPL
Co taka cisza w tym temacie myślałem, że tu drzwiami oknami będą walić :smiech6:

Więc tak. RE3 była pierwszą częścią RE od, której zacząłem, a gdy zaczynałem w to grać to byłem jeszcze mały więc bałem się prawie wszystkiego ale powolutku pomalutku oswajałem się, lecz NEMESIS nie pozwalał bym siedział spokojnie :rad2: a także odgłosy zombie to było coś :smiech7: :smut2:

: wt 12 sty, 2010
autor: nemesisdestro
Co mnie najbardziej przerażało? hmm, Nemesis, co tu dużo mówić, perspektywa bycia ściganym przez gigantycznego maszkarona na sterydach nie była zbyt miła, co więcej kiedyś myślałem że wyjść może w każdej sytuacji, gdzie byśmy nie byli ;) i te ucieczki - ciągłe gonitwy z jednej uliczki w drugą, obawy czy mam się przy sobie Colta czy choć tego "nędznego" Grenade Launcher'a :smiech3: Wrażenia osiągały swoje apogeum kiedy Nemek miał do syspozycji Rocket Launcher'a, zabawy co nie miara ;) po za tym myślę że największą obawę po nemesisie wzbudzały we mnie huntery, co prawda nie tak twarde jak w RE1, Remake'u czy CV to jednak respekt się przed nimi czuje. Oczywiście zdarzają się też te losowe sceny jak wyskoki kruków czy dobermanów z witryn sklepowych, to również bardzo często potrafiło mnie wystraszyć zwłaszcza kiedy grając przy pierwszym podejściu z za okna wyskakiwały "tylko" kruki a już za kolejnym były to cerberusy ;) Nie da się ukryć mimo iż gra skupiona mocno na akcji to jednak podejście i pomysły nadal utrzymywały tą część jako udany survival horror.

: wt 12 sty, 2010
autor: Barry Norris
A mnie z kolei bardziej niż sama gra przestraszyło... intro. Atak zombiaków na bozi ducha winnych obywateli, te ich poskręcane w agonii twarze, jęki... Brr... W tamtych czasach przerażały mnie zombiaki, a nie jakieś monstra z kosmosu rodem :-) Ten strach zamienił się z czasem w hobby, dlatego oglądam wszelkie filmy o zombie, do jakich jestem w stanie dojść. Te klasy Ż w szczególności, podobnie mam zresztą ze slasherami.

: wt 12 sty, 2010
autor: KaMoL
Mnie najbardziej przeraził końcowy filmik.
Oni uciekli helikopterem i Racoon City zostało zdmuchnięte z powieszchni globu.
I co teraz ? czyżby koniec serii Resident Evil :zmiesz1: :placz1:

Hah dobra nie nabijam sie :D
najbardziej przerażające było intro jak zombie czyścili miasto z żywych ludzi, a co gorsza żę nikt temu nie umiał zaradzić.
I tak samo jak Jill została zarażona myślałem że umrze głowna bohaterka gry, i bd musiał dalej grać tym wieśniakiem Carlosem :D

: śr 13 sty, 2010
autor: JackHammer
no ja zawsze podskakiwałem w fotelu kiedy w redakcji gazety wchodząc po schodach wylatują drzwi. ^ ^
A Nemek to już koniec, kiedy pierwszy raz grałem (w nocy, chciałem być kozaq ^^) i mi Nemi wyskoczył przez szybę posterunku to zastanawiałem sie czy nie będę musiał zmieniać bielizny :smiech2: no i to zdziwko jak wybiegłem z tego korytarza, przebiegłem przez pokój z szafkami i idę sobie spokojnie przez pomieszczenie z Marvinem, a tu mnie skurczybyk goni. no i ofkz napis "you are dead" ^ ^ ale uczucia niezapomniane :smiech1:

: czw 14 sty, 2010
autor: Veryus
Cóż, pierwszy raz zagrywając w RE3 wiele momentów straszyło. Niestety, potem się już człowiek przyzwyczajał, ale i tak pozostaje niezapomniana chwila ;). Zagrywając pierwsze razy, wzdrygnąłem się, gdy Nemesis wskoczył przez okno w RPD, na schodach w redakcji gazety owe wybuchające drzwi. Człowiek spokojnie sobie idzie a tu taki ''zonk'', drzwi z hukiem wypadają, a ogień bucha w twarz. No i chyba też psy wyskakujące z okna w sklepie, lub kruki. Pamiętliwy, hałaśliwy dźwięk tłuczonej szyby uderzający w niepewność człowieka, powodując strach :P.

: czw 14 sty, 2010
autor: Diadem
Sporo strachu było też w Dead Factory, gdy system zamknął nas w małym pomieszczeniu gdzie zbierano odpady do utylizacji wraz z Nemesisem. Tym razem nie można było uciec i jeszcze te sekundy odmierzające czas. Pamiętam, że udało mi się pokonać Nemka za pierwszym podejściem (miałem sporo dobrej amunicji oszczędzonej) tylko, że i tak zginąłem, bo zostało kilka sekund na liczniku, a ja jakoś nie umiałem znaleźć tej przeklętej karty magnetycznej która miała odblokować drzwi :/

: pt 15 sty, 2010
autor: WESKER-DL
Hmm zawsze nie lubiłem klimatu szpitala, kiedy to można było w bardzo szybki sposób stracić głowę. Do tej pory to miejsce mnie przeraża grając na Heavy Carlosem ;/ Oczywiście ciągł enapięcie i strach potęgował nasz pupil - Nemesis więc jemu zaszczytnie przypadnie 1 miejsce jeżeli chodzi o wywoływanie tego rodzaju emocji.

: ndz 14 lut, 2010
autor: Arek
Aaa szpital,mnie nie tyle że też przerażał zawsze to jeszcze za każdym razem jak muszę niestety jechać do szpitala to przypomina mi się pewna rzecz :smiech3: .Cały klimat RE3 miało wspaniały,podobnie jak poprzednie części,tyle że ta na tzw świeżym powietrzy się odbywa więc te jęki i wycie zombie robi mocne wrażenie.Jednak Nemesis jest tu the best.No w żadnej innej części moim zdaniem nie ma tak denerwującego i tak strasznego bossa jak tu.Od pierwszego momentu kiedy widzimy go na komisariacie do końca rozgrywki mamy z nim problemy,i cały czas jesteśmy nie pewni,kiedy się pojawi,a muzyka która świadczy o jego nadejściu też robi swoje :D.

: ndz 14 lut, 2010
autor: Łasy
Nie taki straszny Nemek jak go malują :p Mnie osobiście bardziej przestraszył GraveDigger na cmentarzu, trzęsienia ziemi, Dead Factory ( brrr ) iii Nemek ale w mniejszym stopniu :)
A najbardziej najbardziej bałem się, gdy Nicholaiem w mercenaries (ponad 7 minut miałem na liczniku) w Warehouse skończyła mi się amunicja :D Przede mną tłum zombich a ja z kosą na Danger ( nie mogłem ich odpychać ) To był najstraszniejszy moment .

: ndz 14 lut, 2010
autor: Angela
Spotkania z Nemesisem, na każdym kroku mam przeczucie, że jest gdzieś w pobliżu, a muzyka, gdy on nadchodzi, to serce mi całe drży ze strachu przed nim.

: sob 27 lut, 2010
autor: Alastor
Zdecydowanie Nemesis wygrywa, stwarzał cały czas atmosferę zaszczucia i niepokoju. Coś takiego jak ogląda się horror. Człowiek przez niego był cały czas w napięciu z wyostrzonymi zmysłami po incydencie na posterunku i oknie.

: pn 22 mar, 2010
autor: Claire93
Najbardziej się bałam Nemsis zawsze pojawiał się w jak najmniej spodziewanym momencie i można było się go przestraszyć :smiech6: oraz gdy zombie wyskakiwały z samochodu.

: śr 24 mar, 2010
autor: Michał666666
Rzeczywiście, Nemesis stwarzał niezłą atmosferę zaszczucia, lęku i niepewności. Gdy pierwszy raz grałem w Resident Evil 3 Nemesis, a było to w listopadzie zeszłego roku, to wydawało mi się że Nemesis nie będzie niczym więcej niż kupką pikseli, jak się okazało, to był kupką ale niezłego strachu (jak na swój wiek), po prostu za każdym razem wyskakiwał w niespodziewanym momencie i mógł doprowadzić do zawału. Za szczególny moment takiego przed zawału to uważam chwilę jak wpada przez okno na posterunku, a potem człowiek przez całą grę się zastanawia gdzie ta poczwara się kręci.

: pn 22 lis, 2010
autor: (X)_CRAUSER_(X)
Ja osobiście miałem kilka momentów w których występował Nemesis, bałem się tylko wtedy gdy przed nim uciekałem ale jak miał wyrzutnię rakiet to nuż w łapę i ciąć po nogach. Idiota strzelał nad głowa a jak walił to się uniki robiło. Tak ale najgorsze to były kruki, och potrafią wystraszyć ale to nie ich się bałem to tylko głupie ptaszyska, a capcom próbowało za każdym razem użyć starego i dobrego sposobu czyli chaotycznej muzyki co w porównaniu z zaskoczeniem dawało niepożądane skutki takie jak krzyk lub odskok .Ale do dziś nie zapomnę klimatu szpitala, osobiście bałem się z windy wychodzić bo po której stronie są te huntery jak ja ich nie nienawidzę a ja się z nożem na nich porywam żeby amunicji zaoszczędzić jednego pokonałem drugi łeb mi ciachną ale to nie o tym to był jedyny moment w którym tak naprawdę się bałem. :smiech5: :rad11:

Bzdursky: popraw tylko interpunkcję i wszystko będzie cacy.

a teraz git ??

: pn 22 lis, 2010
autor: daaaamin
Hmmm.... najstraszniejszy moment? Oczywiście Nemesis ;) A szczególnie bez wyrzutni. Nie umiem wstawać, i walę we wszystkie klawisze licząc na łud szczęścia (grałem na PC). Najgorsza była walka pod wierzą zegarową...

: sob 05 mar, 2011
autor: re_fan2000
Moim zdaniem najstraszniejszym momentem w grze jest wyskoczenie Nemesisa przez okno na posterunku.Za każdym razem boje sie, że mnie złapie i zabije. :rad1: