Mój finałowy Resident...
: czw 20 wrz, 2007
żyje już człowiek sobie trochę na tym świecie i gra oczywiście
,i nasuwa się taka myśl,kiedy mnie się to wszystko znudzi?,kiedy widząc napis resident evil lub biohazard z kolejnym numerkiem zerknę bez emocji i zmienię płytę lub inny nośnik na inną grę...
nie wiem czy ktoś z was tak to widzi ale moi znajomi również po latach zmieniają serie gier , gatunek itd.
kiedyś w wieku dziecięcym kochałem platformówki (serjia bublle buble,parasol stars,rainbow island),grałem na autamatach arcade na dworcu centralnym,a potem na komputerach domowych i starych konsolach,myślałem ze zawsze tak będzie,ten dreszcz radości kiedy zaliczasz kolejne poziomy....,po 3-4 latach zobojętniałem , ot kolejne części nie wnosiły nic nowego a wręcz zatracały to coś co trzymało mnie przy nich...,potem parę latek z mortal kombat i na mk4 się skończyło...,i wtedy zobaczyłem psx i odpalonego re w sklepie (jeszcze wersja niemiecka pal bo wtedy większość oryginałów przywozili z niemiec) , szok ! ,miłość od pierwszego wejrzenia i ogólna euforia, potem niekończące się czekanie na re2 i w końcu wpada w moje łapki
, gra mnie powaliła i stała się po prostu kultowa , potem re3 i nowy motywy :nemesis,proch,uniki.....,potem re:cv gdzie chyba osiągnąłem apogeum czerpania przyjemności z gry...
i wtedy uderzył re4
i..... na początku fajnie,czad!!,grafa!!,rozwałka jak się patrzy...,skończyłem w jeden dzień z wypiekami na twarzy..,na drugi dzień usiadłem i się zastanowiłem,zaraz coś tu nie tak,skończyłem fajną gierkę..ale coś nie gra,i nagle jak cios pałą w potylicę spadła na mnie myśl że to nie był resident a przynajmniej nie taki jak sobie wyobrażałem itd
,nie ma tego czegoś co pchało cię od razu do kolejnego rozpoczęcia gry i nadzieję na poznanie nieodkrytych sekretów członków stars ,unbrelli itp
i tu powstaje pytanie czy re4 był moim ,waszym, finałowym residentem?,latka lecą starzejemy się (mówię głównie o starszych forumowiczach) dochodzą nowe obowiązki a to co zobaczyliśmy w re4 nie nastraja pozytywnie...,mam nadzieję że capcom jednak da radę i nas zaskoczy..,hmm ale kiedy to będzie?,i czy będzie dobrze? czas pokaże czy to był finał mojej ukochanej gry,.,,
nie wiem czy ktoś z was tak to widzi ale moi znajomi również po latach zmieniają serie gier , gatunek itd.
kiedyś w wieku dziecięcym kochałem platformówki (serjia bublle buble,parasol stars,rainbow island),grałem na autamatach arcade na dworcu centralnym,a potem na komputerach domowych i starych konsolach,myślałem ze zawsze tak będzie,ten dreszcz radości kiedy zaliczasz kolejne poziomy....,po 3-4 latach zobojętniałem , ot kolejne części nie wnosiły nic nowego a wręcz zatracały to coś co trzymało mnie przy nich...,potem parę latek z mortal kombat i na mk4 się skończyło...,i wtedy zobaczyłem psx i odpalonego re w sklepie (jeszcze wersja niemiecka pal bo wtedy większość oryginałów przywozili z niemiec) , szok ! ,miłość od pierwszego wejrzenia i ogólna euforia, potem niekończące się czekanie na re2 i w końcu wpada w moje łapki
i wtedy uderzył re4
i tu powstaje pytanie czy re4 był moim ,waszym, finałowym residentem?,latka lecą starzejemy się (mówię głównie o starszych forumowiczach) dochodzą nowe obowiązki a to co zobaczyliśmy w re4 nie nastraja pozytywnie...,mam nadzieję że capcom jednak da radę i nas zaskoczy..,hmm ale kiedy to będzie?,i czy będzie dobrze? czas pokaże czy to był finał mojej ukochanej gry,.,,