Ulubiony przeciwnik
: pt 02 mar, 2012
W tej odsłonie sagi nie uświadczymy Zombie ale czy potwory wymyślone przez Capcom aż tyle im ustępują? Ooze to kolejna w serii odsłona B.O.W, która swój prym wiedzie własnie w Revelations. Broń biologiczna, która powstała dzięki organizacji Veltro na bazie wirusa T-Abyss. Po wstrzyknięciu wirusa bezpośrednio w tkankę ludzką, ta zaczyna absorbować znacznie większe ilości wody (mutacja goni mutację itd.), ciekawe rozwiązanie ale całkiem pasujące do otaczających nas plansz. W grze mamy dostępnych kilka wariantów Ooze, które różnia się zarówno wyglądem jak i umiejętnościami w prowadzeniu walki. Również ich zabicie będzie wymagało odpowiedniego podejścia. W grze pojawiają się również znane z serii Huntery. Który z przeciwników Tobie najbardziej przypadł do gustu tudzież wywołał dreszcz emocji?
Standardowe Ooze pojawiają się jako mięso armatnie ale mam do nich po tej części szacunek, różnorodność i wygląd (przypominający mi jednego z bossów w Labiryncie Fauna lub dzieci z początku Silent Hill) ma swój klimat i aż chce się bardziej poznawać w grze genezę tych przeciwników. Huntery spowodowały u mnie szyderczy uśmiech i radość ale postanowiłem postawić na Ooze, którego dokładnie?
Jak dla mnie najlepszym i najciekawszym był Scarmiglione, którego wejście przywodziło mi na myśl Birkina kiedy próbował dostać się do pociągu. Może nie wygląda jakoś za specjalnie ale przypadł mi do gustu. Walka z nim toczy się podwójnie, najpierw w normalnej formie a potem jego połową, której unieszkodliwienie to raczej kwestia czasu.
Standardowe Ooze pojawiają się jako mięso armatnie ale mam do nich po tej części szacunek, różnorodność i wygląd (przypominający mi jednego z bossów w Labiryncie Fauna lub dzieci z początku Silent Hill) ma swój klimat i aż chce się bardziej poznawać w grze genezę tych przeciwników. Huntery spowodowały u mnie szyderczy uśmiech i radość ale postanowiłem postawić na Ooze, którego dokładnie?
Jak dla mnie najlepszym i najciekawszym był Scarmiglione, którego wejście przywodziło mi na myśl Birkina kiedy próbował dostać się do pociągu. Może nie wygląda jakoś za specjalnie ale przypadł mi do gustu. Walka z nim toczy się podwójnie, najpierw w normalnej formie a potem jego połową, której unieszkodliwienie to raczej kwestia czasu.