Yo no więc gram w RE Zero od zeszłego piątku i muszę przyznać że gra naprawdę mi hmm..."zaimponowała"

. Nie tak dawno skończyłem Project Zero i przejście z nawiedzonej duchami posiadłości do pociągu/posiadłości zapchanej żywymi trupami bardzo mi się przydało, to inna atmosfera, inny sposób straszenia ( choć mniej straszny niż w Project Zero, ale bardzo klimatyczny ) tu wbrew pozorom nie czułem się aż tak napiętnowany ciężkim klimatem, ale co mnie uderzyło....kurcze to Resident! resident pełną gębą! Rebecca, Wesker, STARS, Umbrella, t virus, zombie, wyskakujące z ciemności bestie ( jak np Leechman - do licha nie cierpię go! ), ten klimat to to czego mi brakowało (zwłaszcza mając w świadomości niedawną przygodę z RE4 ), czułem się jak za pierwszym razem grając Code Veronica czy w ogóle któregoś RE. Cudne.
ok a z konkretów:
- ciekawy system grania dwiema postaciami
- prequel serii! fajna fabuła
- grafika i muza/oprawa audio ------> Genialne!
- i jak wspomniałem wcześniej: Residentowość--chlip--tak długo czekałem
