Ja nie jestem jakimś entuzjastą RE2 i dla mnie o klasę wyżej stoi trzeci Resident (i kto mi zabroni nie przepadać za nudnym RE2, odpowiem ogniemkal3jdoskop pisze:Inna sprawa z tym "zgrzybieniem" - to w sumie też forma wymarcia for, ale nieco odmienna niż zwykłe "pustoszenie". Chodzi generalnie o tworzenie się takiej zamkniętej, "twardogłowej" grupy, której członkowie z jednej strony świetnie (albo w miarę dobrze ) się rozumieją nawzajem, z drugiej ciężko przychodzi im zaakceptować nowy "narybek", który postrzega pewne kwestie w diametralnie odmienny sposób. Nie chciałbym w tym miejscu zostać wzięty za kogoś nieuprzejmego, tudzież piszącego na wyrost (bo udzielałem się raczej dość epizodycznie na tym forum, mój "nawrót" wziął się z niedawnego zakupu "nowszych" Residentów, przez co stara miłość "odżyła" ), ale chyba i tutaj mamy do czynienia z zaawansowanym "grzybkowaniem". Poczytałem sobie to i owo na forum, w różnych tematach - wychodzi na to, że mamy tutaj niepisane prawo, że RE 2 MUSI się podobać, a jak się nie podoba, to ewidentnie coś jest nie tak z użytkownikiem. Już nawet nie wspomnę o takich detalach, jak narzekanie na ustawiczną animację otwieranych drzwi - to też nie "ujdzie płazem", bo to przecież "takie klimatyczne i lepsze niż ekran ładowania". RE 4 i wzwyż to musi być co najmniej uznane za "krok w tył", z gorszą i "mało oryginalną" fabułą (ta, jakby motyw wirusów, zombie i mutantów z RE 1-3 miałby być czymś odkrywczym ). Nie bierzcie tego do siebie, "stara kadro", ale już kilka dni robiłem "przegląd" tego forum (nie ukrywam - trochę też z nostalgii) i to aż się rzuca w oczy.
Jeżeli o chodzi o "twardogłowych", misją tego forum jest krzewienie tradycji, a nie hołdowanie arcade shooter'om. Dlatego jeżeli ktoś wpadnie i zacznie wrzucać na RE2 kosztem RE5 to powinien być dobrze uzbrojony w jakieś racjonalne argumenty, bo inaczej może zostać "pożarty"
Są też osoby, które otwarcie deklarują swoją sympatię do nowszych części i piszą, bądź pisali w działach im poświęconych, a w stare nie grają i nawet nie kryją się z tym.
Nieważne czy dwójka, szóstka czy filmy Andersona, resident zawsze pozostanie residentem. A każdy użytkownik ma i tak swojego idealnego residenta, któremu poszczególne odsłony odpowiadają w mniejszym czy większym stopniu.
