aż do momentu walki z psami
Nie wiem jakie ty masz zastrzeżenia co do tej sceny, ale mi ona bardzo przypadła do gustu.
Postać Weskera to jakiś gruby pysk w okularach za 8zł, bez kitu ten charakter przedstawili najgorzej z całego filmu Na dodatek zrobili z niego jakiegoś ułoma którego doktorek porabiał jak chciał, z najprzebieglejszego człowieka z serii re stworzyli grubego frajera
Ja tej postaci nie oceniam, bo było jej po prostu za mało. On tylko siedział i gadał. Więc bardzo trudno wydać jakąkolwiek ocene. Co do aktora, to z początku sam miałem pewne zastrzeżenia co do jego wyglądu, ale z czasem się przyzwyczaiłem (oglądnij film przynajmniej dwa, trzy razy, a zobaczysz). Co do tego, że ten doktorek robił go w konia. Wiesz, trudno mieć wszystko pod kontrolą, gdy znajduje się całkowicie na innym kontynencie.
Tyrant nawet przypadł by mi do gustu gdyby nie to że za dużo gadał, a walka wyglądała jakby Alice na niego polowała w pewnym momencie
Tyrant z wyglądu był rewelacyjny

. Swoją drogą, moim zdaniem był to najlepszy potworek jakiego nam pokazano w tej trylogii.
Zakonczenie mnie całkiem zdołowało - wszedzie blizniaki, to nie bedzie re 4 tylko atak klonów
Tutaj się muszę zgodzić, to zakończenie było słabiutke. Mam nadzieję, że jeśli powstanie kontynuacja tych wątków, to jakoś fajnie to wszystko wymyślą i te klony szybko przepadną
