Powrót po 10 latach!
: wt 02 gru, 2025
Witam!
Nie należę do zbyt pewnych siebie osób, ale towarzyszące tej chwili przebłyski wspomnień oraz refleksji nad kurczącym się dystansem między mną a nieuniknionym zgonem. Naprawde, ponad 10 lat? Mocne uderzenie, wybaczcie.
Ponad 10 lat temu, cholera niewiele brakuje do 15 lat od założenia tu konta (troche zajeło mi znalezienie znajomego posta i nazwy konta zarazem, a hasło mimo upływu lat to permanentnie wryty w mózgownice, wszędzie na tamte czasy stosowany strażnik enigmy (do dziś stosuje go przy mniej istotnych kontach). Internet tak bardzo się zmienił, ale legendarne i mające ten staroszkolny urok portal przetrwał natarcie swego rodzaju epidemii opartych na facebooku kreatur zrzeszających wszelkiego rodzaju zajawkowiczów. Brawa!
Dziś mam 30 lat, wtedy pierwsze wizyty tu czyniłem mając 14-15 lat? Jeszcze nie byłem pewny mojego żałosnego losu, ale czuło się ułomność społeczną uciekając jeszcze w marzenia o zmianie jak mniemam mającej spłynąć na mnie niczym ejakulat na twarze aspirujących piosenkarek. To nie ten temat ale nie wyszło mi w.życiu to pewne
Jako entuzjasta serii Resident Evil głównie zakochany (po dziś dzień) w orginalnej trylogii, ale 2/3 odsłon zaliczona czy na 100% czy jedynie do napisów końcowych. Od tego czasu wyszły remakei, chyba najlepsze co spotkało serie. Nadal uwielbiam soundtrack z trylogii, choć wiele motywów znowszych odsłon (tło muzyczne nierozłączne wizytując save roomy to już majestat). Czy ktoś może podzielić się ze swoimi powrotami po dłuższej separacji, bolało archaiczne sterowanie czy grafika świeża jak filet z kurczaka po kolejnej sesji w chemicznej zawiesinie niwelującej aromat i koloryt oferowanego drobiu taniego osiedlowego zakładu mięsnego nieopodal cmentarza?
Nie należę do zbyt pewnych siebie osób, ale towarzyszące tej chwili przebłyski wspomnień oraz refleksji nad kurczącym się dystansem między mną a nieuniknionym zgonem. Naprawde, ponad 10 lat? Mocne uderzenie, wybaczcie.
Ponad 10 lat temu, cholera niewiele brakuje do 15 lat od założenia tu konta (troche zajeło mi znalezienie znajomego posta i nazwy konta zarazem, a hasło mimo upływu lat to permanentnie wryty w mózgownice, wszędzie na tamte czasy stosowany strażnik enigmy (do dziś stosuje go przy mniej istotnych kontach). Internet tak bardzo się zmienił, ale legendarne i mające ten staroszkolny urok portal przetrwał natarcie swego rodzaju epidemii opartych na facebooku kreatur zrzeszających wszelkiego rodzaju zajawkowiczów. Brawa!
Dziś mam 30 lat, wtedy pierwsze wizyty tu czyniłem mając 14-15 lat? Jeszcze nie byłem pewny mojego żałosnego losu, ale czuło się ułomność społeczną uciekając jeszcze w marzenia o zmianie jak mniemam mającej spłynąć na mnie niczym ejakulat na twarze aspirujących piosenkarek. To nie ten temat ale nie wyszło mi w.życiu to pewne
Jako entuzjasta serii Resident Evil głównie zakochany (po dziś dzień) w orginalnej trylogii, ale 2/3 odsłon zaliczona czy na 100% czy jedynie do napisów końcowych. Od tego czasu wyszły remakei, chyba najlepsze co spotkało serie. Nadal uwielbiam soundtrack z trylogii, choć wiele motywów znowszych odsłon (tło muzyczne nierozłączne wizytując save roomy to już majestat). Czy ktoś może podzielić się ze swoimi powrotami po dłuższej separacji, bolało archaiczne sterowanie czy grafika świeża jak filet z kurczaka po kolejnej sesji w chemicznej zawiesinie niwelującej aromat i koloryt oferowanego drobiu taniego osiedlowego zakładu mięsnego nieopodal cmentarza?