Wrażenia z wersji PC
Ja korzystałem z solucji z CD-action bez niej nadal bym nie wiedział ze trzeba do śmieci skoczyć albo którejś zagadki bym nie rozgryzł nie żałuję więc że jej użyłem nie lubię myśleć w grach akcji co bossów jakoś to było(wcale nie uważam ich za łatwe)
Ostatnio zmieniony sob 09 lut, 2008 przez wiking011, łącznie zmieniany 2 razy.
-
FurryPiter
- Posty: 860
- Rejestracja: śr 07 lut, 2007
- Lokalizacja: Cmentarz
No niestety, akurat jak się pojawiły jakieś filmiki z sieci to cóż innego zrobić mogłem, jak wtedy perspektywy żeby kupić nowego kompa nie miałemFinka pisze:Na każdym poziomie wystarcza jeden strzał z wyrzutni ale Twoje rozczarowanie, że gra jest łatwa wynika zapewne z tego, że naoglądałeś się filmów i już wszystko było proste.FurryPiter pisze: Jeśli chodzi o poziom trudności, grając na easy gra była zdecydowanie za łatwa, np. przy walce z salazarem, wystarczył jeden strzał z wyrzutni rakiet i przeciwnik leżał... To ma być boss ?
@wiking011
Nie rozumiem po co korzystałeś z solucji, akurat w 4rtej części nie ma jakiś super trudnych zagadek
Ostatnio zmieniony sob 09 lut, 2008 przez FurryPiter, łącznie zmieniany 1 raz.
Tej na cmentarzu sam za chiny bym nie rozgryzł a warto ją złamać kryształowa kula w drzwiach i laptop przy regeneratorze (czy co to tam było) nie wymagają myślenia w najgorszym wypadku kilkunastu minut na wykonanie wszystkich możliwych kombinacji
Ostatnio zmieniony sob 09 lut, 2008 przez wiking011, łącznie zmieniany 1 raz.
-
FurryPiter
- Posty: 860
- Rejestracja: śr 07 lut, 2007
- Lokalizacja: Cmentarz
Jedynie w Separate Ways (tak się ten tryb chyba nazywa) tą zagadkę rozwiązałem, i powiem że przez przypadek Mi się udałowiking011 pisze:Tej na cmentarzu sam za chiny bym nie rozgryzł a warto ją złamać kryształowa kula w drzwiach i laptop przy regeneratorze (czy co to tam było) nie wymagają myślenia w najgorszym wypadku kilkunastu minut na wykonanie wszystkich możliwych kombinacji
Żeby się dowiedzieć, że trzeba było skoczyć do śmieci wystarczyło rzucić okiem na papierowy samolocik - list od Adywiking011 pisze:Ja korzystałem z solucji z CD-action bez niej nadal bym nie wiedział ze trzeba do śmieci skoczyć albo którejś zagadki bym nie rozgryzł nie żałuję więc że jej użyłem nie lubię myśleć w grach akcji co bossów jakoś to było(wcale nie uważam ich za łatwe)
Tak jak FurryPiter uważam, że korzystanie z solucji w tej akurat części RE jest zbędne. Wszystkie wskazówki co do przejścia gry są zawarte w znajowanych po drodze dokumentach
Ostatnio zmieniony ndz 10 lut, 2008 przez Deus Ex, łącznie zmieniany 1 raz.
Tak jest w sumie w każdej części, więc korzystanie z solucji w nich powinno mieć miejsce tylko w ostateczności.deus ex pisze:Wszystkie wskazówki co do przejścia gry są zawarte w znajowanych po drodze dokumentach.
Jeśli zaś chodzi o zagadki w RE4 to są tak banalne i płytkie, że zaglądanie do solucji to po prostu wstyd
fak
fakt faktem są banalne Recoil,ale głównie dla nas starych wyjadaczy ponieważ znamy wszystkie sztuczki stosowane w residentach typu przesuwanie posągów,łączenie przedmiotów czy używanie kombinacji (mini puzzle),dla kogoś kto zaczyna przygodę z residentem od nr.4 nawet takie banały mogą stanowić problemikRecoil pisze:Jeśli zaś chodzi o zagadki w RE4 to są tak banalne i płytkie, że zaglądanie do solucji to po prostu wstyd
STARSSss.......
Fakt, ale nie zapominajmy o tym, ,że łamigłówki typu "kula w domu Bitoreza" lub "8-śmio elementowe puzzle w zamku (gdy gramy jako Ashley) wymagają, może nie tyle znajomości serii co logicznego i przestrzennego myślenia.
A jeśli chodzi o rozczarowania... no cóż:
-brak w końcowych sekwencjach laboratorium...
-uratuj (prawie że) upośledzoną córkę prezydenta Mighty US and A, zamiast "postaraj się przeżyć", "a jeśli szczęście Ci dopisze to nawet uciec"
Nie zgodzę się natomiast z argumentem, jakoby zaniknęła sytuacja "liczenia każdego pocisku". W czwartej części doskonale wykorzystano potencjał tkwiący w nożu; nareszcie do czegoś się przydaje. I nie mówcie prosze, że na pro macie tyle amunicji, że jej nadmiar sprzedajecie z nudów Merchant'owi
A jeśli chodzi o rozczarowania... no cóż:
-brak w końcowych sekwencjach laboratorium...
-uratuj (prawie że) upośledzoną córkę prezydenta Mighty US and A, zamiast "postaraj się przeżyć", "a jeśli szczęście Ci dopisze to nawet uciec"
Nie zgodzę się natomiast z argumentem, jakoby zaniknęła sytuacja "liczenia każdego pocisku". W czwartej części doskonale wykorzystano potencjał tkwiący w nożu; nareszcie do czegoś się przydaje. I nie mówcie prosze, że na pro macie tyle amunicji, że jej nadmiar sprzedajecie z nudów Merchant'owi
Akurat puzzle, mogłyby być wymagającą i ciekawą zagadką ale skopali to, bo są źle zrobione, do ich ułożenia nie trzeba umieć tych układanek co można dostawać w sklepach. Środkowy lewy do środka, kolejne bodajże odwrotnie do rychu wskazówek zegara. 8 czy tam 9 ruchów i tyle zagadkijawox pisze:Fakt, ale nie zapominajmy o tym, ,że łamigłówki typu "kula w domu Bitoreza" lub "8-śmio elementowe puzzle w zamku (gdy gramy jako Ashley) wymagają, może nie tyle znajomości serii co logicznego i przestrzennego myślenia.
Zagadki w RE4 są prymitywnie proste, taka moja opinia. Ale jedna mi się nawet podobała-ułożenie symbolu Los Illuminados w kościele. Ale reszta... Nędza
no właśnie dokładnie mam tyle na pro że muszę sprzedawać bo mi miejsce w walizce zawala,jeśli rozwalasz wszystkie beczki,skrzynki itp,często zaliczasz head shoty oraz znajdujesz wszystkie skarby to amunicji jest sporo za dużo.jawox pisze:I nie mówcie prosze, że na pro macie tyle amunicji, że jej nadmiar sprzedajecie z nudów Merchant'owi
Zagadki w RE4 są prymitywnie proste, taka moja opinia. Ale jedna mi się nawet podobała-ułożenie symbolu Los Illuminados w kościele. Ale reszta... Nędza
no jest jedna na której się można zaciąć,cmentarz i nagrobki.
STARSSss.......
Mam wreszcie przestrzał między wersjami PC i na GaCk'a. I muszę powiedzieć że wersja na PCta nie sprawiła mi radości jaką sprawia mi wersja na GC.
enia
W wersji na GC przynajmniej mi się już nic nie tnie (:P), jest o wiele lepsza grafika, a celowanie padem jest genialne.
Dla mnie RE 4 odżyło właśnie w tej chwili na nowo, ma całkiem nowy wymiar. Aż znów mam uśmiech na twarzy
enia
W wersji na GC przynajmniej mi się już nic nie tnie (:P), jest o wiele lepsza grafika, a celowanie padem jest genialne.
Dla mnie RE 4 odżyło właśnie w tej chwili na nowo, ma całkiem nowy wymiar. Aż znów mam uśmiech na twarzy
"In his house at R'lyeh dead Cthulhu waits dreaming."
H.P. Lovecraft
H.P. Lovecraft
W tej chwili jedyne, w czym wersja GC jest lepsza od PC to filmiki na silniku gry. W sieci jest patch zamieniający tekstury na te z wersji GC, więc paskudna grafika spowodowana fuszerką SourceNext już dawno odeszła w niebyt. Pada to sobie można podłączyć do kompa jeśli komuś przeszkadza klawiatura 
Co do samej gry, jako gra akcji jest świetna, jednak bardzo mnie boli odejście od klasycznej koncepcji RE (statyczne kamery, mało amunicji, zombie, skrzynia na przedmioty). RE remake pokazał, że klasyczne podejście do tematu może nadal dawać oszałamiające efekty. Moje zdanie jest takie: od wydania RE4 seria RE przestała być już tym, czym była wcześniej (i tak niestety ma zostać patrząc na zwiastuny RE5...).
Co do samej gry, jako gra akcji jest świetna, jednak bardzo mnie boli odejście od klasycznej koncepcji RE (statyczne kamery, mało amunicji, zombie, skrzynia na przedmioty). RE remake pokazał, że klasyczne podejście do tematu może nadal dawać oszałamiające efekty. Moje zdanie jest takie: od wydania RE4 seria RE przestała być już tym, czym była wcześniej (i tak niestety ma zostać patrząc na zwiastuny RE5...).
Moim zdaniem, wersja na GC ma najlepszą grafikę, nawet jeśli chodzi o PCta na spatchowaniu
Po prostu wrażenia jakie miałem w wersji gdy grałem na PC, są niczym. Nie chciałbym by ktos mówił więc że kupienie pada może rozwiązać problemy z celowaniem i przeszkadza klawiatura
I tak nie zmieni to tego że gra na moim sprzęcie strasznie się ścina i jakoś grafika jest gorsza o.O Chodź może tylko mi się tak wydaje, jednak na GC te postacie i oświetlenie wygląda znacznie lepiej niż to nawet po spatchowaniu w wersji PC. O filmikach to już nie wspomnę, bo wyglądają genialnie.
Przykład:
W wersji spatchowanej na PC, i tak nie uświadczymy efektów przejrzystości wody. Nadal pozostaje tą samą breją, jaka była - na GC jest inaczej. Rybki mogę sobie podziwiać zdeformowane przez taflę wody:P
P.S wybaczcie pisanie o tym w tym dziale, ale nigdzie nie widziałem otwartego tematu który byłby poświęcony jakimkolwiek porównaniom.
Necraria: Zawsze można założyć nowy temat. Proszę więcej nie schodzić z tematu dyskusji.
Po prostu wrażenia jakie miałem w wersji gdy grałem na PC, są niczym. Nie chciałbym by ktos mówił więc że kupienie pada może rozwiązać problemy z celowaniem i przeszkadza klawiatura
Przykład:
W wersji spatchowanej na PC, i tak nie uświadczymy efektów przejrzystości wody. Nadal pozostaje tą samą breją, jaka była - na GC jest inaczej. Rybki mogę sobie podziwiać zdeformowane przez taflę wody:P
P.S wybaczcie pisanie o tym w tym dziale, ale nigdzie nie widziałem otwartego tematu który byłby poświęcony jakimkolwiek porównaniom.
Necraria: Zawsze można założyć nowy temat. Proszę więcej nie schodzić z tematu dyskusji.
Ostatnio zmieniony pt 15 lut, 2008 przez AT, łącznie zmieniany 2 razy.
"In his house at R'lyeh dead Cthulhu waits dreaming."
H.P. Lovecraft
H.P. Lovecraft
Moje odczucia po przejściu RE4 i pare pytań...
AT: Przeniesiono. Prosiłbym, byś sprawdzał czy ów temat nie był już założony wcześniej
Ukończyłem RE4 na normalu, potem misje ady, potem seperate ways... no i można powiedzieć, że gra się dla mnie skończyła:) Z tego co czytałem nie ma żadnych alternatywnych zakończeń itp po przejściu gry w trybie profesional... Chyba, że ktoś wie coś innego, co mogłoby skłonić mnie zostać jeszcze troche przy tej grze ...
O samej grze mogę powiedzieć, że była bardzo łatwa, według mnie sklepik z bronią kompletnie zniszczył grę. Walka z boss'ami sprowadza się do tego, żeby wbić mu kilka pocisków z wymaxowanego magnum, a potem dobić rakietą... O ile dobrze pamiętam ostatni upg na dmg do magnum kosztował ponad 100k, a rakietnica tylko 30k. Do tego pojawił się nowy element rodem z Indiana Jones - zbieranie i sprzedawanie skarbów, dzięki temu bez problemu można sobie zrobić max upg do magnum. Do tego walizka XL i bez problemu chodzisz z 2 rakietnicami..., pod koniec gry na normalu miałem wymaxowanego shotgun'a, magnum'a oraz granatnik z 3 weapon'ami, do tego rakietnice, wymaksowany karabinek kamperski i uzi trochę podrasowane, więc jaki problem zabić boss'a? Prawdę mówiąc miałem tyle ammo, że mógłbym i 3 bossów ubić. Mogę jedynie dodać, że nawet nie musiałem wszystkich skarbów sprzedawać, zostawiłem sobie kilka naprawdę fajnych, np. koronę warta 48k. Największym jednak dla mnie bugiem było: inventory, nie dało się układać itemów w inventory, ani ich chować do depo, żeby miejsce robić... w rezultacie straszny syf się robił i często nie dało się wsadzić np. kampery czy innej dużej broni, bo miejsce było, ale nie dało się tych itemów poprzekładać...(Necraria: Da się poprzekładać - klawiszem odpowiadającym za wydawanie komend Ashley) Tak tylko delikatnie jeszcze wspomnę, że w ogóle Capcom mnie nie rozczarował brakiem free move (używaniem myszki), przecież to musi być koszmarnie trudne do z emulowanej gry na pc dodać możliwość sterowania myszką ...
Zastanawiam co mnie trzymało przy tej grze, hmm chyba fabuła, jak już człowiek przejdzie pierwszy level to wciąga się, żeby dowiedzieć się jak wszystko się skończy... W sumie nie ma róznicy czy się zabija zombie, gandalos czy kolczaste szczury:)
Jak dla mnie najlepszy był RE1 Każda kolejna część odbiegała od klimatu grozy. I w rezultacie zamiast liczenia ammo i oszczędziania każdego ziela jakie się znalazło wprowadzali coraz większą rzeź rodem z quake'a i sterowaniem z Blood'a... Naprawdę nie wiem dlaczego tak to odbieram, może jedynka miała tak bardzo dobrze dobraną muzyke, może to była po prostu nowość, wcześniej czegoś takiego nie było... Nie wiem, ale wiem że już chyba się nigdy tak nie przestraszę jak w momencie wskakiwania psów przez okno...
__
TT
Ukończyłem RE4 na normalu, potem misje ady, potem seperate ways... no i można powiedzieć, że gra się dla mnie skończyła:) Z tego co czytałem nie ma żadnych alternatywnych zakończeń itp po przejściu gry w trybie profesional... Chyba, że ktoś wie coś innego, co mogłoby skłonić mnie zostać jeszcze troche przy tej grze ...
O samej grze mogę powiedzieć, że była bardzo łatwa, według mnie sklepik z bronią kompletnie zniszczył grę. Walka z boss'ami sprowadza się do tego, żeby wbić mu kilka pocisków z wymaxowanego magnum, a potem dobić rakietą... O ile dobrze pamiętam ostatni upg na dmg do magnum kosztował ponad 100k, a rakietnica tylko 30k. Do tego pojawił się nowy element rodem z Indiana Jones - zbieranie i sprzedawanie skarbów, dzięki temu bez problemu można sobie zrobić max upg do magnum. Do tego walizka XL i bez problemu chodzisz z 2 rakietnicami..., pod koniec gry na normalu miałem wymaxowanego shotgun'a, magnum'a oraz granatnik z 3 weapon'ami, do tego rakietnice, wymaksowany karabinek kamperski i uzi trochę podrasowane, więc jaki problem zabić boss'a? Prawdę mówiąc miałem tyle ammo, że mógłbym i 3 bossów ubić. Mogę jedynie dodać, że nawet nie musiałem wszystkich skarbów sprzedawać, zostawiłem sobie kilka naprawdę fajnych, np. koronę warta 48k. Największym jednak dla mnie bugiem było: inventory, nie dało się układać itemów w inventory, ani ich chować do depo, żeby miejsce robić... w rezultacie straszny syf się robił i często nie dało się wsadzić np. kampery czy innej dużej broni, bo miejsce było, ale nie dało się tych itemów poprzekładać...(Necraria: Da się poprzekładać - klawiszem odpowiadającym za wydawanie komend Ashley) Tak tylko delikatnie jeszcze wspomnę, że w ogóle Capcom mnie nie rozczarował brakiem free move (używaniem myszki), przecież to musi być koszmarnie trudne do z emulowanej gry na pc dodać możliwość sterowania myszką ...
Zastanawiam co mnie trzymało przy tej grze, hmm chyba fabuła, jak już człowiek przejdzie pierwszy level to wciąga się, żeby dowiedzieć się jak wszystko się skończy... W sumie nie ma róznicy czy się zabija zombie, gandalos czy kolczaste szczury:)
Jak dla mnie najlepszy był RE1 Każda kolejna część odbiegała od klimatu grozy. I w rezultacie zamiast liczenia ammo i oszczędziania każdego ziela jakie się znalazło wprowadzali coraz większą rzeź rodem z quake'a i sterowaniem z Blood'a... Naprawdę nie wiem dlaczego tak to odbieram, może jedynka miała tak bardzo dobrze dobraną muzyke, może to była po prostu nowość, wcześniej czegoś takiego nie było... Nie wiem, ale wiem że już chyba się nigdy tak nie przestraszę jak w momencie wskakiwania psów przez okno...
__
TT
Ostatnio zmieniony pn 24 lis, 2008 przez TesseracT, łącznie zmieniany 2 razy.
Nie widziałem gry na PS2 ani żadnej konsoli. Minęło już sporo czasu, odkąd sprzedałem PSX i DC. Teraz w moim budżecie nie ma miejsca na żadne konsole, bo po primo mało w ogóle gram, po secundo właściwie interesują mnie tylko serie, do których jestem przywiązany i cieszę się, że w końcu RE4 wyszedł na PC. Sterowanie na pewno jest wygodniejsze na PS2, zawsze wygodniej jest grać na gamepadzie, ale ja nie narzekam. W zasadzie do wszystkich części RE mam mniej więcej taki sam układ klawiszy na klawiaturze i w RE4 nie musiałem wiele zmieniać czy dodawać. Jedynym mankamentem gry na klawiaturze jest z pewnością celowanie ze snajperki. Poza tym już tak przywykłe do gry w cokolwiek na klawiaturze, że nie przeszkadza mi brak żadnej konsoli i pada.