Ja chętnie się odniosę do wszystkiego
Zombie - całkiem fajne, lepsze niż te z RE3, szczególnie super te obdarte z skóry w laboratorium Birkina
Cerberusy - normalny standardowy przeciwnik
Lickery - zgadzam się, że są super. Zresztą licker to okręt flagowy tej części...
Wrony - taki sobie, straszne tylko wtedy, gdy tłuką szyby
Robactwo - wielka pomyłka

Wkurzało mnie zawsze jak trzeba było przejść Sherry przez taki szyb wentylacyjny za wentylatorem i tam atakowały ją jakieś karaluchy... Niby wystarczyło tylko przebiec aby Cię nie dostały, ale takie bez sensu mi się to wydawało zawsze... Zmarnowany pomysł... Trzeba to było jakoś inaczej rozwiązać
Roślinki - lubię z nimi walczyć. Ciekawy pomysł twórców te plujące trucizną rośliny...
Mutant - ?? Chodzi zapewne o to duże i wolno poruszające się "coś" plujące embrionami, które łapią nas za gardło

Eee cienkie to było... Ani straszne, ani trudne
Ćma - wielkie nieporozumienie... Ani straszne, ani trudne do zabicia. W wersji beta było tego dużo więcej i nie dziwię się, że to wycieli...
Birkin - końcowy boss, super potwór, wszystkie fazy mi sie podobały, nie mogę się do niczego przyczepić.
Mr X - No ten koleś to mnie zawsze ciekawił. Nawet nie dlatego, że strasznie wyglądał i fajnie mutował, ale dlatego, że nie wiedziałem kto to jest!! Dopiero potem wszystko się wyjaśniło, kim jest, jaki ma cel itp.
Pająki - jak pieski, standardowe
Reasumując, na swojego faworyta wybieram lickera
