Wasze wrażenia z gry
Witam wszystkich ! Cv był moim pierwszym residentem i jedną z pierwszych gierek na mojego gacka. Jest to jeden z moich ulubionych residentów. Gra ma niezwykły klimat, świetne cut scenki, lokacje są dość zróżnicowane . Poza tym w tej części pojawił się jeden z moich ulubionych czarnych charakterów - Alexia
W moim rankingu Cv zajmuje wysokie czwarte miejsce, zaraz po 1 , 4 i 0 .
Nie chce mi się pisać wszystkiego od nowa, więc pozwolę sobie zacytować swoje wypowiedzi z innego forum. Z góry mówię, że nie trawię tej gry i nie zamierzam zostawić na niej suchej nitki
Są to niekiedy teksty wyrwane z kontekstu, więc wybaczcie fragmentaryczny brak sensu. A więc:
Aha, i zagadki typu koło sterownicze, czy obrazy z zastawą stołową...
Na razie to chyba tyle, choć kto wie, może jeszcze coś się znajdzie...?
Dobra, atakujcie!!!

Zapomniałem też wspomnieć o klimacie upiornego zamczyska niczym z mapetów czy ulicy sezamkowej, głosie kastrata (Alex/ia), gumofilcowym potworze koloru żółtego
czy... (aż mi to nie może przejść przez palce...) Ważki...? Ku... co to ma być? Może żuczki gnojówki albo biedronki, czy stonki ziemniaczane?
Dodam jeszcze, że niezmiernie się cieszę ze śmierci Steve'a bo gość niezmiernie działał mi na nerwy.Recoil pisze:Moje pierwsze (i ostatnie wrażenie) z CV to to, że jest to bez wątpienia najgorsza część RE w jaką grałem (może z wyjątkiem Gun Survival). Irytujące, cut scenki, denerwujące dialogi, i Steve... Najbardziej wkurzająca postać całej sagi władająca głosem niczym hipohondryk Mort z serialu Family Guy. A wszystko to podane w cukierkowych kolorach rozwalających cały klimat (jeśli takowy w ogóle był). Generalnie odnoszę wrażenie, że ta część gry została zrobiona na siłę.
Cut scenki jak już mówiłem są strasznie naciągane i jak mówił ktoś wcześniej - strasznie "matrixowe". A moment kiedy Steven patrzy się słodkimi oczkami na Claire z tą miodową muzyczką w tle przyprawia mnie o mdłości. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że została wyprodukowana tanim kosztem. Może posiedzę przy niej jeszcze bo nie wypada odłożyć jej na półkę - w końcu to RESIDENT, jednak nie ukrywam, że będę się do tego zmuszać. Może używam dobitnych słów, ale jak mówi temat postu: pierwsze wrażenie. Ja się zraziłem i ciężko będzie mi się do niej przekonać. Rzeczywiście może przesadziłem, że najgorsza (Gun Survival był jeszcze gorszy), jednak nie znajdzie u mnie miejsca na podium.
Kolejne podejście. Właściwie to ten post mógłbym nazwać drugim wrażeniem. Przemogłem się i gram dalej. Jestem w momencie gdy ratujemy Claire z tej śmiesznej zielonej mazi, a potem pędzimy do Steve'a, który już nie jest taki ładny jak ostatnim razem. Jak zobaczyłem kartę magnetyczną w jakiejś bańce, to myślałem, że pęknę (tak jak ona później). No sorry, ale to Resident czy Mario Bros...? Po tym jak Steve w podzięce za chęć uratowania mu życia sieka mnie toporkiem (mogę tego jakoś w ogóle uniknąć?) stwierdziłem, że dam tej grze jeszcze jakiś czas i spróbuję ponownie. Do trzech razy sztuka. Jak i wtedy nie dam rady sie przekonać (albo raczej jeśli i wtedy nie wkur@#@$$%$& mnie do granic możliwości jak to zwykle ma w zwyczaju) puszczę ją na Allegro (albo z nerwów pieprznę nią o ścianę i skończy jak inne mierne gry. W koszu na śmieci...)
Nosferatu ze snajperki...? Nawet dobrze nie zauważyłem gdzie jest (widziałem tylko jakieś żałosne macki i tam strzelałem) a już leżał martwy... Snajperka z taką widocznością to jakaś pomyłka... To zbliżenie nie poprawia widoczności tylko rozmazuje się i pokazuje koszmarne pixele...
Dobra, moja ocena (subiektywna, i pod wpływem nerwów, które towarzyszą mi zawsze gdy gra gości u mnie w konsoli):
Grafika: 6
Muzyka: 7
Miodność: 2
Klimat: 3
Poziom Negatywnych Wrażeń I Zdolność Doprowadzania Do Szewskiej Pasji Podczas Wątpliwej Przyjemności Grania W To "Dzieło":10
Ocena średnia (zadziwiająco wysoka jak mój na aktualny stan, który zawdzięczam ostatniej kategorii oceny <PNWIZDDSPPWPGWT"D">): 4,5
Za każdym razem jak już mi przejdzie i mam szczere chęci przejść ten tytuł i zasiadam do niego pełen nadziei... ZONK. Rzeczywistość sprowadza mnie na ziemię. Nie jest to tytuł dla mnie. Ale nie jest najgorszy. Gun Survival oceniłbym gorzej.
Dziś przyszedł taki właśnie dzień. Wystarczyło 10 minut...
Moje gusta lokują tę część bardzo nisko w hierarchii Resów. Wrócę do niej jeszcze za jakiś czas żeby ją zaliczyć, ale potem nie chcę mieć z nią nic wspólnego. Chyba, że Battle Mode zrekompensuje moje zszargane nerwy i stracony czas.
Najgłupszy motyw... Oj ciężko będzie wybrać faworyta bo konkurencja jest ogromna, ale zwycięzcą będzie chyba karta magnetyczna zamknięta w... Bańce...? No, w czymś tam. Cokolwiek to jest, nieźle się uśmiałem.
Aha, i zagadki typu koło sterownicze, czy obrazy z zastawą stołową...
Na razie to chyba tyle, choć kto wie, może jeszcze coś się znajdzie...?
Dobra, atakujcie!!!
Zapomniałem też wspomnieć o klimacie upiornego zamczyska niczym z mapetów czy ulicy sezamkowej, głosie kastrata (Alex/ia), gumofilcowym potworze koloru żółtego
Ostatnio zmieniony sob 22 wrz, 2007 przez Recoil, łącznie zmieniany 1 raz.
Ta czesc bardziej mi sie podoba od czwórki mimo że gram na podróbce pada ''bigben'' w którym trzeba wciskac guziki śrubokrętem...
W każdym residencie są jakieś mniej luba bardziej przypadające do gustu zagadki, rzeczy.. w tej jest dość dużo nowych urozmaiceń. Jak przyjdzie nowy pad to skoncze gierke i dam znać. A co do Steva to zgadzam sie z Tobą Recoil! Zj*b z niego 
Gdy masz jakiś problem wsiadasz na motor i wszystko znika.
Nie ma żadnych problemów jesteś tylko ty i maszyna.
Nie ma żadnych problemów jesteś tylko ty i maszyna.
Jeśli chodzi o RE4 (w tym temacie) to pozwolę sobie przytoczyć kolejny cytat:
Oczywiście jest to zdanie w pewnym sensie porównawcze, mające na celu ukazać walory RE4 w stosunku do CV, bo jako takim fanem RE4 i jej rozwiązań nie jestem.Recoil pisze:Co do RE4 to zupełnie inny temat. Owszem ma tyle wspólnego z serią RE co ja z bobslejami, tudzież z trąbką, jednak jako taki grywalność ma wyśmienitą. Nie jestem smarkaczem który zobaczył w RE4 kolesia z piłą łańcuchową i podnieca się widokiem ścinanej przezeń głowy. Gram w serię od dawna i potrafię docenić klimat i walory gry. Niemniej użycie przez Capcom tytułu RE było niezłym nadużyciem (bez którego nie oszukujmy się większość z nas nie zwróciłaby na ten tytuł większej uwagi). Mogli wydać go jako podserię - dalsze przygody Leona, coś jak w.w. CV. Nie zmienia to faktu, że gra jest wyborna i klimat ma świetny (inny, nie do końca taki, do którego nas tytuł przyzwyczaił, ale świetny).
Ostatnio zmieniony sob 22 wrz, 2007 przez Recoil, łącznie zmieniany 1 raz.
-
nemesisdestro
- Posty: 1583
- Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
- Lokalizacja: Poznań
To jedna z moich ulubionych części, świetna fabuła, klimat i muza są niesamowite, raduje też powrót starych znajomych jak Chris czy Wesker no i ofkoz Claire
stawiam tą grę wyżej od np RE3 gdzieś tak na równi z dwójeczką. To jeden z tytułów który zawsze będę dobrze wspominał i naprawdę trudno mi się do czegoś przyczepić może poza tym że nie ma za wielu bonusów. Z pewnością poziom trudności parę razy dał mi się we znaki ale jest nieraz jest świetnym uzupełnieniem ( stres w walce
) Jest kilka gier które mają dość wysoki poziom trudności i są przez to upierdliwe przez co znienawidziłem je od pierwszego zagrania ( vide the thing, prince of persia: warrior within ), ale RECV jako jedyne nie wywołało u mnie odruchów wymiotnych a jedynie chęć by grać grać i jeszcze raz grać 
Ostatnio zmieniony ndz 23 wrz, 2007 przez nemesisdestro, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie grałam w RE: Code Veronica, ale grajac w inne części jak np. RE0, RE z 1996, RE remake, RE2, RE3, RE4, REGS, Code Veronica X poprostu mnie urzekła. Zawsze jak w to gram... sama nie wiem, poprostu jest mi trudno ując to słowami... Śmierc Steve'a, walka Chrisa z Weskerem, akcje Claire, głos Alfreda (
), pomoc Rodrigo, jest jeszcze tego wiele, ale ta cześc mi najbardziej przypadła do gustu.
Resident Evil rządzi!!!
Po prostu siadając do niej spodziewałem się czegoś kompletnie innego. Postaram się tak na spokojnie wymienić co mi nie leży:
-Wygląd postaci (zwłaszcza Claire i Steve) - są jacyś tacy sztuczni, jak lalki...
-Kolory - strasznie żywe i pocieszne, wręcz cukierkowe - brak tego Residentowskiego mroku i klimatu
-Muzyka (sorry) - jak z taniego filmu sensacyjnego nadużywająca werbla na każdym kroku
-Cut scenki - niby matrixowe ale w strasznie marnym wydaniu
-Zagadki - z jednej strony świetna zagadka np. z poziomem oleju, zestawiona z absurdalną katrą magnetyczną w bańce mydlanej (???) na poziomie przedszkolnym
-Kompletnie ginie wykreowany w mojej głowie (przez takie resy jak 2, 3, Outbreak czy Zero)klimat esencji resa czy korporacji Umbrella zastąpiony tu przez groteskowy klimat horroru klasy B, czyli zamek, nawiedzony/a Alex/ia, i ogólne dewiacje na temat rodziny, wszechobecne ważki... Nie tak widzę potężną korporację prowadzącą zaawansowane badania nad bronią biologiczną.
-I ten nieszczęsny (jak ja to nazywam) 2,5D... Grafika ucierpiała na tym jak dzieci po czarnobylu. To, co z tym zrobili to moim zdaniem kalectwo.
Cieszę się, że tak przyjmujecie moje zdanie na ten temat, a nie wyrzutami, że się nie znam i jestem debilem (nawet jeśli tak myślicie
)
-Wygląd postaci (zwłaszcza Claire i Steve) - są jacyś tacy sztuczni, jak lalki...
-Kolory - strasznie żywe i pocieszne, wręcz cukierkowe - brak tego Residentowskiego mroku i klimatu
-Muzyka (sorry) - jak z taniego filmu sensacyjnego nadużywająca werbla na każdym kroku
-Cut scenki - niby matrixowe ale w strasznie marnym wydaniu
-Zagadki - z jednej strony świetna zagadka np. z poziomem oleju, zestawiona z absurdalną katrą magnetyczną w bańce mydlanej (???) na poziomie przedszkolnym
-Kompletnie ginie wykreowany w mojej głowie (przez takie resy jak 2, 3, Outbreak czy Zero)klimat esencji resa czy korporacji Umbrella zastąpiony tu przez groteskowy klimat horroru klasy B, czyli zamek, nawiedzony/a Alex/ia, i ogólne dewiacje na temat rodziny, wszechobecne ważki... Nie tak widzę potężną korporację prowadzącą zaawansowane badania nad bronią biologiczną.
-I ten nieszczęsny (jak ja to nazywam) 2,5D... Grafika ucierpiała na tym jak dzieci po czarnobylu. To, co z tym zrobili to moim zdaniem kalectwo.
Cieszę się, że tak przyjmujecie moje zdanie na ten temat, a nie wyrzutami, że się nie znam i jestem debilem (nawet jeśli tak myślicie
spoko to nie forum rcs
,swoją drogą człowieka zawsze coś zdziwi i zaskoczy,myślałem że wszyscy fani stawiają re:cv wysoko,a tu taka niespodzianka...,ja dla re:cv kupiłem dreamcasta..,i skończyłem co najmniej 8-10 razy,wrażenia? miodzio 
Ostatnio zmieniony ndz 23 wrz, 2007 przez Tyrantx, łącznie zmieniany 2 razy.
STARSSss.......
-
nemesisdestro
- Posty: 1583
- Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
- Lokalizacja: Poznań
Fajny jest motyw z biciem serca podczas otwierania drzwi...
prawda, prawda zawsze podnosi trochę adrenalinę, na mnie szczególnie to działa ( do dzisiaj
taa, RE CV był również dla mnie jednym z głównych powodów do zakupu ps2, i nie żałuję żadnej złotówki, szkoda tylko że mam wersję z deka nadużytą i od czasu do czasu się haczy na paru filmikach, ale co tam, radocha z gry jest sporaTyrantx pisze:ja dla re:cv kupiłem dreamcasta..
gdyby nie fakt że jestem obecnie w trakcie jej przechodzenia, to za chwilę odpaliłbym ją sobie na nowo gdy tak sobie gadamy
Ostatnio zmieniony ndz 23 wrz, 2007 przez nemesisdestro, łącznie zmieniany 2 razy.
-
nemesisdestro
- Posty: 1583
- Rejestracja: wt 10 kwie, 2007
- Lokalizacja: Poznań
Hmm, chyba akurat patent z szybszym biciem powstał za RE:O, nie zanotowałem niczego takiego w CV, jak zagram niedługo to pogonie za jakimś zombiakiem czy hunterem by mnie użarł i sprawdzę toRecoil pisze:Nie wiem, czy tak jest na CV ale na Outbreak bicie jest tym szybsze im większe obrażenia ma postać.
Ostatnio zmieniony wt 25 wrz, 2007 przez nemesisdestro, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie ma, potwierdzam, jedynie jak ktoś już wspomniał przy ważniejszych momentach, wtedy serce bije szybciej i zwalnia się animacja otwierania drzwi
Oglądaj na YouTube - RESIDENT EVIL CGI | WIECZNY MROK EVIL TV odc. 37
PSN - WESKER-DL / społeczność FB - RESIDENT EVIL PL / Grupa FB - EVIL TV FanPage
PSN - WESKER-DL / społeczność FB - RESIDENT EVIL PL / Grupa FB - EVIL TV FanPage
Bezprzewodowy pad dotarł przedwczoraj do moich rąk i w koncu mogłem zabrać sie za dokonczenie Veroniki
Wrażenia po przejsciu są bardzo dobre, przyjemnie sie grało odkrywając nieznane lokacje i główkując nad czsami trudnych zagadkach. Nie pasowała mi czasami muzyka i w szczególnosci postać Alexa
Stev mi tez nie pasował ale na szczescie dla re:cv nie przeżył, raził mnie jeszcze pomysł z hunterami na zawołanie alarmu przez robocika
Miło było patrzeć jak zombiak zjezdza po schodach albo gdy zatrzymuje sie twarzą na scianie
,dobry patent z biciem serca i zostających na jakiś czas bełtach (pocisk z kuszy) w przeciwniku, ścinie, cieszy mnie rowniez to ze kusza nie nawalała po 3 pociski naraz tak jak w re 2
Jest jednak problem gdy przy zmianie postaci wczesniej nie zostawisz jej dobrego uzbrojenia - pozniej moze byc ciezko, tworcy pomysleli z użyciem roslinki/spraya nawet jesli nie mamy miejsca i inventory. Warto kupić tą częsć jeśli sie jej nie ma 
Gdy masz jakiś problem wsiadasz na motor i wszystko znika.
Nie ma żadnych problemów jesteś tylko ty i maszyna.
Nie ma żadnych problemów jesteś tylko ty i maszyna.
Ta czesc zajeła mi strasznie duzo czasu bo 15 godzin ale grałem bez opisu przejscia i z przerwami bez wyłanczania pleja, jednak ciesze sie że ukonczyłem cv samodzielnie
Namierzanie 2 przeciwników naraz i trujące huntery to kolejny super pomysł jak dla mnie i co najważniejsze są klasyczne momenty zaskoczenia w stylu starych re 
Gdy masz jakiś problem wsiadasz na motor i wszystko znika.
Nie ma żadnych problemów jesteś tylko ty i maszyna.
Nie ma żadnych problemów jesteś tylko ty i maszyna.