[Ankieta] Jaki jest waszym zdaniem najlepszy boss?
- Leon S. Kennedy
- Posty: 367
- Rejestracja: pt 16 lut, 2007
- Lokalizacja: .... i po co?
Ale za to sceneria i sama walka w deszczu poprostu wywala gaki oczne na podłogę, co do samej walki to rzeczywiście nic trudnego ale zawsze można powaić się nożykiem 
Oglądaj na YouTube - RESIDENT EVIL CGI | WIECZNY MROK EVIL TV odc. 37
PSN - WESKER-DL / społeczność FB - RESIDENT EVIL PL / Grupa FB - EVIL TV FanPage
PSN - WESKER-DL / społeczność FB - RESIDENT EVIL PL / Grupa FB - EVIL TV FanPage
- Leon S. Kennedy
- Posty: 367
- Rejestracja: pt 16 lut, 2007
- Lokalizacja: .... i po co?
Choć w moich oczach po przeczytaniu twojego postu pojawiła się jeszcze jedna wesja takiej walki. Gdyby właśnie na tej platformie walczyło by się z Krauserem, tylko żeby to nie było taki deszczyk ale potężna burza. Taka walka na śmierć i życie na noże gdy wokoło walą pioruny i wszystko tonie w strugach deszczu dopiero zapadłą by w pamięć.
Ja bym się zastanawiał pomiędzy It, a El Gigante. No ale ostatecznie wybieram El Gigante, bo walka z nim była bardzo ciekawa - i pomoc psa nieoceniona. It też był całkiem niezły, choć druga część walki z nim mi się nie podobała już tak bardzo, jak to uciekanie przed nim między tymi kontenerami. Ciekawa była walka z Del Lago ze względu na pomysł jej przeprowadzenia i miejsce akcji. Za to nie lubię walki z Dos Gigantes. Głównie z powodu lawy w pomieszczeniu, która sprawiała, że liczba FPS podczas walki spadała do jakichś 10. Z trudem skończyłem z drugim. Miałem jedynie problem z celowaniem, bo wrzucenie do lawy pierwszego giganta nie było zbyt trudnym zadaniem. Verdugo był najbardziej wkurzającym, choć najlepiej wyglądającym bossem. No i jeszcze o Szefie można napisać tyle, że bardziej podobałaby mi się walka, gdyby gość nie zmutował. Pewnie byłoby straszniej, bo posturą przypomina on Mr. X'a.
Ostatnio zmieniony czw 02 lip, 2009 przez Devlock, łącznie zmieniany 2 razy.
-
nemesisdestro
- Posty: 1583
- Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
- Lokalizacja: Poznań
Taa Chief Bitores Mendez też jest fajny, dosyć strasznyfeniks.06 pisze:mój ulubieniec to Krauzer. Gość ma klase! drugi fajny gościu to Chief. El gigante jest ciekawy ale jak jest sam. Dos Gigantes to już przesada;)
no i co mnie zaskoczyło to fakt że zarówno Mendez jaki i ów potwór noszą taki sam płaszcz
Ostatnio zmieniony śr 08 sie, 2007 przez nemesisdestro, łącznie zmieniany 1 raz.
-
nemesisdestro
- Posty: 1583
- Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
- Lokalizacja: Poznań
Ee, właśnie ta mutacja moim zdaniem wpływa na jego korzyść- daje mu efekt zaskoczeniaPueblos pisze:przecież gdyby nie ta mutacja która wg mnie psuje jego wygląd to Mendez byłby 100% Mr.Xem
ten płaszcz i styl chodzenia i używanie pięści i w ogól
ja się prawie skichałem gdy zobaczyłem w co się przeobraził, i ta muza i wogóle....
Jeśli chodzi o samą walkę, Salazar bardzo mi się podobał (za pierwszym razem nie miałem RL xD). Typowa, oldskulowa walka - uniknij ciosu, walnij 2 słabe punkty i zacznij od początku. Sam wygląd nie był najgorszy.
Duży potencjał miała walka z niezmutowanym Krauserem - jak ktoś pisał, dac platformę z zacinającym deszczem oraz walkę nożami na śmierć i życie. Na tę jedną okazję autorzy mogliby zaimplementować system walki kosą z Jedi Knighta xD Przede wszystkim na czas walkiwyłączyć trigger "wyciągnij Nóż". Leon cały czas latałby z gołym nożem, tnąc, siękąc, parując uderzenia... Ech... Marzenia. Aż przypomniał mi się Seagal z Liberatora ;P.
Z ciekawych bossów - Garrador (pierwszy był chyba bossem, cholernie odporny drań - następnych kładłem 2 seriami z TMP)
I nie rozumiem kultu El Gigante. Żeby go popodziwiać wystarczy przecież obejrzeć Lord of the Rings xD
Duży potencjał miała walka z niezmutowanym Krauserem - jak ktoś pisał, dac platformę z zacinającym deszczem oraz walkę nożami na śmierć i życie. Na tę jedną okazję autorzy mogliby zaimplementować system walki kosą z Jedi Knighta xD Przede wszystkim na czas walkiwyłączyć trigger "wyciągnij Nóż". Leon cały czas latałby z gołym nożem, tnąc, siękąc, parując uderzenia... Ech... Marzenia. Aż przypomniał mi się Seagal z Liberatora ;P.
Z ciekawych bossów - Garrador (pierwszy był chyba bossem, cholernie odporny drań - następnych kładłem 2 seriami z TMP)
I nie rozumiem kultu El Gigante. Żeby go popodziwiać wystarczy przecież obejrzeć Lord of the Rings xD
El gigante byłby the best gdyby był dłuższy.
Mam 3 naj:
Sadler: dużo uników, pomysłow i ciekawa sceneria
Krauser: podobnej wielkości, walka na noże pokazała jakby walke dwóch starych przyjaciół co jeszcze bardziej nakręcało, ciekawie długa...noże, uciekanie, final fight.
Del Lago: coś nowego, pierwszy bos
Mam 3 naj:
Sadler: dużo uników, pomysłow i ciekawa sceneria
Krauser: podobnej wielkości, walka na noże pokazała jakby walke dwóch starych przyjaciół co jeszcze bardziej nakręcało, ciekawie długa...noże, uciekanie, final fight.
Del Lago: coś nowego, pierwszy bos
Stay Punk
Dla mnie zdecydowanym zwyciezcą jest Krauzer pierwsza walka na noze i pozniej o 3 medaliony tylko ta zmutowana reka mi do gustu nie przypadła dalej Verdugo za swoj wygląd, Big cheese tez ciekawie wygladał (jak go ogladałem na trailerach residenta to poczatkowo myslalem ze to jakis tyrant albo inny Mr.x) dopuki sie nie rozdziadowił...
- Leon. KennedY
- Posty: 1534
- Rejestracja: pn 08 paź, 2007
- Lokalizacja: Raccoon City
No trzeba przyznać, że w tej części jest z czego wybierać. Osobiście uważam, że najlepszy był Krauzer... Gdy grałem na najtrudniejszym poziomie za pierwszym razem, to namęczyłem się za wszystkie czasy. Po względem trudności dorównuje mu tylko Salazar. A jeśli idzie o przeciwnika z którym nienawidzę walczyć... To jest taki tylko jeden... To zmutowane coś co skacze po górze. Strasznie mnie wkurza ta walka.