nie wiem czy ktoś z was tak to widzi ale moi znajomi również po latach zmieniają serie gier , gatunek itd.
kiedyś w wieku dziecięcym kochałem platformówki (serjia bublle buble,parasol stars,rainbow island),grałem na autamatach arcade na dworcu centralnym,a potem na komputerach domowych i starych konsolach,myślałem ze zawsze tak będzie,ten dreszcz radości kiedy zaliczasz kolejne poziomy....,po 3-4 latach zobojętniałem , ot kolejne części nie wnosiły nic nowego a wręcz zatracały to coś co trzymało mnie przy nich...,potem parę latek z mortal kombat i na mk4 się skończyło...,i wtedy zobaczyłem psx i odpalonego re w sklepie (jeszcze wersja niemiecka pal bo wtedy większość oryginałów przywozili z niemiec) , szok ! ,miłość od pierwszego wejrzenia i ogólna euforia, potem niekończące się czekanie na re2 i w końcu wpada w moje łapki
i wtedy uderzył re4
i tu powstaje pytanie czy re4 był moim ,waszym, finałowym residentem?,latka lecą starzejemy się (mówię głównie o starszych forumowiczach) dochodzą nowe obowiązki a to co zobaczyliśmy w re4 nie nastraja pozytywnie...,mam nadzieję że capcom jednak da radę i nas zaskoczy..,hmm ale kiedy to będzie?,i czy będzie dobrze? czas pokaże czy to był finał mojej ukochanej gry,.,,