Strona 1 z 2
VII - czy to znów jest rasowy Resident?
: wt 24 sty, 2017
autor: Recoil
Wielu fanów uważa, że przy RE4 seria się skończyła. Jestem jedną z tych osób. Pomimo ogromnej sympatii do RE4 (a i nawet 5) uważam, że to już nie Resident. Jak się ma sprawa z RE7. Czy rzeczywiście mamy tu powrót do korzeni serii? Czy grając w to mamy uczucie, że jesteśmy w domu (takim brudnym i przerażającym, ale domu), czy może znów jest to dobra gra, ale już nie Resident? Zapraszam do dyskusji.
: wt 24 sty, 2017
autor: WESKER-DL
Jest to zmiana, która serii była niezmiernie potrzebna. Capcom od samego początku stwierdzał iż dokona tego, powróci do klimatu grozy i survivalu. Już demko pokazało, że może się udać a kiedy już gra wyszła....pozamiatała i udowodniła zwłaszcza niedowiarkom, że się uda
Klimat jest tak gęsty, że wkręca od samego początku, to Resident Evil w pełnej formie i nie da się tego pomylić z inną grą. Mamy tutaj mnóstwo nawiązań do poprzednich rozwiązań w serii. Zdaje sobię sprawę, że mając google VR na głowie klimat musi powalać jeszcze bardziej ale z braku dostaw tegoż sprzętu muszę jeszcze poczekać na ocenę tej wersji.
: śr 25 sty, 2017
autor: Dreddenoth
Według mnie teraz residontowi bliżej do silent hill czy takiego feara. Zabrakło mi saverooma, pojawia się skrzynia , ale to nie to. Zmianę maszyny do pisania na dyktafon przeżyje jakoś
walki z bossami irytują...niema w sobie tego czegoś co miały poprzednie cześci dla mnie seria residenta skończyła się na Code veronica.
Nie podoba mi się widok z oczu bohatera, nie podobają mi się te brudne i ciemne lokacje... Bardzo źle odebrałem pierwsze minuty gry, pierwsze spotkanie z Mia, ze nie wspomnę o Bakerach.... są raczej obrzydliwi niż straszni
Na duży plus przemawia Evelline, kurczę naprawdę miałem pietra...
No i zakończenie, które w moim wypadku nasuwa więcej pytań niż odpowiedzi, jak dla mnie na wielki plus
samej grze dałbym takie 4/10
: czw 26 sty, 2017
autor: WESKER-DL
Walki z bossami są...unikalne i z pomysłem, owszem można w nich wjechać jak w czołg ale chyba nie o to chodzi

a co do saveroomów muzyka w nich przywodzi na myśl Resident Evil 4 w połączeniu z The Last of Us

: czw 26 sty, 2017
autor: Leon. KennedY
No co jak co, ale walki z bossami są świetne! Adrenalinka gwarantowana. Nie mogę się doczekać tych starć na hardzie. Czy jest to Resident? Powiem krótko, TAK!
Wesker to samo pomyślałem odnośnie muzy ze saveroom.
: pt 27 sty, 2017
autor: RVRE
Dla mnie to nie Resident Evil. Puścili to pod tym brandem, bo chyba bali się ryzykować z nowym IP, które mogłoby się nie przyjąć. Osobiście lepiej przyjąłbym to jako nową markę, a Capcom miałby coś więcej w portfolio niż same sequele sequeli.
WESKER-DL pisze:Klimat jest tak gęsty, że wkręca od samego początku, to Resident Evil w pełnej formie i nie da się tego pomylić z inną grą.
Postaw koło RE7 wszystkie gry tego typu i zobaczysz że cała ta biblioteka gier jest jednakowa. Podmień Bakera na Aliena i masz Izolację. Podmień go na stwory z Amnesi i masz Amnesie. Podmień go na Reedusa i masz zrzynę z P.T.
Jedyny element który przypomina pierwsze REsy to głupi i prosty scenariusz oraz bieganie za kluczami. Dziesiątki kluczy i chałupa, która przeczy jakiejkolwiek logice (kto buduje sobie ukryte przejścia i montuje zagadki we własnym domu?

) Cała reszta to jakby template horroru FPP ściągnięty z darmowej biblioteki. Poza tym pamiętam jak po premierze Last of Us, Capcom się wypowiadał że RE7 pójdzie w podobne klimaty i jestem ciekaw ile gry poszło w kosz po zobaczeniu przez nich P.T. Chyba że zmienili wtedy tylko widok na FPP.
A Bakerowie to też do końca źli nie są. W końcu zadbali o to aby w ich domu ofiary mogły się schować, poczuć się bezpiecznie, schować sobie przedmioty do schowka. Jak dla mnie to bardzo gościnne z ich strony.

: pt 27 sty, 2017
autor: Leon. KennedY
Od czasu zero to najprawdziwszy Resident, co widać nie tylko z powodu biegania za kluczami i scenariuszem, ale... No właśnie co napisze to i tak nie ma sensu, bo to przecież nie jest Resident. A Twoje ostanie zdanie, to chyba jakiś głupi i mało zabawny żart. Zresztą jeśli z takimi rzeczami masz problem, jak i zleczeniem, co pisałeś wcześniej, to przykro mi, że takie drobnostki cię drażnią.
Postaw koło RE7 wszystkie gry tego typu i zobaczysz że cała ta biblioteka gier jest jednakowa. Podmień Bakera na Aliena i masz Izolację. Podmień go na stwory z Amnesi i masz Amnesie. Podmień go na Reedusa i masz zrzynę z P.T.
Grałem w Aliena, dwa razy ukończyłem. Gier bym nie pomylił, przykro mi

: pt 27 sty, 2017
autor: RVRE
Tak, to był żart. Emotikonę dałem przecież na koniec. Jakby takie coś mnie drażniło, to napisałbym w zupełnie innym tonie. Inni może olewają takie rzeczy ale ja zawsze przyglądam się jak gra jest skonstruowana, no a Capcom lubi robić takie głupie nielogiczności w swoich grach.
No a leczenie to już najwyższej klasy pierdoła.

Już mogli dać wstrzykiwanie adrenaliny, byłoby bardziej realne niż polewanie się syropem na kaszel. Ale nie, czekaj. Wczoraj wywróciłem się na rowerze i zbiłem sobie kolano. Po polaniu dłoni wodą utlenioną mi przeszło. To działa.

: pt 27 sty, 2017
autor: Szakal
Żeby to był rasowy resident to muszą być zombiaki

. Są zombiaki?
: pt 27 sty, 2017
autor: RON!N
Szakal pisze:Żeby to był rasowy resident to muszą być zombiaki

. Są zombiaki?
Jak kończysz grę o 3.00 w nocy sam jesteś zombiakiem

: pt 27 sty, 2017
autor: Salvin
Dreddenoth pisze:Według mnie teraz residontowi bliżej do silent hill czy takiego feara.
Ale to dobrze, bo wychodzi na to, że to pierwszy Resident, który ma aspiracje, żeby był straszną grą

: pt 27 sty, 2017
autor: Recoil
Przesadzasz. Było już kilka. RE6, CV, ORC, Umbrella Corps czy Survivor były straszne. Wręcz okropne!

: pt 27 sty, 2017
autor: RVRE
Szakal pisze:Są zombiaki?
Są potwory podobne do Regeneratorów z RE4. Za zombiaki możesz wziąć rodzinę Bakerów ale to tak z przymrużeniem oka.
Recoil pisze:RE6
Na Easy to dobre gry. Im wyżej tym bardziej grać się nie dało.
: sob 28 sty, 2017
autor: Nemesis US
RE7 ma więcej wspólnego ze starszymi częściami niż 4,5 i Rev2 razem wzięte. Powracają save roomy, klucze z dedykowanymi emblematami do drzwi, nawet wprowadzanie kodów jest zrobione na wzór części z ery PSX bo pojawiają się te same piknięcia. To jest rocznik 98 jak nic.
: ndz 29 sty, 2017
autor: Diadem
Gra straszy i to czynią ją RE? To tylko prawdziwy RE ma wyłączność na straszenie?
Gdzie są jakieś postacie dobrze lub mniej nam znane, gdzie jakieś powiązanie z fabułą? Kurde, to chyba nie ma żadnego powiązania z poprzednim częściami. Nic tu z niczego nie wynika. Ktoś powie "a bo to taka historia na start, którą potem będą rozwijać". Zapewne tak samo jak motyw Krausera z RE4 rozwinięty po latach w Operation Javier co by zbyt drętwo fabularnie to nie wyglądało i jakoś tworzyło na siłę sieć powiązań przyczynowo-skutkowych.
Nawet wyklinany RE:Survivor ma chyba więcej wspólnego z RE niż ta nowa gra. Outbreak ma więcej RE niż RE7. Filmy Andersona mają w sobie więcej RE niż RE7.
Czytam, czytam dalej i główny argument który się przewija za tym, że RE7 to RE, jest fakt... występowania kluczy z emblematami. Jakoś mnie to nie przekonuje, a dla kogoś stojącego z boku kto słabo zna serię, taki argument byłby wręcz żenujący. Nie twierdzę, że RE7 to zła gra, ale to nie jest RE. Niestety.
: ndz 29 sty, 2017
autor: RVRE
Dla mnie to jest RE4 w FPP. Dawne Residenty, te ze statycznymi kamerami miały określoną kolejność znajdywania/używania przedmiotów lub kluczy. To samo tyczyło się z lokacjami. Trzeba było pamiętać gdzie i kiedy wejść. Gdy nastało RE4 takie coś zniknęło na rzecz parcia do przodu. Taki sam jest RE7. Idziesz, znajdujesz klucz, otwierasz drzwi, szukasz przedmiotów i kluczy, otwierasz drzwi, walczysz i byle do przodu. Naprawdę ciężko się zaciąć w tej grze co w REsach 1-3 i CV się zdarzało. Outbreaki nie wiem, nie grałem.
Lokacje zresztą są zbyt małe aby się zgubić. Większość drzwi jest otwarta, jedynie chyba pięć par drzwi mamy zamknięte. Gdyby to miał być powrót do klasyków jeśli chodzi o klucze i emblematy, to dom Bakerów musiałby być wielki jak Rezydencja w górach Arklay i musiałby powrócić system pogmatwanej kolejności co gdzie znajdujesz i gdzie masz użyć.
Kolejny klasyczny ficzer- backtracking. Coś co było nagminne w RE 1-3 i Code Backtracking X, w RE7, tak jak w RE4 w ogóle nie istnieje. Lokacje jak pisałem- są za małe aby na to pozwolić, a powrót trzy pokoje wstecz nie nazwałbym backtrackiem.
A tak na marginesie- Doom 4 wg kryterium kluczy i emblematów jest lepszym Residentem. Też szukamy kluczy (karty magnetyczne), w dodatku, tak jak w RE2 są one trójkolorowe. Emblematy to czaszki otwierające portale do piekła. I jest lepszy backtracking niż w RE7.

: ndz 29 sty, 2017
autor: Diadem
RVRE pisze:Gdyby to miał być powrót do klasyków jeśli chodzi o klucze i emblematy, to dom Bakerów musiałby być wielki jak Rezydencja w górach Arklay i musiałby powrócić system pogmatwanej kolejności co gdzie znajdujesz i gdzie masz użyć.
Kolejny klasyczny ficzer- backtracking. Coś co było nagminne w RE 1-3 i Code Backtracking X, w RE7, tak jak w RE4 w ogóle nie istnieje. Lokacje jak pisałem- są za małe aby na to pozwolić, a powrót trzy pokoje wstecz nie nazwałbym backtrackiem.
W dzisiejszych czasach rzadko to chyba przechodzi. Gra ma sprawiać przyjemność, a nie irytować zastanawianiem się gdzie pasuje ten klucz, albo nie daj Boże cofaniem się na początek gry by coś tam zrobić. Teraz konieczne jest stworzenie iluzji, że zagadka była trudna, a Ty jesteś dobry i szybką ją rozwiązałeś i najlepiej żebyś się jeszcze nie połapał, że gra prowadzi Cię za rękę.
: ndz 29 sty, 2017
autor: Recoil
System starych Resów koliduje z tym co piszesz RVRE. W normalnym domu nie znajdziesz zagmatwanych korytarzy, pozamykanych na klucze drzwi i zagadek. A to właśnie było w starych resach i (jak piszecie) w RE7. Nie mam na myśli poziomu skomplikowania tylko niespojnosci i nielogicznosci.
: ndz 29 sty, 2017
autor: RVRE
O wiele lepiej by się grało jakby RE7 był zbudowany jak pierwszy RE. Wielka posiadłość i podziemia z laboratoriami. Wtedy mogliby nawet tam statek kosmiczny dodać i szyfry obcych jak w Dead Space 3, a i tak byłoby dobrze.
Diadem pisze:Teraz konieczne jest stworzenie iluzji, że zagadka była trudna, a Ty jesteś dobry i szybką ją rozwiązałeś i najlepiej żebyś się jeszcze nie połapał, że gra prowadzi Cię za rękę.
Idealne podsumowanie RE7. Dodałbym do tego jeszcze iluzję strachu, bo ta gra straszy tyle co czwórka.
: ndz 29 sty, 2017
autor: WESKER-DL
Rvre spróbuj na vr, poziom strachu może Ci się podniesie

, nawiązania i skojarzenia z poprzednimi częściami występują Diadem i to nie tylko klucze i zagadki.
- charakterystyczne intro przed grą w stylu re2,re3
- saveroom plus muzyka
- zagadki, klucze oznaczone w charakterystyczny sposób
- zapisywanie gry przy pomocy kaset (tryb madhouse)
- podział leveli
- muzyka plus dźwięki kojarzące się od razu z klasykami
- same zagadki nawiązujące nawet to tych samych z re1
Jest tego naprawdę sporo, zresztą w większości recenzji otym wspominają więc chyba coś w tym jest oprócz zaszczucia, braku amunicji i klimatu

.