Recenzje / Opinie
: sob 13 sie, 2011
Wczoraj ukończyłem Mercy na 3DS'a i jak obiecałem w innym dziale mogę z powodzeniem przejść do recenzji rzeczonej gry i napisać Wam, dlaczego warto kupić konsolkę dla tej gry (i nie tylko dla tej, na horyzoncie Revelations).
Nie ukrywam, że głównym natchnieniem do zakupu kolejnej przenośnej konsolki ze stajni Nintendo były Residenty, które jako fan wręcz musiałem zakupić i sprawdzić jak prezentują się w 3D. Tryb znany wszystkim fanom, którzy nawet do tej pory tłuką w RE5 Mercenaries dzieląc się swoimi taktykami w sieci. Również należałem do tego grona i zaraz po premierze zakopałem sie w tym trybie na dziesiątki godzin. Nie zliczę ile meczy online rozegrałem i ile razy krzyczałem / rozmawiałem do headset'a bawiąc się jak nigdy. Teraz po dłuuugiej przerwie powróciłem w najnowszej grze z serii Resident Evil, czy warto było czekać? Czy gra spełnia oczekiwania, jako samoistny twór The Mercenaries?
Po uruchomieniu gry wita nas znane i lubiane logo żółto-niebieskich w pełnym 3D a następnie pojawia się screen tytułowy (zmieniający się za każdym razem po odpaleniu gry) oraz intro, które odpala się, kiedy nic nie wciskamy. Intro to zlepek najlepszych akcji z trailerów okraszony świetną ścieżką dźwiękową i jak cała gra dostosowany do technologii 3D. Opcji mamy kilka, główny tryb, tryb sieciowy, demko RE: Revelations, opcje oraz po przejściu gry - listę płac. Kiedy wejdziemy w główny tryb pojawia się kilka opcji (wybór postaci, planszy, uzbrojenie, skile, medale i online). Z początku do wyboru mamy tylko dwie postacie, ale w miarę przechodzenia gry odkrywamy kolejne. Każda z postaci jak to w mercach przystało ma własny wachlarz uzbrojenia oraz ciosów specjalnych (tym razem znacznie więcej niż poprzednio). Wracają starzy znajomi jak Hunk czy Krauser, a na dodatek każda z postaci ma dodatkowy strój oraz możliwość zamiany uzbrojenia za odpowiednia kwotą. Skile to nowość a polegają one na dodawaniu maksymalnie 3 dodatkowych opcji do każdej postaci, fanom obecnych strzelanin takie coś przypomni wiele
. Skile, czy też inaczej dodatkowe umiejętności odkrywamy również podczas gry oraz za nasze osiągnięcia. Wspomniałem o osiągnięciach? No właśnie to kolejne nowum przywodzące na myślę znane z PS3 trofea, których jest 50 a zdobycie wszystkich nie jest łatwe i naprawdę trzeba być dobrym, aby odkryć wszystkie. Po wybraniu swojego herosa, wyposażenia oraz skila możemy przystąpić do głównego dania, czyli trybu The Mercenaries.
Gra podzielona jest na levele, każdy z nich zawiera po kilka plansz, w których musimy wykonywać określone zadania. Nie jest to tylko zabijanie na czas i punkty, ale również określonych przeciwników, wysadzanie beczek itd. Na końcu każdego levelu czeka nas potyczka z bosem. Mamy spotkanie ze znanymi z trybów na duże konsole bosami sam na sam i wtedy nasze umiejętności przydadzą się do sprawnego załatwienia problemu i posunięcia się dalej. Główny tryb ukończyłem w 5 godzin, odkryłem jeszcze dodatkowy EX level, który zawiera 10 misji, ale jak dla Mnie jest to troszkę za mało. Wiem, że dla osoby, która mało w ten tryb wcześniej grała nie bijąc ogromnych rekordów dłużej zajmie przejście gry.
Nowości jest sporo, przede wszystkim sterowanie, to uległo lekkim liftingom i możemy teraz chodzić i strzelać / przeładowywać, strafe'ować, skróty klawiszowe, świetnie rozłożone przyciski, więcej opcji modyfikacji, masa plansz (z RE4 / 5), możliwość strzelania w dwóch trybach (Fpp i Tpp), zmiana kolorów celownika. Muzyka to kolejny mocny atut gry, zlepek wszystkich utworów znanych ze stacjonarnych konsol + wiele nowych.
Tryb online sprawdza się zdecydowanie lepiej niż na PS3 / X360, chodzi płynniej, nie zauważyłem lagów a wyszukiwanie trwa kilka sekund, miód i niekończąca się grywalność. Możemy standardowo dołączyć się do kogoś lub stworzyć samemu tryb, w którym zadecydujemy, który level, która plansza lub zadanie. Brakuje mi tylko komunikacji np. przez mikrofon.
Na koniec zostawiłem sobie chyba najważniejsza kwestię, dzięki której gra nabiera nowego wymiaru i pozwala wykorzystać opcje Nintendo 3DS, czyli 3D. Efekt robi konkretne wrażenie, zarówno w menu, na renderach jak i w samej grze, efekt głębi i lecących elementów w nasze oczy to fajny patent a przy tym pierwszy Resident jakiego można w ten sposób "poczuć". Możemy oczywiście wyłączyć tryb 3D i grać normalnie, daje to lepszą troszkę grafikę, ale traci na możliwościach konsolki, więc wybór trudny.
Podsumowując nie żałuje wydanych pieniędzy, bawiłem się i bawił będę zapewne długi czas po zgarnięciu wszystkim medali, skilli i zaliczeniu każdą z postaci, wszak tryb online to kopalnia grywalności. Nie jest to może prawowity numerowany Res, ale zdecydowanie najlepszy i najbardziej udoskonalony tryb Mercenaries, jaki do tej pory powstał na konsole. Polecam i niedługo biorę konsolkę ze sobą, bo umówiłem się na kilka partyjek.
Moja ocena: 8+/10
Nie ukrywam, że głównym natchnieniem do zakupu kolejnej przenośnej konsolki ze stajni Nintendo były Residenty, które jako fan wręcz musiałem zakupić i sprawdzić jak prezentują się w 3D. Tryb znany wszystkim fanom, którzy nawet do tej pory tłuką w RE5 Mercenaries dzieląc się swoimi taktykami w sieci. Również należałem do tego grona i zaraz po premierze zakopałem sie w tym trybie na dziesiątki godzin. Nie zliczę ile meczy online rozegrałem i ile razy krzyczałem / rozmawiałem do headset'a bawiąc się jak nigdy. Teraz po dłuuugiej przerwie powróciłem w najnowszej grze z serii Resident Evil, czy warto było czekać? Czy gra spełnia oczekiwania, jako samoistny twór The Mercenaries?
Po uruchomieniu gry wita nas znane i lubiane logo żółto-niebieskich w pełnym 3D a następnie pojawia się screen tytułowy (zmieniający się za każdym razem po odpaleniu gry) oraz intro, które odpala się, kiedy nic nie wciskamy. Intro to zlepek najlepszych akcji z trailerów okraszony świetną ścieżką dźwiękową i jak cała gra dostosowany do technologii 3D. Opcji mamy kilka, główny tryb, tryb sieciowy, demko RE: Revelations, opcje oraz po przejściu gry - listę płac. Kiedy wejdziemy w główny tryb pojawia się kilka opcji (wybór postaci, planszy, uzbrojenie, skile, medale i online). Z początku do wyboru mamy tylko dwie postacie, ale w miarę przechodzenia gry odkrywamy kolejne. Każda z postaci jak to w mercach przystało ma własny wachlarz uzbrojenia oraz ciosów specjalnych (tym razem znacznie więcej niż poprzednio). Wracają starzy znajomi jak Hunk czy Krauser, a na dodatek każda z postaci ma dodatkowy strój oraz możliwość zamiany uzbrojenia za odpowiednia kwotą. Skile to nowość a polegają one na dodawaniu maksymalnie 3 dodatkowych opcji do każdej postaci, fanom obecnych strzelanin takie coś przypomni wiele
Gra podzielona jest na levele, każdy z nich zawiera po kilka plansz, w których musimy wykonywać określone zadania. Nie jest to tylko zabijanie na czas i punkty, ale również określonych przeciwników, wysadzanie beczek itd. Na końcu każdego levelu czeka nas potyczka z bosem. Mamy spotkanie ze znanymi z trybów na duże konsole bosami sam na sam i wtedy nasze umiejętności przydadzą się do sprawnego załatwienia problemu i posunięcia się dalej. Główny tryb ukończyłem w 5 godzin, odkryłem jeszcze dodatkowy EX level, który zawiera 10 misji, ale jak dla Mnie jest to troszkę za mało. Wiem, że dla osoby, która mało w ten tryb wcześniej grała nie bijąc ogromnych rekordów dłużej zajmie przejście gry.
Nowości jest sporo, przede wszystkim sterowanie, to uległo lekkim liftingom i możemy teraz chodzić i strzelać / przeładowywać, strafe'ować, skróty klawiszowe, świetnie rozłożone przyciski, więcej opcji modyfikacji, masa plansz (z RE4 / 5), możliwość strzelania w dwóch trybach (Fpp i Tpp), zmiana kolorów celownika. Muzyka to kolejny mocny atut gry, zlepek wszystkich utworów znanych ze stacjonarnych konsol + wiele nowych.
Tryb online sprawdza się zdecydowanie lepiej niż na PS3 / X360, chodzi płynniej, nie zauważyłem lagów a wyszukiwanie trwa kilka sekund, miód i niekończąca się grywalność. Możemy standardowo dołączyć się do kogoś lub stworzyć samemu tryb, w którym zadecydujemy, który level, która plansza lub zadanie. Brakuje mi tylko komunikacji np. przez mikrofon.
Na koniec zostawiłem sobie chyba najważniejsza kwestię, dzięki której gra nabiera nowego wymiaru i pozwala wykorzystać opcje Nintendo 3DS, czyli 3D. Efekt robi konkretne wrażenie, zarówno w menu, na renderach jak i w samej grze, efekt głębi i lecących elementów w nasze oczy to fajny patent a przy tym pierwszy Resident jakiego można w ten sposób "poczuć". Możemy oczywiście wyłączyć tryb 3D i grać normalnie, daje to lepszą troszkę grafikę, ale traci na możliwościach konsolki, więc wybór trudny.
Podsumowując nie żałuje wydanych pieniędzy, bawiłem się i bawił będę zapewne długi czas po zgarnięciu wszystkim medali, skilli i zaliczeniu każdą z postaci, wszak tryb online to kopalnia grywalności. Nie jest to może prawowity numerowany Res, ale zdecydowanie najlepszy i najbardziej udoskonalony tryb Mercenaries, jaki do tej pory powstał na konsole. Polecam i niedługo biorę konsolkę ze sobą, bo umówiłem się na kilka partyjek.
Moja ocena: 8+/10