Resident Evil 2 na PSN!
- Leon. KennedY
- Posty: 1534
- Rejestracja: pn 08 paź, 2007
- Lokalizacja: Raccoon City
Ostatnio przy okazji informacji o powstawaniu Revelations 2, postanowiłem zakupić starą trylogię z PSN. Zapłaciłem 63zł i jestem mega usatysfakcjonowany
. Chodź jak zobaczyłem jedyneczkę, to myślałem, że z pikseli oczy mi zbledną. Na szczęście tak po kwadransie było już lepiej. Widzę, że i inni mieli problem z uruchomieniem Claire. Wczoraj szukałem pomocy, a tu proszę na MWRC wszystko jest 
Re: Resident Evil 2 na PSN!
Nie wiem gdzie indziej rzucić jakaś opinię. Podepne się, bo ogrywam wersję na PS5. Cóż, dziękuję Ci emulacjo.
To jest mój pierwszy Resident ever, ale wciąż uważam, że najsłabszy z trylogii. Nie jest grą złą, nie jest na mojej liście najgorszych. Po prostu jest słaby. Ta gra kompletnie niczym się nie wyróżnia. No ok, kwestia czterech scenariuszy i ogólnie sporej zawartości. To jest jedyna rzecz którą mogę pochwalić, zwłaszcza że robi to lepiej niż Remake.
Ale pomijając, jako gra? Co takiego wybitnego oferuje w porównaniu do jedynki? Do trójki nawet nie porównam, bo to jest przepaść. Wciąż, cztery razy to za dużo. Ale ok, to była darmowa zawartość. Rozgrywka w ogóle się nie rozwinęła, to praktycznie rozszerzenie z kilkoma podatkowymi broniami. Leon w tej grze na tyle leży, iż zastanawiam się czy w zamyśle on nie miał być takim trochę kretynem, ale Re4 to zmieniło. To nie jest przypadek Re1 gdzie wszystko było pocieszne. Tutaj Claire, nawet Sherry a zwłaszcza Ada, zachowują się normalnie a ta ostatnia nawet droczy się z Leonem i traktuje go z góry. Samej komendy mam wrażenie jest mało, a sama lokacja była mniej ciekawa niż rezydencja. Amunicji jest za dużo. Przecież ta gra to największa strzelanka do czasu Re4. Jeszcze to jak masakrycznie łatwa jest ta gra. Zero problemów z zasobami.
Ja jestem świadom jak bardzo wiele problemów napotkano podczas produkcji. To, że praktycznie stworzono dwie gry, a pierwsza była jeszcze dużo gorsza. Czuć to. Jestem jej wdzięczny za to, że seria poszła dalej, za to co w niej zadebiutowało od strony fabuły. Ale widać jak to były inne czasy, gdy po jedynce ludzie pragnęli więcej. I tym w największym stopniu jest ta gra. Dla mnie, wypada naprawdę blado i jest gdzieś na dole gier ze statycznymi kamerami.
To jest mój pierwszy Resident ever, ale wciąż uważam, że najsłabszy z trylogii. Nie jest grą złą, nie jest na mojej liście najgorszych. Po prostu jest słaby. Ta gra kompletnie niczym się nie wyróżnia. No ok, kwestia czterech scenariuszy i ogólnie sporej zawartości. To jest jedyna rzecz którą mogę pochwalić, zwłaszcza że robi to lepiej niż Remake.
Ale pomijając, jako gra? Co takiego wybitnego oferuje w porównaniu do jedynki? Do trójki nawet nie porównam, bo to jest przepaść. Wciąż, cztery razy to za dużo. Ale ok, to była darmowa zawartość. Rozgrywka w ogóle się nie rozwinęła, to praktycznie rozszerzenie z kilkoma podatkowymi broniami. Leon w tej grze na tyle leży, iż zastanawiam się czy w zamyśle on nie miał być takim trochę kretynem, ale Re4 to zmieniło. To nie jest przypadek Re1 gdzie wszystko było pocieszne. Tutaj Claire, nawet Sherry a zwłaszcza Ada, zachowują się normalnie a ta ostatnia nawet droczy się z Leonem i traktuje go z góry. Samej komendy mam wrażenie jest mało, a sama lokacja była mniej ciekawa niż rezydencja. Amunicji jest za dużo. Przecież ta gra to największa strzelanka do czasu Re4. Jeszcze to jak masakrycznie łatwa jest ta gra. Zero problemów z zasobami.
Ja jestem świadom jak bardzo wiele problemów napotkano podczas produkcji. To, że praktycznie stworzono dwie gry, a pierwsza była jeszcze dużo gorsza. Czuć to. Jestem jej wdzięczny za to, że seria poszła dalej, za to co w niej zadebiutowało od strony fabuły. Ale widać jak to były inne czasy, gdy po jedynce ludzie pragnęli więcej. I tym w największym stopniu jest ta gra. Dla mnie, wypada naprawdę blado i jest gdzieś na dole gier ze statycznymi kamerami.
Re: Resident Evil 2 na PSN!
Ja dawniej uważałem RE2 za najsłabszą odsłonę z oryginalnej trylogii, ale z biegiem lat wyszła u mnie prawie na prowadzenie. Ma świetny klimacik, ustępujący tylko ulicom RE3, duże replayability, najlepszy soundtrack w serii i świetne zapadające w pamięć walki z bossami. Dalej wolę RE3, ale RE2 jest bardzo blisko za nią.
Re: Resident Evil 2 na PSN!
Jestem po ukończeniu. Ja tak nie uważam. Replayability jest duże w każdym Re, ale tutaj jest wymuszone. Tu remake postąpił tak samo. Rzygać mi się dosyć chciało już niektórymi aspektami gry. Aczkolwiek gra błyszczy w porównaniu do rimejku z różnicami scenariuszowymi. Nawet w porównaniu do rimejku jedynki. Droga Claire A/Leon B jest o tyle ciekawsza, o tyle bardziej rozbudowana. Widać co jest kanonem. Aż mam wrażenie, iż dwie kolejne były dodane na siłę. Przyznaję, ostatni raz już grałem na zapisach emu. Nie chciałem wbijać A i musieć widzieć te same etapy jeszcze dłużej. Scenariusz Hunka już save scamowałem. To jest coś dla masochistów, gdzie po czterech przejściach już nie chciałem patrzeć na tych samych przeciwników. Co zaskakujące. Naprawdę mi się spodobał Extreme Battle. Jest jak protoplasta survivalu z Outbreaka #2, który bardzo lubię. Co prawda, nie chciało mi się go przechodzić więcej niż raz, aczkolwiek jeśli bym miał jeszcze kiedyś zagrać w tą część, czego robić już nie chciałem, to mógłbym pograć dodatkowymi postaciami.
Podsumowując? Bawiłem się zaskakująco dobrze. Wiem, jakbym zaprzeczał sobie. Nie gra się w to potwornie, tylko dlatego iż nie jest to Re3. Re1 wciąż lubię. Problem stanowi fakt, że po jedynce zmienia się nie wiele.
Nie mogę też udawać, że nie widać problemów produkcyjnych. Widać to najbardziej ze wszystkich części. To cud, że w ogóle to się udało. To cud, za który wszyscy powinniśmy dziękować, iż gra przyjęła się tak bardzo.
Najpewniej nie chciano kombinować właśnie dlatego, że napotkali na te wszystkie legendarne przeszkody.
Tak jak uważam, iż Residenty dobrze się starzeją, to BARDZO gra na zasadach z tamtych czasów. Kiedyś za nic bym nie narzekał na liczbę scenariuszy. Nie narzekałbym też na brak większych usprawnień.
Mimo wszystko...nie jest to słaba gra, tak jak sugerowałem.
Jest to jeden z najważniejszych fundamentów serii.
Podsumowując? Bawiłem się zaskakująco dobrze. Wiem, jakbym zaprzeczał sobie. Nie gra się w to potwornie, tylko dlatego iż nie jest to Re3. Re1 wciąż lubię. Problem stanowi fakt, że po jedynce zmienia się nie wiele.
Nie mogę też udawać, że nie widać problemów produkcyjnych. Widać to najbardziej ze wszystkich części. To cud, że w ogóle to się udało. To cud, za który wszyscy powinniśmy dziękować, iż gra przyjęła się tak bardzo.
Najpewniej nie chciano kombinować właśnie dlatego, że napotkali na te wszystkie legendarne przeszkody.
Tak jak uważam, iż Residenty dobrze się starzeją, to BARDZO gra na zasadach z tamtych czasów. Kiedyś za nic bym nie narzekał na liczbę scenariuszy. Nie narzekałbym też na brak większych usprawnień.
Mimo wszystko...nie jest to słaba gra, tak jak sugerowałem.
Jest to jeden z najważniejszych fundamentów serii.